Co będzie pierwsze: korozja czy odholowanie porzuconego yountimera, który nabierał wartości?

A skoro dodany art. 34a ustawy o muzeach przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności za wywóz za granicę muzealium, które nie jest zabytkiem (por. art. 57 pkt 3 ustawy o restytucji narodowych dóbr kultury, Dz.U. z 2017 r. poz. 1086) — to dziś kilka zdań o tym jak długo właściciel yountimera może czekać aż rarytas nabierze wartości, a także co nastąpi prędzej: korozja czy odholowanie porzuconego samochodu na podstawie art. 50 pord?


Odholowanie porzuconego samochodu

Odholowanie porzuconego samochodu: właściciel tego VW Polo tak bardzo przestał się już interesować swoim gratem, że nawet nie zauważył, że kilka dni temu auto zostało nieco przepchnięte… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mam na myśli oczywiście przepis, zgodnie z którym straż miejska lub policja może usunąć porzucony — pozostawiony bez tablic lub taki, którego stan wskazuje, że właściciel się nim nie interesuje — pojazd. A jeśli właściciel auta nie zainteresuje się losem maszyny przez kolejne pół roku, własność pojazdu nabędzie gmina ex lege.

art. 50a ustawy prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2017 r. poz. 128)
1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.
2. Pojazd usunięty w trybie określonym w ust. 1, nieodebrany na wezwanie gminy przez uprawnioną osobę w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia, uznaje się za porzucony z zamiarem wyzbycia się. Pojazd ten przechodzi na własność gminy z mocy ustawy. (…)

W dużym skrócie odholowanie porzuconego samochodu wygląda następująco:

  • art. 50a pord dotyczy każdego zapomnianego przez właściciela pojazdu (każdego pojazdu, także roweru) — czyli, który został pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub też jego „stan wskazuje, że nie jest używany”;
  • jak wygląda pojazd „bez tablic” każdy widzi, gorzej może być z oceną, że automobil nie jest używany. Osobiście nie mam problemów ze spostrzegawczością i wnioskowaniem — koła przerośnięte trawą, kumulujące się śmieci za wycieraczkami, półcalowa warstwa kurzu, błota i liści na masce i przedniej szybie — w orzecznictwie dodaje się, że taki stan musi trwać dłużej (postanowienie NSA z 13 maja 2008 r., I OW 10/08);
  • ważne: literalnie w przepisie mowa jest tylko o pojazdach porzuconych na drodze (bo tylko „z drogi” może być usunięty) — definicyjnie droga składa się z „jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów”, przeznaczonych m.in. do „postoju” pojazdu (art. 2 pkt 1 pord);
  • jakby na to nie patrzeć parking nie jest drogą, więc usuwanie szrotów z parkingów w rachubę nie wchodzi (tym bardziej wolno trzymać rdzewiejący złom na prywatnej posesji) — ale z zatok parkingowych i miejscach do postoju pojazdów wyznaczonych na chodniku jak najbardziej tak (a w ogóle to pojęcie „postoju” i „parkowania” sprawia dużo problemów przez niechlujstwo ustawodawcy)
  • dyspozycję odholowania porzuconego pojazdu może zgłosić organ gminy lub zarządca drogi, równocześnie gmina ustala właściciela samochodu i powiadamia go o zdarzeniu (w trybie kpa, por. par. 4 rozporządzenia MSWiA w sprawie usuwania pojazdów);
  • właściciel odholowanego pojazdu ma 6 miesięcy na jego odebranie — po bezskutecznym upływie tego czasu uznaje się, że porzucił ową rzecz z zamiarem wyzbycia się własności. W takim przypadku porzucony pojazd przechodzi na własność gminy z mocy ustawy (w orzecznictwie podkreśla się, że następuje to na postawie przepisów o nabyciu własności rzeczy porzuconej, art. 180-181 kc, o czym wójt/burmistrz powiadamia właściciela (art. 50a ust. 2 pord, par. 6 rozporządzenia MSWiA);
  • przejściu porzuconego auta na własność gminy nie stoi na przeszkodzie niemożliwość ustalenia jego właściciela — jednak jeśli pojazd nie został odebrany przez właściciela z przyczyn od niego niezależnych, skutek w postaci wyzbycia się jego własności nie zachodzi (art. 50a ust. 3 pord).

Q.E.D.

  • ja

    zacytowane przepisy to kwintesencja chorego systemu w Polsce

    – zaparkujesz prawidłowo samochód z ważnym przeglądem, ubezpieczeniem i itp
    – wyjedziesz np: na 8 miesiecy
    – samochód zostanie zniszczony, okradziony np: z tablic rejestracyjnych
    a Państwo zamiast starać się ustalić właściciela i co najważniejsze sprawców w/w uszkodzeń
    zabierze Ci pojazd i następnie przejmie na własność

  • Niestety obawiam się, że większość gnijących ruin jest efektem olania tematu przez właściciela, a nie porzucenia auta przez złodzieja (lub obskoczenia samochodu).

  • symeon

    W przypadku tak długiego wyjazdu starałbym sie poprosić kogoś o opiekę nad samochodem i to niezależnie od ryzyka zaistnienia sytuacji, o której piszesz.
    Ten ktos powinien raz na jakiś czas przejechać sie autem, wyjąć ulotki zza wycieraczek i reagować w przypadku wandalizmu.