Hanwag Makra Low [krótki] test lekkich i niskich butów w góry

Jeśli nie przekonały Was do siebie testowane dwa kwartały temu buty Scarpa Mojito — bo zbyt trampkowate, bo może podeszwa za miękka — a jednak szukacie lekkich i wygodnych butów w góry — to może warto zerknąć na buty Hanwag Makra Low?

Hanwag Makra Low to tegoroczna nowość w ofercie renomowanego niemieckiego producenta butów górskich i turystycznych (nb. od jakiegoś czasu powiązanego ze szwedzką marką Fjällräven). Na linię produktową Makra składają się: miejskie buty Makra Urban, wysokie Makra Combi (które można używać nawet z półautomatycznymi rakami) oraz właśnie Makra Low — buty niskie. (Efemeryczne przez półki sklepów przemknęły też buty Makra Mid, czyli pośrednie między niskimi i wysokimi — przemknęły, bo Hanwag najwyraźniej zaprzestał już ich produkcji.)


Buty Hanwag Makra test

Niskie buty nie uchodzą za najlepsze do łażenia po nieco wyższych górach, osobiście jednak preferuję właśnie obuwie poniżej kostki. Na zdjęciu: Hanwag Makra Low na ruinach schroniska księcia Liechtensteina, tuż pod wierzchołkiem Śnieżnika — w tle granitowy słonik (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Garść detali technicznych butów Hanwag Makra Low:

  • podeszwa Vibram Pepe (twardość „B”) — bardzo lekka i wygodna, relatywnie miękka, ale przy tym doskonale izolująca od skały; perfekcyjne tarcie na sucho, na mokro także zapewnia odpowiednią dozę bezpieczeństwa (po deszczu jeszcze nie testowałem, ale zejście w stromej, mokrej dolinie — zaliczone); doskonałe do dreptania po górskich ścieżkach i dróżynach;
  • szerokie kopyto (Alpin Wide Last) — taką szerokość kopyta docenią zwłaszcza posiadacze szerokich stóp, którzy cierpią w obuwiu z wąskim, stylizowanym na wspinaczkowe, nosem (ja doceniam bardzo);
  • lekkie i oddychające (producent podaje masę 410 g dla rozmiaru 7,5) — tego na pozór się nie czuje, jednak przejść 20 kilometrów z hakiem w bucie o połowę cięższym robi różnicę; nie można jednak pomijać, że Makra Low to niewątpliwie but wybitnie letni: brak otoka, gumowe wzmocnienie tylko w przedniej części (plus opaska wokół pięty), niewielka przyszwa (czy buty górskie mają przyszwę?), niska cholewka z bardzo lekkiej i delikatnej tkaniny (ponoć Cordura, takiej nie znam, ale przecież Cordura niejedno ma imię).

Buty Hanwag Makra test

Tajemnica lekkości i przewiewności butów Hanwag Makra Low: skromna zamszowa przyszwa, niska cholewka i język wykonane z Cordury (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W praktyce: te nieprawdopodobnie wygodne buty, które pierwszy raz mogłem przymierzyć w ubiegły piątek, w sobotę już uderzyły ze mną w teren (w Orlické Hory i na Śnieżnik, stay tuned)! To naprawdę niesamowite, ponieważ zwykle nowa para obuwia oznacza dla mnie mniejsze lub większe cierpienia na dotarciu — tymczasem przełaziwszy w nich dobre 60 km (w ciągu trzech dni) cały czas miałem wrażenie, że na stopach mam dwie-trzy pary grubych skarpet z doklejoną bardzo dobrą podeszwą!

Najlepszym dowodem niechaj będzie to, że po kilku godzinach łażenia w butach Hanwag Makra mogłem — ale nie musiałem — zamienić ich na ulubione sandały (Keen).


Vibram Pepe

Podeszwa Vibram Pepe — wygląda dość niepozornie, ale na śliskim i mokrym jest lepsza niż Vibram Climging, a to dzięki wyraźnemu bieżnikowi w przedniej części buta (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Komu warto polecić buty Hanwag Makra Low? Bez dwóch zdań to jeden z najlepszych butów na niezobowiązujące wycieczki w niezobowiązujące tereny (tak, piję do zwiedzających góry w sandałkach i tenisówkach). Powinny odpowiadać także nieco bardziej wytrawnym turystom, którzy idą w ciepły dzień w lepsze góry — aczkolwiek nie muszą dźwigać solidnego plecaka.

