Vinselekt Michlovský Rulandské šedé Pozdní sběr 2015

Rześkie, lekkie, gaszące pragnienie, orzeźwiające — takie sformułowania przychodzą mi do głowy jako opis dobrego wina na letnią porę. Te określenia idealnie pasują do bohatera dzisiejszej recenzji — bo wino Vinselekt Michlovský Rulandské šedé Pozdní sběr 2015 jest wybornym przedstawicielem gatunku, który nazwałbym idealnym winem na lato.


wino Vinselekt Michlovský Rulandské šedé

Rześkie, lekkie, gaszące pragnienie, orzeźwiające — wino Vinselekt Michlovský Rulandské šedé Pozdní sběr 2015 (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Cytrusowe w smaku (takie wina białe lubię najbardziej) i delikatne w zapachu, ten pinot gris nieźle gasi pragnienie, służąc zarówno jako napitek do sympatycznego obiadu, jak i urozmaicenie chwil przy książce… A wszystko to za jedyne 120 koron w zwykłym spożywczaku (chociaż nie powiem, żeby butelki Michlovskiego leżały tak powszechnie jak Templariuszy czy Habańskiego).

Co ja będę ściemniał: lepiej gdyby ta książka była niegruba, bo jakoś tak mam, że wina białe, chociaż przepadam za nimi mniej niż za czerwonymi, wypijam zdecydowanie szybciej. Zapewne to skutek łagodności w smaku oraz obaw przed starzeniem się — wszakże czerwone wytrawne śmiało może (a czasem powinno) chwilę postać, podczas gdy delikatne i ulotne wino białe… to w sumie ciekawe, bo naprawdę preferuję wina czerwone — może chodzi o to, że wolę je dokładniej smakować?

Tak czy inaczej, skoro zaanonsowałem je jako idealne wino na lato (z niczym innym wina białe mnie się nie kojarzą), niniejszym ogłaszam — przynajmniej do końca sierpnia, a może nieco dłużej, na łamach Czasopisma Lege Artis w rubryce winnej gościć będą wyłącznie wina białe — idealne na długie, słoneczne, gorące dnie…

  • RG

    Olgierd – Ty zrób sobie http://alkoholizm-forum.pl/test-na-alkoholizm

    Jak ktoś ciągle pisze o nafcie … to może jest już rafinerią ? :)

  • Twój wynik to = 4Punkty
    możesz być spokojny nie jesteś alkoholikiem

    Niemniej pytania są tendencyjne:
    – Zdarzało się, że po wypiciu alkoholu miałeś luki w pamięci (przerwa w życiorysie, „urwany film”)
    – Wielokrotnie zdarzało się, że piłem dłużej niż dwa dni z rzędu.

  • RG

    Ja zawsze jeśli bezkrytycznie odpowiem „prawdę i tylko prawdę” wychodzę na alkoholika.
    Kiedyś w tych testach (wiedza z AA) wystarczyły 2 „pozytywne” odpowiedzi by zakwalifikowano Cię do grupy osób wymagającej pomocy :)

    Tak przewrotnie chciałem u rednacza wywołać … kacza ? :)

  • Ludzie uważają (a może myślą, że tak należy uważać?), że umiarkowane spożywanie wina jest fe! To chyba dlatego, że Polska tradycja nakazuje pić niezbyt często, ale do upadłego — ale wypijanie powiedzmy 100 g wina co 24 godziny jest niebezpiecznym uzależnieniem.

    Tymczasem statystyki nie kłamią — statystycznie najzdrowsze są te społeczeństwa, które wypijają statystycznie najwięcej wina — lampeczkę-dwie ale grunt, żeby CO!DZ!EN!NIE!

  • b52t

    Inna sprawa, że tam gdzie się pija wina, nie wypija się dwóch lampek w ciągu 30 minut, to jest raczej proces i to trwa. I to jest miłe.
    Nie wiem jak dzisiaj wygląda przeciętne, czy statystyczne picie, ale z rok temu czytałem, że spada w Polsce ilość sprzedawanej wódki, zastępowanej przez wina, piwa (inne niż koncernowe siki), więc możliwe, że i to picie wygląda inaczej. Siłą rzeczy w pewnym wieku, w pewnych środowiskach pija się po „tradycyjnemu”, ale tak było zawsze.

  • b52t

    To, że jesteśmy w ogonku to jedno, inne – rośnie spożycie wina. A to fakt z linków o statystykach sprzedaży. Daleko by mówić, że wino zastąpiło wódkę i wyroby wódczane jako główne źródło „gaszenia pragnienia”, ale wystarczy, żeby stwierdzić, że wzrost sprzedaży wina jest skorelowany ze spadkiem sprzedaży wódki, czyli, można wysunąć wniosek, że w tej części odeszło się od wódki na rzecz wina.