O tym, że słonko przygrzało — przeto będzie zakaz reklamy solarium

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości czy mocne słońce może zaszkodzić, przypomni mu o tym prezydencki projekt ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium.

Napisany w duchu poprawiania świata (obowiązek podejmowania działań „mających na celu ochronę zdrowia społeczeństwa przed następstwami korzystania z solarium”) projekt przewiduje m.in.:


ustawa solarium

Ustawa o solarium powinna jeszcze zakazywać poruszania się w słoneczne dni, chyba że w kapelutku i odzieży UPF 50+ (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


  • zakaz reklamy i promocji solariów, zwłaszcza w mediach, na plakatach i bilbordach oraz „w ośrodkach usług informatycznych” (art. 4);
  • zakaz udostępniania solarium osobom małoletnim — czyli do 18 roku życia — włącznie z prawem do żądania okazania dokumentu tożsamości przez klienta (art. 5);
  • obowiązek powieszenia w solarium tabliczki o zakazie korzystania przez osoby poniżej 18 roku życia (art. 6);
  • wszystko to pod rygorem kary — Państwowa Inspekcja Sanitarna ma być upoważniona do nakładania kar (od 1 do 50 tys. złotych) za: wpuszczanie dzieci, brak tabliczki o zakazie, reklamę solarium oraz utrudnianie kontroli solarium (art. 8).

Nadmierne promieniowanie UV oczywiście jest szkodliwe, toteż wypada zaproponować poprawkę usuwającą luki — zakaz zbytecznego wystawiania się na promieniowanie słoneczne, zakaz opalania się, zakaz wychodzenia z domu w słoneczne dni (chyba że w odzieży UPF 50+)

Na inne luki w prawie wskazano już w uzasadnieniu projektu ustawy o solariach:

W odróżnieniu od uregulowań obowiązujących w znacznej części państw, podjęcie działalności w zakresie udostępniania solarium nie wymaga uzyskania jakiegokolwiek zezwolenia.

Zatem solarium powinno być wyłącznie na receptę, wyłącznie po wpisaniu na listę zakładów solaryjnych, nie bliżej niż 100 metrów od szkoły, kościoła lub Biedronki, zaś każde solarium powinno zatrudniać przynajmniej jedną osobę po studiach z zakresu solariologii oraz posiadać obowiązkową polisę OC.

  • b52t

    Idąc dalej: projekt powinien wprowadzać samorząd zawodowy solarystów, a za wykonywanie działalności w zakresie udostępniania usług solarium przez osoby nie będące członkami samorządu solarystów kara miljard kolumbijskich pesos po przeliczeniu na euro po kursie na 13 i pół dnia przed datą poprzedzającą 8 dni od dnia wydania postanowienia zatwierdzającego właściwość miejscową związków oposów do wygryzienia nornic z ich karmników. No i obowiązkowe szkolenia i nakaz wymiany sprzętu solaryjnego nie rzadziej niż co 17 miesięcy od daty wejścia w życie kodeksu Hammurabiego.

  • Kara powinna być płacona w walucie obowiązującej w San Escobar

    http://img.joemonster.org/i/2017/01/escobar002.jpg

  • BTW już widzę te nagłówki:
    – „W KUTNIE ROZBITO PODZIEMIE SOLARYJNE”
    – „WŁAŚCICIEL SOLARIUM UKARANY ZA OPALANIE SIĘ 17-LATKI”
    – „PODEJRZANI O ZORGANIZOWANIE GRUPY PRZESTĘPCZEJ – WYDAWALI LEWE DOWODY OSOBISTE MAŁOLETNIM, KTÓRZY CHCIELI IŚĆ DO SOLARIUM”
    – „NASZ ELIOT NESS, NIE BAŁ SIĘ WEJŚĆ DO SOLARIUM NAWET BEZ OKULARÓW I KREMU UV”

    http://newonce.net/wp-content/uploads/2016/07/Nietykalni.jpg

  • b52t

    no i tradycyjne: „Oni dybali na życie naszych dzieci. Niech zgniją w więzieniu, bandyci”.

  • b52t
  • Mxd

    A co to są ośrodki usług informatycznych?

  • Tak już bez żartów — pewnie chodziło o serwisy internetowe, ale było ciepło i autor projektu spieszył się poopalać, więc wpisał co mu przyszło na myśl.

  • tymmej

    Gdzie zostało zrobione zdjęcie?

  • Nottenick

    Pozwolę sobie, niejako przy okazji, zapytać szanownego Red. Nacz. czy jako wytrawny libertarianin, uważa wszelkie normy prawne ograniczające dostęp do alkoholu / pornografii / środków odurzających etc. dla osób nieletnich za całkowicie zbyteczne (jako zbyt daleko ingerujących w wolność osobistą jednostki) czy dopuszcza wyżej wspomniane ograniczenia stosowane wobec osób niepełnoletnich?

    Jeżeli ktoś jest dorosły i w pełni władz umysłowych, domniemuje się, że jest w pełni świadom tego co robi i jakie może to nieść za sobą konsekwencję, absolutnie nie widzę zatem konieczności zabraniania mu czegokolwiek co nie przeszkadza innym. Pragnę jednak zauważyć, że 10-cio, 12-to czy 15-latkowie mogą nie być świadomi negatywnych konsekwencji swoich czynów (niezależnie czy będzie to picie, palenie, odurzanie czy smażenie w solarium).

