Czy spread walutowy może być traktowany jako klauzula abuzywna?

A skoro kilka dni temu było o ustawie o kredycie hipotecznym — dziś kilka akapitów w poszukiwaniu odpowiedzi na następujące pytania: czy spread walutowy może być traktowany jako klauzula abuzywna — czy stanowi główne świadczenie stron, a zatem nie podlega ocenie jako działanie antykonsumenckie? I druga sprawa: czy postępowanie banku według rekomendacji KNF oraz wytycznych UOKiK może być oceniane jako naruszające prawo?

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r. (I CSK 1049/14)
Postanowienia bankowego wzorca umownego zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (tzw. klauzula spreadu walutowego) nie stanowią głównych świadczeń stron w rozumieniu art. 385(1) § 1 kc.

Powodowie domagali się uznania za klauzulę niedozwoloną — jako zastrzeżonego uprawnienia do podwyższenia wynagrodzenia po zawarcia umowy bez przyznania konsumentowi prawa do odstąpienia od umowy (art. 385(3) pkt 20 kc) — postanowienia w umowie kredytu hipotecznego o treści:

Do określenia własnego kursu kupna i sprzedaży waluty w Tabeli Bank stosuje odchylenia od średniego kursu danej waluty, określonej przez NBP. Różnica pomiędzy kursem kupna waluty, a kupnem sprzedaży wynosi maksymalnie 10% od wartości obu kursów waluty. Różnica ta stanowi spread walutowy.

Sąd I instancji powództwo oddalił: zaskarżona nie reguluje głównych świadczeń stron, albowiem określa wyłącznie sposób obliczania kursu kupna i sprzedaży waluty indeksowanego kredytu. Odniesienie do tabeli NBP oznacza, że bank nie może dowolnie sam wybrać najkorzystniejszego kursu. W dodatku mechanizm taki został określony jako prawidłowy w rekomendacji KNF oraz raporcie UOKiK.

Jednak sąd II instancji zajął przeciwne stanowisko — po pierwsze sam bank nie wyjaśnił (nawet w toku postępowania) jak naprawdę liczony jest kurs, po drugie górna granica w wysokości 10% jest znacznie wygórowana. Nie określono także dokładnie, o którą średnią ogłaszaną przez NBP chodzi, zatem nieprecyzyjna i dowolna formuła jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta (wyrok SA w Warszawie z 25 czerwca 2014 r., sygn. akt VI ACa 1930/13).

art. 385(1) § 2 kc
Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Skarga kasacyjna banku trafiła do Sądu Najwyższego, ten zaś podkreślił, że ani rekomendacja nadzoru ani opinie UOKiK — niezależnie od ich treści — nie są wiążące dla sądu, który zawsze ma obowiązek samodzielnie ocenić abuzywność postanowień wzorca umownego. Klauzula ta nie określa także głównego świadczenia stron: konstrukcja umowy kredytu przewiduje określenie „kwoty środków pieniężnych” wydanych kredytobiorcy oraz obowiązku zwrotu kwoty kredytu wraz z odsetkami w określonym terminie (art. 69 prawa bankowego). Kredyt indeksowany w walucie obcej nie jest innym mechanizmem prawnym, zatem niezależnie od tego, że wysokość raty kredytu może być różna (ze względu na kurs waluty), postanowienie odnoszące się do spreadu nie określają głównych świadczeń stron, lecz służą wprowadzeniu umownej regulacji określenia wartości świadczenia głównego kredytobiorcy (art. 385(1) par. 2 zd. 2 kc).

Zdaniem SN do nierówności stron prowadzi także konstrukcja, fixingu walutowego — średni kurs walut NBP kontrahent banku może poznać dopiero w dniu następnym po spłacie raty kredytu. Odniesienie do danych historycznych oznacza nierówność informacyjną kontrahentów, zwłaszcza, że sam algorytm stanowi tajemnicę bankową, zatem konsument nie zna sposobu obliczania kursów. W ten sposób kredytobiorca nie może ograniczyć konsekwencji wzrostu kursu waluty, a także nie ma sposobu na zweryfikowanie czy taki spread nie pozwala na osiągnięcie przez bank dodatkowego — ponad odsetki i prowizję — wynagrodzenia.

Oznacza to, że zakwestionowana klauzula rzeczywiście kształtują prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy kredytobiorców, a zatem skarga kasacyjna podlegała oddaleniu.