Czy wysokość zadośćuczynienia za pogryzienie przez psa powinna uwzględniać przeciętną stopę życiową w miejscu zamieszkania poszkodowanego?

Kwestie odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez zwierzę nie od dziś budzą uzasadnioną ciekawość P.T. Czytelników. Dziś zatem czas na kilka zdań o tym ile może wynosić zadośćuczynienie dla osoby pogryzionej przez psa — a zwłaszcza czy jego wysokość jest zależna od poziomu życia w danej miejscowości? (wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 17 marca 2017 r., sygn. akt II Ca 1131/16).


zadośćuczynienie pogryzienie przez psa

Zadośćuczynienie za pogryzienie przez psa? Kuata nie dowierza, że psy mogą gryźć ludzi (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Kobieta przechodząca ulicą została pogryziona przez psa, który zerwał się z łańcucha i wybiegł z posesji przez otwartą bramę. Po udaniu się do lekarza stwierdzono liczne powierzchowne rany kąsane ud i lewego pośladka, które wymagały częstej zmiany opatrunków, podano jej także surowicę, środki przeciwbólowe i antybiotyki. Miała problemy ze snem i z poruszaniem się, w dodatku zaczęła obawiać się psów.
Właścicielka psa (mieszańca owczarka niemieckiego) została uznana winną wykroczenia polegającego na niedochowaniu zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia (art. 77 kw), za co prawomocnie została ukarana grzywną.

art. 431. par. 1 kc
Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

Pokrzywdzona wniosła także powództwo o zadośćuczynienie za pogryzienie przez psa, a sąd prawomocnie zasądził na jej rzecz kwotę 10 tys. złotych. W razie uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 445 par. 1 kc w zw. z art. 444 kc). Przesłanką odpowiedzialności stanowi przepis, w myśl którego przewodnik zwierzęcia ma obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody, niezależnie od tego czy zwierzę było pod jego nadzorem czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy (tzw. domniemanie winy w nadzorze, art. 431 par. 1 kc).

Skoro zatem pies zerwał się z łańcucha, a brama wyjściowa nie była zamknięta, nie budzi wątpliwości, że pozwana winna jest braku nadzoru nad psem.

We wniesionej apelacji pozwana wskazała, że kwota 10 tys. złotych jest rażąco wygórowana, niewspółmierna do krzywdy, zaś sąd powinien wziąć pod uwagę także stopę życiową w miejscu zamieszkania powódki (bo średnie wynagrodzenie w powiecie wynosi 2,2 tys. złotych brutto). Jej zdaniem adekwatne zadośćuczynienie za pogryzienie przez psa powinno wynosić 1,5 tys. złotych.
Sąd II instancji stwierdził jednak, że zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i nie może być symboliczne — ale też i nadmierne w stosunku do szkody oraz nie może prowadzić do nieuzasadnionej korzyści majątkowej po stronie poszkodowanego. Zasądzone w oparciu o te kryteria zadośćuczynienie ma być odczuwalne i przynosić pokrzywdzonej osobie równowagę emocjonalną, która nie tylko odczuwa ból, ale zaczęła się bać psów.

Dlatego też apelacja została oddalona, a kwota zadośćuczynienia należnego kobiecie pogryzionej przez psa — zachowana.

  • Mimo wszystko grubo. 10k zł za „powierzchowne rany kąsane ud i lewego pośladka”.
    Mniej dają ubezpieczyciele za trwały uszczerbek.

    Do mnie jednak przemawia wzięcie pod uwagę stopy życia w danym regionie.

  • Olgierd (niezalogowany)

    To prawda, że czasem sądy orzekają mniej za poważniejsze skutki.
    Z drugiej strony kobieta miała problemy ze snem, związane także z bólem przy leżeniu, może stąd taka decyzja.