Czy twórca musi wykazać krzywdę by uzyskać zadośćuczynienie za naruszenie autorskich praw osobistych?

Zdjęcie niepodpisane, zdjęcie wykadrowane, zdjęcie rozpowszechnione — bez zgody autora — w sposób odbiegający od jego wizji. Wszystkie te przypadki można streścić jako modelowy przykład naruszenia autorskich praw osobistych twórcy. W przypadku naruszenia praw osobistych twórca może żądać odpowiedniej rekompensaty finansowej (zadośćuczynienia) — i tu zaczyna się właśnie pytanie, na które dziś szukamy odpowiedzi: czy zadośćuczynienie za naruszenie autorskich praw osobistych zależy od tego czy twórcy została wyrządzona krzywda — czy też po prostu można się domagać zadośćuczynienia za samo naruszenie tychże praw? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 19 maja 2017 r., sygn. akt I ACa 351/16).


zadośćuczynienie prawo autorskie krzywda

Ten portret jest za darmo, na licencji Creative Commons (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W serwisie internetowym opublikowano artykuł poświęcony znanemu pisarzowi (z okruszków wnoszę, że chodzi o Sławomira Mrożka), tekst został zilustrowany portretem, którego autorką była znana fotografka znanych Polaków. Fotografia została pobrana z internetu, bez zgody twórcy, jednak nie została podpisana, ponieważ wydawca portalu, mimo wysiłków, nie ustalił nazwiska autora zdjęcia. Przed publikacją zdjęcie zostało nieco skadrowane (z góry i z dołu).

Niecałe 2 lata po rozpowszechnieniu zdjęcia do serwisu wpłynęło wezwanie do zapłaty kwoty 14,7 tys. złotych; dopiero teraz wydawca poznał nazwisko twórcy. Kilka dni później zdjęcie zostało usunięte (w tym okresie tekst miał 133 odsłony) — a sprawa trafiła do sądu: fotografka zażądała od wydawcy portalu 12 tys. złotych tytułem naruszenia autorskich praw osobistych (brak podpisu, ingerencja w integralność utworu) oraz 5 tys. złotych odszkodowania za naruszenie autorskich praw majątkowych.

Sąd I instancji uwzględnił roszczenie tylko częściowo, zasądzając 2,5 tys. złotych odszkodowania za bezprawną publikację zdjęcia bez jej zgody.
Nie budzi wątpliwości, iż autorką fotografii jest powódka, skoro jest ono dostępne na jej stronie internetowej; pozwany nie obalił domniemania wynikającego z art. 8 ust. 2 pr.aut.
Roszczenia odnoszące się do naruszenia prawa do nienaruszalności treści i formy utworu sąd stwierdził, że sytuacja nie jest jednoznaczna — nie można mówić o ingerencji w dzieło, jeśli nie zna się pierwowzoru. Powódka do pozwu dołączyła zdjęcie istotnie różniące się od użytego przez pozwanego, ale na jej stronie można znaleźć ujęcie bardzo podobne do opublikowanego przez wydawcę.

art. 78 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub – na żądanie twórcy – zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.

Niezależnie od tego nie zasądzono na rzecz powódki zadośćuczynienia za naruszenie praw osobistych — ponieważ powódka nie wykazała, iżby publikacja fotografii wyrządziła jej jakąkolwiek krzywdę. Zaś przytoczenie różnych orzeczeń, z których wynika, że takie roszczenie jest zasadne, nie wystarczy do oceny, czy w tym konkretnym przypadku pominięcie podpisu lub zmiana kadru spowodowała po stronie powódki ujemne odczucia psychiczne (art. 78 pr.aut.). Tekst cieszył się nikłym zainteresowaniem, zaś zadośćuczynienie nie może być dodatkowym źródłem dochodu z tytułu bezprawnego rozpowszechnienia utworu.

Uwzględniając roszczenia w zakresie naruszenia praw majątkowych sąd podkreślił, że 2,5 tys. jest kwotą odpowiednią, zaś w sprawie nie mają zastosowania przywołane przez powódkę tabele wynagrodzeń ZPAF — albowiem „wynagrodzenie stosowne” w art. 79 ust. 1 pr.aut. to takie wynagrodzenie, jakie otrzymałaby po zawarciu normalnej umowy na publikację zdjęcia (de facto odmówiono zasądzenia odszkodowania w wysokości podwójnego wynagrodzenia).

Od wyroku apelowała fotografka, której zdaniem zarzut niewykazania doznanej krzywdy był niewłaściwy, bo jest oczywiste, że zawinione naruszenie praw autorskich wyrządza twórcy krzywdę (ograniczając jednak wysokość dochodzonego zadośćuczynienia do 7 tys. złotych), a poza tym powinna dostać odszkodowanie w wysokości podwójnego wynagrodzenia.

Sąd II instancji podzielił część argumentów artystki — twórcy, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, przysługuje zryczałtowane odszkodowanie w wysokości 2-krotności należnego wynagrodzenia, zatem sąd nie miał podstaw do zasądzenia „gołego” odszkodowania. Skoro zatem ustalono, że fotografka mogłaby liczyć na 2,5 tys. złotych wynagrodzenia za udzielenie licencji na publikację zdjęcia jej autorstwa, prawidłowa wysokość odszkodowania wynosi 5 tys. złotych.

Odmówiono jednak zasądzenia zadośćuczynienia: krzywda twórcy, którego utwór został bezprawnie wykorzystanym, może polegać m.in. na utracie zaufania odbiorców, narażenie dobrego imienia, dyskomfort psychiczny, możliwość utraty kontrahentów — jednak krzywdy nie można domniemywać, powód zawsze musi ją wykazać (udowodnić). Krzywdą może być zerwanie więzi autora z dziełem — a to wskutek opublikowania zdjęcia bez podania nazwiska twórcy — jednak powódka okoliczność tę wskazała dopiero w apelacji, jednak sąd wniosek dowodowy odrzucił jako spóźniony (prekluzja dowodowa).

Co więcej biorąc pod uwagę, że zdjęcie ilustrowało tekst ściśle informacyjny (nie komercyjny, nie reklamowy), można przypuszczać, iż nawet w przypadku zasądzenia zadośćuczynienia doszłoby do jego miarkowania — a to ze względu na ocenę stopnia winy, celu, który zamierzał osiągnąć sprawca naruszenia oraz uzyskana lub spodziewana korzyść majątkowa.

Na marginesie: mimo dodatkowo zasądzonych 2,5 tys. złotych powódka ma zwrócić pozwanemu wydawcy 1183 złotych tytułem zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, bo fotografka wygrała apelację w 26,3% — ale przegrała w 73,7% — i to jest dodatkowy wniosek, który sam się nasuwa: nigdy nie przesadzać z rozmiarami roszczeń.

  • Usher

    Gwoli ścisłości – fotografka to rzemieślniczka, artystka to fotograficzka. To pierwsze określenie jest bardziej właściwe, skoro sąd przyznał, że…

    w sprawie nie mają zastosowania przywołane przez powódkę tabele wynagrodzeń ZPAF

    (czytaj: Związku Polskich Artystów Fotografików)

  • Raczej nie chodzi o ocenę dorobku, charakteru twórczości powódki — chodzi o charakter normatywny tych tabel.

  • Usher

    Moim zdaniem cały interes podstępnej postaci biblijnej kręci się dlatego, że nikt nie zdecydował się publicznie na krytyczną ocenę jej dorobku. Gdyby np. ZPAF się jej wyrzekł czy na temat nieuczciwych praktyk wypowiedziała się osoba, która kiedyś ją polecała…