Czy użycie zdjęcia w teledysku disco polo — bez zgody fotografa — narusza renomę twórczą?

Ciekawe pytanie: czy wykorzystujący zdjęcie może ponosić odpowiedzialności za brak zgody na wykorzystanie fotografii jeśli sportretowana modelka zapewniła, że fotograf udzielił jej zgody na korzystanie z utworu? I czy fotografowi przysługują jakieś roszczenia jeśli jego prace są wykorzystywane w inny niż wymarzony sposób — na przykład w teledysku disco polo?


brak zgody wykorzystanie fotografii

Brak zgody na wykorzystanie fotografii? To nie boli jeśli weźmiesz pod uwagę utwory udostępnione na licencji Creative Commons. Kuata za disco polo nie przepada, ale w teledysku chętnie wystąpi („Ona szczeka dla mnie”?) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 19 lutego 2016 r. (sygn. akt I ACa 955/15)
1. Zdjęcia wytwarzane wedle określonego wzorca (schematu), którego źródłem może być ustawa (fotografie do dokumentów tożsamości, legitymacji itp.) lub służące celom badawczym, dokumentacyjnym i poglądowym (zdjęcia reprodukcyjne, rentgenowskie, katalogowe, ilustracje podręcznikowe itp.) tracą cechy twórczości indywidualnej w rozumieniu art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
2. Skoro wykonanie spornych fotografii pozostawało w związku z realizacją planów zawodowych modelki to z uwagi na założony cel ich użycia, nie sposób przyjąć, że efekt pracy fotografa sprowadzić się miał do czysto rzemieślniczego odtworzenia jej naturalnego wizerunku przy użyciu neutralnego tła. Obie fotografie w swojej istocie zawierają niewerbalny komunikat nie tylko na temat wyglądu modelki ale również poprzez aranżację jej ubioru, przyjętej pozy, wybranego, sztucznego oświetlenia, sposobu ekspozycji i perspektywy stanowią z góry założony typ narracji na temat osoby na nich przedstawionej, w której materialne (obiektywne) środki wyrazu współistnieją obok niematerialnych (subiektywnych). W takim ujęciu oba zdjęcia są ustalonym i indywidualnym przejawem działalności twórczej powoda, zaś ocena jej walorów artystycznych czy statusu zawodowego fotografa nie wpływa na treść powyższej konkluzji.

Spór dotyczył praw do zdjęć modelki: fotograf wysłał (oznaczone znakiem wodnym) pliki portretowanej dziewczynie, równocześnie udzielając jej ustnej licencji na wykorzystanie prac w celach niekomercyjnych. Po jakimś czasie producent z branży disco polo zaprosił modelkę do wystąpienia w teledysku jednego z zespołów. Modelka wysłała mu dwa zdjęcia w celu wykorzystania w teledysku, zapewniając, iż autor upoważnił ją do udzielania dalszych sublicencji do użytku komercyjnego i niekomercyjnego.
Teledysk zyskał niemałą popularność (w pół roku przeszło 300 tys. wyświetleń plus emisje w telewizji), zatem fotograf wezwał producenta do zaniechania naruszenia autorskich praw osobistych i majątkowych, przeprosin oraz zapłaty odszkodowania i zadośćuczynienia — bo jako uznany fotograf o indywidualnym stylu nie chciał być wiązany z branżą disco polo, a koledzy już zaczęli się z niego śmiać. Jego uszczerbek wynika z faktu, że stracił możliwość organizacji dwóch wystaw i korzystał z pomocy psychologa.

Fotograf wniósł pozew żądając m.in. usunięcia z teledysku zdjęć jego autorstwa, opublikowanie przeprosin na stronie internetowej producenta oraz zapłaty 10 tys. złotych zadośćuczynienia i 15 tys. złotych odszkodowania.

Sąd I instancji podkreślił, że odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich może być dochodzona względem naruszyciela tych praw — każdego kto wkroczył w sferę monopolu uprawnionego — niezależnie od tego, czy działania te były podjęte przez nią w dobrej wierze i z zachowaniem należytej staranności. Kwestia winy naruszyciela ma znaczenie wyłącznie dla rozmiaru odpowiedzialności majątkowej. Jednakże ochrona praw osobistych przysługuje wyłącznie twórcy — pod warunkiem zakwalifikowania rezultatu działalności jako utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 pr.aut.

R. S. przeprasza Pana G. M. za wykorzystanie bez jego zgody dwóch zdjęć jego autorstwa w teledysku zespołu (…) pt. (…).

Pozwany producent disco polo nie posiadał stosownego upoważnienia fotografa, zaś modelka nie miała prawa dysponować zdjęciami, niezależnie od tego co oświadczyła przesyłając zdjęcia do wykorzystania w teledysku — a przynajmniej pozwany nie wykazał tych okoliczności (art. 6 kc). Stąd też włączenie fotografii do teledysku bez ich podpisania naruszyło autorskie prawa osobiste twórcy (art. 16 pr.aut.). Ale już usunięcie znaku wodnego z fotografii nie może być utożsamiane z naruszeniem praw twórcy — w szczególności nie można przyjąć, iż stanowi on element artystyczny pracy, który zmieniał wartość i charakter utworu. Co więcej autor nie wykazał, że znak wodny został usunięty w toku przygotowania teledysku.

