Czy blog firmowy jest prasą?

Lubicie wałkowanie tematu — czy blog to prasa? Ja lubię, zwłaszcza jeśli czytam o karach i odpowiedzialności za pisanie niezarejestrowanego bloga — i widzę kategoryczne sformułowania („Wasza mowa niech będzie: tak — tak, nie — nie”…) — dziś zatem krótko w temacie: czy blog firmowy, prowadzony na przykład przez agencję PR, jest prasą? Czy zatem bloger piszący takiego bloga jest redaktorem w rozumieniu prawa prasowego — co wiąże się z jego osobistą odpowiedzialnością za słowa? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 2 lutego 2017 r., sygn. akt I ACa 2225/15).

Sprawy miały się następująco: spółka i jej prezes wnieśli sprawę o ochronę dóbr osobistych przeciwko firmie PR oraz autorom bloga firmowego (równocześnie wspólnikom spółki PR), domagając się przeprosin i 50 tys. złotych zadośćuczynienia na zbożny cel — a to wszystko za opublikowanie na blogu nieprawdziwych informacji o manipulowaniu przez prezesa jednym z ministrów. (Z pozostawionych w uzasadnieniu okruszków wnioskuję, że chodzi o powództwo PZU przeciwko spółce Rafała Kasprówa i Macieja Gorzelińskiego, a poszło o tekst „SENSACJE WPROST VS. FAKTY”).

Roszczenia zostały prawomocnie oddalone: opinie wyrażone na blogu nie naruszały dóbr osobistych PZU lub jej prezesa, zaś pozwani byli uprawnieni do polemicznej publikacji jako reakcji obronnej na niekorzystny artykuł Cezarego Łazarewicza. Opublikowana na blogu polemika miała drugoplanowe znaczenie, a także wyrażała oceny albo zawierała wypowiedzi o charakterze mieszanym, do których autorzy byli uprawnieni — a to dlatego, że pismo prezesa PZU do ministra oparta była o sformułowania, do których prezes nie był uprawniony.

Sąd (II instancji) w swoim uzasadnieniu poświęcił kilka zdań legitymacji biernej pozwanych: czy można było wytoczyć powództwo i przeciwko spółce MDI Strategic Solutions sp. z o.o. (bo to na jej blogu ukazał się inkryminowany tekst) i przeciwko Kasprówowi i Gorzelińskiemu (jako autorom tekstu)? Zdaniem sądu w takim przypadku nie można pozywać osób fizycznych, które wykonują czynności w imieniu pozwanej spółki (członków zarządu) — a nie we własnym imieniu i na własną rzecz.

Odpowiedzialność taką można by wywodzić z art. 38 prawa prasowego — ale nie w tym przypadku, bo chociaż powodowie wskazywali na możliwość zakwalifikowania bloga firmowego jako prasy, to zdaniem sądu:

Nie sposób bowiem uznać, aby wszystkie wypowiedzi dostępne w formie blogów na stronach internetowych mogły zostać uznane za publikacje prasowe oraz by ich autorom należało przypisać status redaktorów w rozumieniu przyjętym w powołanym przepisie.

 

Reasumując: koncepcja blog firmowy jako prasa tym razem upadła, zatem nawet jeśli strona powodowa mogła pozywać spółkę, która w ramach swojej działalności naruszyła jej dobra osobiste — to niekoniecznie odpowiedzialność taką ponoszą autorzy bloga (jako osoby fizyczne).

Q.E.D.