    Przyznam, że moje poglądy w większości są bardzo zbieżne z poglądami Red. Nacz., jednakże w całym przedstawionym powyżej projekcie ustawy, akurat ograniczenie wobec nieletnich które się tam pojawia uważam, za wszechmiar słuszne.

    Stąd też moje pytanie, czy jeżeli ktoś jest na „duży” że wystaje już głową ponad ladę, to ma pełne prawo do korzystania ze swojej wolności czy jednak prawne ograniczenia dla niepełnoletnich w zakupach usług i produktów powinny być stosowane?

  • Uważam, że oczywiście tego rodzaju używki powinny być zakazane dla nieletnich. Być może także czipsy i inne tego rodzaju świństwo.

    Z solarium problem jest taki, że promienie UV są wszechogarniające (tyle, że solarium podaje je w skondensowanej formie) i działa nie tylko na dzieci. Łażenie po słońcu też może być szkodliwe.

    Ale zakaz reklamy?

  • Z drugiej jednak strony to chyba rodzice powinni nauczyć paru rzeczy o życiu — bo np. przechodzenie przez ulicę może być jeszcze bardziej niebezpieczne, więc dzieciom coś tam się tłumaczy (popatrz w lewo, popatrz w prawo, etc.) — z wszystkich możliwych niebezpieczeństw solarium nie jest akurat najstraszniejsze.

  • Nottenick

    Większość rodziców przecież uczy dzieci „nie pal papierosów bo dostaniesz raka” to mimo tego sprzedaż wyrobów tytoniowych nieletnim jest zabroniona, niezależnie czy im rodzice na palenie pozwalają czy zabraniają. Mądrzy rodzice zapewne uczą równie swoje dzieci „nie chodź na solarium bo dostaniesz raka”. Jednakże w tym wypadku nie ma penalizacji sprzedaży tych usług nieletnim i zdarza się, że 12-letnie dziewczynki chadzają regularnie do solariów. Nawet jeśli wiadomo, że regularne wypalanie jednej paczki papierosów tygodniowo ma taki sam nagatywny wpływ na zdrowie i ryzyko wystąpienia nowotworu jak regularna cotygodniowa wizyta na solarium.

  • Nottenick

    Z tym wszechogarniającym UV ze Słońca vs skoncentrowanym UV z solarium, to tak jak wdychanie smogu z zadymionego miejskiego powietrza vs wdychanie dymu z papierosa. Skoro smog i dym jest „wszechogarniający” to jaki sens mają zakazy palenia, ograniczenia sprzedaży tytoniu, zakaz reklamy itp?

  • Racja, większość rodziców pewnie tak uczy, ale część sama temu przeczy. To jest tak jak z śmieceniem — wszyscy „wiedzą”, że tak nie wolno, ale nie każdy o tym pamięta.

    Zdaję sobie sprawę, że dobrych wyjść nie ma (idealizm zdechł we mnie lata temu), jednak czasem od tych zakazów i nakazów robi się niedobrze.

  • Zakazy palenia (w określonych miejscach) mają uzasadnienie estetyczne — moje ostatnio ulubione pytanie do palaczy „a jakbym namawiał do pójścia do najgorszej toalety, powdychać zapachy?”

    Zakazy i ograniczenia w reklamie generalnie sensu nie mają, zwłaszcza, że na liście są:
    – używki (tytoń, alkohol),
    – zdrowie (lekarze, weterynarze, lekarstwa, apteki),
    – OFE,
    – radcowie prawni, adwokaci.

    Lekarz nie może nawet się zareklamować „przyjdź do mnie, ja najlepiej wyjaśniam czemu palenie jest szkodliwe”.

  • Mike

    na tej zasadzie możemy napisać prawo zakazujące zbiegania ze schodów, wychylania się z balkonu/okna, używania sztućców (czy szerzej wszelkich narzędzi) przez niepełnoletnich (można przecież widelcem/śrubokrętem wykłuć oko) itd. itp.
    więc się zapytuję jako hardkorowy libertarianin, gdzie jest granica idiotycznych zakazów i nakazów?

  • Mariusz H

    Uważam zakaz za głupi. Jak zwykle – nie da się zapanować nad czymś to trzeba tego zakazać. A jak ta przykładowa szesnastolatka ma np. deficyt witaminy D albo mieszka w Rudzie Śląskiej, gdzie przez smog słońce się nie przebije to jej nie wolno iść na 4 minuty do solarium? A jak wezmę swoje dziecko na solarium to też mi nie wolno? Jeszcze trochę i nie będzie się dało wyjść z domu bez łamania prawa.

  • Na pewno tam, gdzie pożytek < nieszczęście (widelec jednak lepiej nadaje się do mieszania kompotu, niż łyżeczka do podgrzewania heroiny).

  • To prawda, bo wszystko w nadmiarze jest szkodliwe — a każda nadgorliwość…, etc., etc.

    Partyjka w karty może być super rozrywką, ale może stać się zgubnym hazardem. Bieganie to ponoć zdrowie, ale jednak sport wyczynowy ze zdrowiem wiele wspólnego nie ma — ba, mówią, że po 40-tce bardzo zapalczywe bieganie zżera organizm… (dobrze, że nie biegam).

  • Hxhx

    Co masz do Rudy Śląskiej? Smog jak wszędzie..

  • Mariusz H

    No właśnie nie bardzo, tylko w tamtych okolicach, jak dobrze pamiętam, w lutym, było ponad 2090% normy. Tylko informacja była na jednej stronie w sieci, żeby ludzi nie straszyć.