Stąd też w wyroku sąd nakazał przeprosiny za użycie zdjęć mimo braku zgody na wykorzystanie fotografii, a także zasądził 5 tys. złotych zadośćuczynienia i 3 tys. złotych odszkodowania. Nie uwzględniono żądania w zakresie usunięcia spornych kadrów, albowiem żądanie takie idzie zbyt daleko i jest nieadekwatne do skali naruszeń. Nie budzi wątpliwości wina pozwanego — producent wykazał się niedbalstwem: działając latami w branży powinien dopełnić staranności żądając od modelki okazania kopii umowy licencyjnej, co więcej po otrzymaniu wezwania od fotografa wiedział już kto jest autorem zdjęć.

Fotograf ma prawo wyrażać niechęć do utożsamiania go ze sceną disco polo (świadkowie potwierdzili, że bardzo przeżywał ten „związek”), jednak już roszczenia związane z rzekomą niemożliwością organizacji wystaw czy koniecznością korzystania z pomocy psychologa uznano za nieudowodnione.

Od wyroku apelacje wniosły obie strony — pozwany producent podnosił m.in., iż fotografie nie były utworami w rozumieniu prawa autorskiego, zaś ich wykorzystanie w teledysku naruszało autorskie prawa majątkowe i osobiste twórcy — podczas gdy autor zdjęć uważał, że takie zadośćuczynienie i odszkodowanie za powiązanie go z branżą disco polo to za mało, skoro śmiała się z niego cała branża fotografów, zaś sam teledysk jest nadal emitowany, jego popularność rośnie.

Sąd II instancji częściowo uwzględnił apelację pozwanego (zmniejszając odszkodowanie do 2,5 tys. złotych) oraz odmówił uwzględnienia argumentów fotografa. Oczywiście obie fotografie były utworami w rozumieniu prawa autorskiego — przejawem działalności twórczej fotografa polega m.in. na uzyskaniu efektu wskutek świadomego wyboru momentu fotografowania, zastosowaniu wybranej kompozycji i kadru, decyzji o oświetleniu, ustaleniu głębi ostrości i perspektywy, zastosowaniu efektów specjalnych oraz innych zabiegów zmierzających do nadania fotografii indywidualnego piętna twórcy.

Sporne ujęcia nie stanowiły wyłącznie czysto rzemieślniczego odwzorowania naturalnego wyglądu modelki — ich wykonanie miało związek z zawodowymi planami kobiety, która miała prawo korzystać z nich wyłącznie w prywatnych celach.

Producent nie może się także zwolnić z odpowiedzialności powołując się na wprowadzenie w błąd przez modelkę oraz współudział innych osób w proces powstania teledysku — taka kwalifikacja nie wyklucza zastosowania konstrukcji solidarnej odpowiedzialności za delikt (art. 441 par. 1 kc). Szkoda w postaci utraty wynagrodzenia za utwór jest skutkiem sekwencji zdarzeń — od przekazania zdjęć przez modelkę (z naruszeniem zasady nemo plus iuris ad alium transfere potest quam ipse habet), niezweryfikowania praw do fotografii, ich włączenia do teledysku, emisji teledysku — jednak żadna z tych okoliczności nie wyłącza odpowiedzialności producenta.
Dlatego też fotografowi przysługuje prawo żądania zrekompensowania szkody niemajątkowej wywołanej użyciem jego prac w teledysku disco polo — obejmującej także skutki utraty renomy i wiarygodności.

Sąd II instancji inaczej jednak obliczył wysokość odszkodowania należnego twórcy — jeśli twórca nie może wykazać jakich stawek zwykle używa w takich przypadkach (a fotograf nie robił jeszcze zdjęć do teledysków), tabele wynagrodzeń ZPAF mogą służyć jako przykład średnich cen notowanych w zbliżonych sytuacjach, zarazem zgodnie z art. 79 pr. ust. 1 pkt 3 aut. sąd zdecydował o zasądzeniu dwukrotności tej stawki.

  • Adam314

    Założę się, że modelka po prostu nie miała świadomości prawa. Ot, fotograf coś pstryknął, wysłał jej fotki, powiedział, że jej udziela licencji (nie dosłyszała za co) więc po czasie była pewna, że może dysponować zdjęciami do woli.

    Gorzej z producentem teledysku. Firma powinna umieć zadbać o wykorzystanie materiałów zgodnie z prawem a nie tylko wierzyć na słowo. Niestety widziałem sytuacje gdy poważne czasopisma jumały zdjęcia (a potem płakały w sądzie).

    „Ona szczeka dla mnie”! Rotfl :D

  • czyli jakie w końcu uzyskał odszkodowanie? Bo o ile dobrze zrozumiałem – to 2.5kPLN to było odszkodowanie z pierwszej instancji.

  • Mariusz Herich

    Dlatego wszelkie licencje powinny być przekazywane pisemnie, a nie ustnie, na dwóch kopiach – jeden dla fotografa, drugi dla modelki. Wtedy wszystko jest jasne.

  • – I instancja: 5.000 (pięć tysięcy) złotych tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 3.000 (trzy tysiące) złotych tytułem odszkodowania
    – II instancja: zadośćuczynienie bz, odszkodowanie zmniejszone do 2.564 złotych.