Czy licencja na korzystanie z bazy danych oznacza też licencję na program do obsługi tej bazy?

Pytanie dobre, choć może uchodzić za podchwytliwe: czy licencja na korzystanie z bazy danych oznacza udzielenie licencji na używanie programu do obsługi tejże bazy danych? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 5 lutego 2015 r., sygn. akt VI ACa 531/14).

W 2006 r. kobieta zawarła ze swoim biznesowym partnerem umowę licencyjną, na podstawie której licencjodawca udzielił jej zezwolenia na korzystanie z bazy danych zawierającej informacje o klientach korzystających z konferencji i seminariów organizowanych pod marką „Centrum”, pod którą oboje prowadzili (odrębnie) działalność gospodarczą (telemarketing usług szkoleniowych). Równocześnie licencjodawca udzielił partnerce zezwolenia na korzystanie z obrocie ze znaku słowno-graficznego „Centrum”.
Umowa została zawarta na 5 lat, przy czym licencjobiorca miał uprawnienie do żądania przedłużenia licencji na kolejne 5-letnie okresy; zastrzeżono także obowiązek aktualizacji danych przez licencjodawcę, a także kary umowne: 15 tys. złotych za odmowę aktualizacji bazy danych oraz 100 tys. złotych za odmowę przedłużenia licencji.

Po blisko 5 latach doszło do konfliktu, wskutek którego współpraca się skończyła, a kobieta przeniosła działalność pod inny adres — aby następnie pisemnie zażądać przedłużenia licencji i dostarczenia aktualizacji bazy. Licencjodawca odmówił przedłużenia umowy, która jego zdaniem była nieważna ze względu na brak załączników, zaś dostarczona aktualizacja bazy danych miała bardzo ograniczoną funkcjonalność (nie można było modyfikować treści danych, zaś same komórki zostały zaszyfrowane — w toku sprawy okazało się, że do obsługi bazy niezbędny jest odrębny program komputerowy, którego licencjodawca nie udostępnił).

Licencjobiorczyni wezwała licencjodawcę do zapłaty 115 tys. złotych tytułem kar umownych, ten jednak odmówił spełnienia takiego świadczenia — proponując jednak przedłużenie umowy, na co kobieta się nie zgodziła i wystąpiła z powództwem do sądu.

Sąd I instancji uwzględnił roszczenia w całości: skoro pozwany oświadczył, że umowy nie przedłuży, to spełnił się warunek odpowiedzialności z tytułu zastrzeżonych kar umownych. Pewne wątpliwości co do treści umowy oraz brak załączników nie stanowią o jej nieważności, zaś skoro w samej umowie nie zastrzeżono żadnych przesłanek dla licencjodawcy uzasadniających odmowę jej przedłużenia — doszło do naruszenia warunków zawartego kontraktu. Późniejsza propozycja przedłużenia licencji nie zmienia oceny wcześniejszego oświadczenia o odmowie przedłużenia umowy, a to dlatego, że zniweczenie skutków wcześniejszego oświadczenia wymaga jego odwołania, które powinno dotrzeć do adresata najpóźniej równocześnie z samym oświadczeniem (art. 61 par. 1 kc).

Niezasadne było także żądanie miarkowania wysokości kar umownych (art. 484 par. 2 kc), albowiem zastrzeżona kara nie była rażąco wygórowana, zwłaszcza, że utrudnienia prowadziły do zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej przez powódkę.

art. 77(2) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Ochrona przyznana bazom danych spełniającym cechy utworu nie obejmuje programów komputerowych używanych do sporządzenia lub obsługi baz danych dostępnych przy pomocy środków elektronicznych.

Skuteczna okazała się apelacja licencjodawcy: instancji licencjodawca nie mógł być obciążony karą umowną za niedostarczenie aktualizacji bazy danych, skoro ją dostarczył.

