Niezidentyfikowany sprawca szkody wyłącza odpowiedzialność z art. 435 kc (III CZP 30/17)

Mimo letniej kanikuły Sąd Najwyższy nie próżnuje. W wydanej przedwczoraj uchwale przesądzono, iż odpowiedzialność deliktową wynikającą z art. 435 kc wyklucza sprawstwo niezidentyfikowanej osoby, za którą zobowiązany nie ponosi odpowiedzialności.


wyłączenie odpowiedzialności niezidentyfikowany sprawca szkody

Wyłączenie odpowiedzialności z art. 435 par. 1 kc obejmuje także działanie niezidentyfikowanego sprawcy szkody (fot. Katastrofa kolejowa na Montparnasse, 1895 r., autor nieznany)


uchwała Sądu Najwyższego z 26 lipca 2017 r. (III CZP 30/17)
Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiony w ruch za pomocą sił przyrody nie odpowiada za szkodę wyrządzoną przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, jeżeli istnieją podstawy do przyjęcia, że szkoda nastąpiła z wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności, choćby osoba ta nie została zidentyfikowana (art. 435 kc).

Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące pytanie przedstawione przez Sąd Okręgowy w Warszawie:

Czy prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu w rozumieniu art. 435 § 1 kc, w sytuacji gdy szkoda nastąpiła z wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą nie ponosi on odpowiedzialności i która nie została zidentyfikowana?

Spór dotyczył odpowiedzialności za uszkodzenie szynobusu, który wypadł z torów po próbie kradzieży szyny przez złodzieja. Przewoźnik (PKP Przewozy Regionalne) wystąpił o odszkodowanie do ubezpieczyciela, ten zaś wystąpił z roszczeniem regresowym do właściciela trakcji (PKP Polskie Linie Kolejowe), wskazując na art. 435 par. 1 kc jako podstawę odpowiedzialności.
Zdaniem podmiotu odpowiedzialnego za utrzymanie torów przesłankę egzoneracyjną stanowi fakt, iż szkodę wyrządziła osoba trzecia — cóż z tego, że o nieustalonej tożsamości (złodzieja nie złapano) — za którą spółka PKP PLK odpowiedzialności nie ponosi.

art. 435 par. 1 kc
Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.

Sprawa trafiła do sądu, który stwierdził, iż właściciel torów ponosi w takim przypadku odpowiedzialność za brak zapewnienia bezpieczeństwa na zarządzanym szlaku kolejowym, jednak sąd II instancji powziął przedstawione w pytaniu wątpliwości, z którym zwrócił się do SN.

Sąd Najwyższy przyjął, iż także właściciel torów jest przedsiębiorstwem „wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody”, zatem szkoda wyrządzona wyłącznie z winy osoby trzeciej, za którą zakład nie ponosi odpowiedzialności — nawet jeśli jej tożsamość nie została ustalona — nie może go obciążać.

Q.E.D.

  • Patryk Słowik

    Drobna uwaga (z samych dokumentów to nie wynika): sąd zaznaczył wyraźnie, że mówimy o transporcie kolejowym. I przenoszenie odpowiedzi na pytanie na inne dziedziny nie jest wcale oczywiste.
    Czyli co prawda SN odpowiedział (widzę w ostatnim czasie, że SN odpowiada także na pytania, na które jeszcze nie tak dawno odmawiał odpowiedzi), ale znacznie zawężając „siłę rażenia” uchwały.

  • Dzięki za dojaśnienie :)
    Myślę, że to zastrzeżenie mogło wynikać z samej koncepcji — „właściciel torów to też art. 435 kc”. Pewnie z wnioskami warto poczekać na uzasadnienie uchwały.

  • Patryk Słowik

    Swoją drogą stała się bardzo ciekawa rzecz. Bo pełnomocnicy obu stron wnioskowali o odmowę odpowiedzi, twierdząc, że sąd pytający powinien sobie poradzić bez orzeczenia SN ;)

  • Po czasie (po lekturze uchwał) podobnie myślę w 1/2 przypadków.
    Ale przed wydaniem uchwały pewnie bywa z tym różnie — z tego wynika, że o tyle pełnomocnicy są ode mnie mądrzejsi (albo każdy z nich miał wrażenie, że konkluzja będzie dla klienta niekorzystna ;-)