Nie jest to jednak but uniwersalny: na pewno nie będą odpowiednie do przemierzania trudniejszych szlaków; nie fetyszyzując cholewki sięgającej nad kostkę (po prawie 20 latach łażenia po górach wyłącznie w butach niskich wracam do wyższych dopiero teraz), myślę, że lekkość tych Hanwagów może nieco negatywnie przełożyć się na bezpieczeństwo. Raczej nie będę ich też zabierał w góry późniejszą jesienią — Gore-Tex brzmi dumnie, ale brak gumowego otoka chroniącego cholewkę jest pewną przeszkodą dla śmiałego przemierzania bardziej podmokłych miejsc.


Buty Hanwag Makra test

Buty Hanwag Makra świetnie nadają się do dreptania przez Orlické Hory oraz wejścia na dzwon bunkra piechoty R-S 88 (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Buty Hangwag Makra Low można kupić w porządnych sklepach górskich za ok. 600 złotych — nie jest bardzo tanio, ale warto pamiętać, że cena ta wynika m.in. z niekwestionowanej jakości i dopracowania detali (m.in. Hanwag zapewnia (odpłatną) wymianę zużytej podeszwy w tym modelu — sprawa ciekawa, bo przecież te buty nie są szyte).

Mnie, jako miłośnika łażenia po górach w butach niskich , dodatkowo przekonał nieprawdopodobny komfort i niska waga.

  • wojakrob

    Kolorystyka w sam raz dla mnie, ale cena rzeczywiście spora. Osobiście zdecydowałem się ponad rok temu na podejściówki AKU Rock Lite również z GTXem, cena wtedy promocyjna to 2/3 Hanwagów, a do tego mają gumę dookoła pięty. N

  • Cena to oczywiście efekt nowości. Parę dni później kupiłem znacznie bardziej zaawansowane (wysokie) Hanwagi — za mniejsze pieniądze.

    Z GTX w butach chętnie bym zrezygnował, ale już prawie się nie robi lepszych butów bez membrany.

  • A ile sobie liczą za wymianę podeszwy? Bo w sumie, u mniej najczęściej buty rozwalam w wyniku iż wychodzę sobie dziurę w śródstopiu.

  • Ponoć 300 złotych (mówił mi kiedyś sprzedawca w jednym ze sklepów), co rzecz jasna w przypadku takich butów raczej czyni imprezę nieopłacalną. Szyte, to co innego.

  • Wodoodporne?

  • Na tyle, na ile pozwoli Gore-Tex. Czyli — jak zaimpregnujesz, tak masz.

  • Ciekawe buty. Opcja wymiany podeszwy to fajna rzecz, aczkolwiek powinna się opłacać. Partnerka tak zrobiła z wysokimi Scarpami (licowe) i dała im drugie życie na kilkaset kilometrów.
    Za to w niskich – też Scarpa – po 3 sezonach Vibram mocno zdarty i niestety na nowy sezon trzeba kupić nowe. To tak of topic deczko ;)

  • A czemu byś zrezygnował?

  • Jak ciepło to kisisz stopę. Jak mokro to i tak na wiele się nie zda.
    A później ludzie nie impregnują butów, bo mają GTX.

  • To ma sens jeśli podeszwa się trze bardziej niż cholewka. Mam takie Salewy, podeszwa prawie slick, ale „skorupa” też niewąsko zjechana.

  • Zależy. Warto mieć oddychające skarpetki. Co do upalnych temperatur to oki, tu lepiej bez membrany. Warto też od czasu do czasu umyć je w środku. Ja używam butów z gtx, raczej cały rok bez lata, i sobie chwalę. Impregnacja oczywiście, że tak.
    No ale trzeba pamiętać, że jak naleje się do butów z góry to nic nie pomoże :D

  • Cholewka wytrzymała o wiele dłużej. Tatry, Alpy, zimowe Beskidy, Bieszczady. Dlatego partnerka wierna Scarpie.

  • Oddychające czyli każde ;-) Aczkolwiek faktycznie niedawno usłyszałem o skarpetkach wodoodpornych, i to jest zdziwko.

  • No nie każde. Bawełniane słabo się nadają.
    Skarpetki wodoodporne testowałem z DexShella.
    Sprawdziły się na bieganiu zimą, zwłaszcza w mieście, gdy było błoto pośniegowe i breja. Buty mokre, stopy OK. W górach podczas trekkingu ich jeszcze nie testowałem, tej zimy nadrobię.

  • Niewątpliwie jednak skarpety bawełniane oddychają ;-) Aczkolwiek brać takie w góry to zgroza i zdrowia szkoda, podobnie jak w bawełnianych koszulkach.