Sąd II instancji podkreślił, iż wynikające z umowy obowiązki licencjodawcy sprowadzały się do wytworzenia i udostępnienia powódce aktualizacji bazy danych (rozumianej jako zbiór danych lub jakichkolwiek innych materiałów i elementów zgromadzonych według określonej systematyki lub metody, indywidualnie dostępnych w jakikolwiek sposób, w tym środkami elektronicznymi, art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie baz danych) — którą należy odróżnić od programu komputerowego służącego do sporządzenia lub korzystania z bazy danych (art. 4 uobd, art. 77(2) pr.aut.). Skoro zatem umowa licencyjna z 2006 r. obejmowała wyłącznie obowiązek aktualizacji bazy danych — ale nie dawała licencjobiorcy prawa żądania dostarczenia oprogramowania służącego do obsługi bazy — to nie można wywodzić takiego obowiązku (program taki nie stanowi części składowej bazy danych).

art. 4 ustawy o ochronie baz danych
Ochrona przyznana bazom danych nie obejmuje programów komputerowych użytych do sporządzenia baz danych lub korzystania z nich.

Owszem, przez prawie 5 lat powódka korzystała z bazy w biurze pozwanego, stąd też mogła nawet nie zauważyć, że do obsługi danych niezbędny jest odrębny program, jednak przeniesienie się licencjobiorcy pod inny adres nie nakłada na licencjodawcę obowiązku udostępnienia oprogramowania w celu umożliwienia dalszego korzystania z bazy danych.

Pozwanego nie można obciążać skutkami niejasności treści umowy, skoro autorką dokumentu była powódka — bo ogólnie przyjętą dyrektywą jest rozstrzygać wątpliwości interpretacyjne na niekorzyść strony, która zredagowała tekst (in dubio contra proferentem).

Odmiennie także oceniono kwestię odmowy przedłużenia umowy — bo pierwotne pismo, potraktowane przez sąd I instancji jako odmowa, było wyłącznie oświadczeniem, że licencjodawca nie posiada pewnych załączników i prosi o ich dosłanie — zaś prośby o dostarczenie takich dokumentów nie można traktować jako definitywnej odmowy dokonania czynności prawnej. Stąd też późniejszej (z listopada 2011 r.) oferty przedłużenia umowy (ze skutkiem od października 2011 r.) nie można traktować jako bezskutecznego cofnięcia wcześniejszego oświadczenia woli o odmowie przedłużenia licencji — bo taka odmowa po prostu nie miała miejsca (zwłaszcza, że umowa nie zakreślała terminu przedłużenia umowy.

Stąd też zdaniem sądu II instancji całość roszczeń powódki powinna zostać oddalona, zatem zaskarżony wyrok został zmieniony, a kobieta musi dopłacić ex-partnerowi przeszło 12 tys. złotych kosztów.

  • kjonca

    W zasadzie w ciemno bym taki sam wyrok obstawiał, ale niepokoi mnie „zaś same komórki zostały zaszyfrowane”.
    Gdyby mi ktoś dostarczył zaszyfrowane dane, bez klucza odszyfrowującego to … bym się zdziwił i bardzo wątpił czy ta baza została mi dostarczona.

  • Pytanie, czy baza danych faktycznie było w jakimś zamkniętym formacie, przez co nie dało się jej prosto odczytać. Czy jedynie rekordy zostały zaszyfrowane (np. przez sol), by ich odczytanie było nie możliwe, ale ich baza dalej była otwarta np. MySQL.

  • Myślę, że owo „zaszyfrowanie” mogło sprowadzać się właśnie do braku oprogramowania — sąd opisuje stanowisko powódki, której mogło się właśnie coś takiego wydawać.

  • kjonca

    No i tu, jak to się mówi diabeł siedzi w szczegółach :)
    dla jednych pliki oracle nie będą problemem, inni muszą mieć coś w miarę czytelnego w jakimś xml czy json a jeszcze inni muszą mieć xls :) Pytanie co zaszyfrowanie tu znaczyło :)