Czy opłata dystrybucyjna pobierana po zerwaniu polisolokaty jest klauzulą abuzywną?

Złośliwi mawiają, że polisolokaty tworzy się wyłącznie dla nakładania na klientów różnorakich opłat. Jak należy traktować pobieraną opłatę likwidacyjną już wiadomo, jednak ubezpieczyciele nie ustają w swej kreatywności. Dziś zatem krótkie pytanie: czy opłata dystrybucyjna za zerwanie polisolokaty jest klauzulą niedozwoloną — oraz czy można na konsumenta przerzucać ryzyko biznesowe? (wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 10 marca 2017 r., sygn. akt V Ca 1417/16).

W 2012 r. kobieta zawarła umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym („Promocja Jesienna”), o okresie inwestycji równym 10 lat. Warunki polisolokaty mówiły, że ubezpieczona ma opłacać regularną składkę miesięczną w początkowej wysokości 1,3 tys. złotych. W umowie zastrzeżono, iż w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy ubezpieczyciel może pobrać m.in. opłatę za dystrybucję i wystawienie polisy (260 złotych i 99% składki regularnej lub sumy składek w pierwszym roku).

Po upływie niespełna roku kobieta rozwiązała umowę, zatem ubezpieczyciel potrącił kwotę 11,5 tys. złotych jako opłatę dystrybucyjną za polisolokatę; po tej operacji wartość subkonta wynosiła 117,51 złotych — zatem tylko ta kwota została potrącona jako opłata likwidacyjna.

Spór trafił do sądu, który uwzględnił roszczenia powódki: opłata za dystrybucję nie jest głównym świadczeniem ubezpieczonego a to dlatego, że nie jest elementem konstrukcyjnie niezbędnym dla uznania umowy za tzw. polisolokatę (art. 385(1) kc). Nie każde świadczenie ubezpieczonego służy realizacji celu ubezpieczenia — głównym świadczeniem jest składka (ekonomiczny ekwiwalent ryzyka ponoszonego przez ubezpieczyciela), ale nie koszty związane z poniesionymi wydatkami na pośrednictwo w sprzedaży produktu. W rzeczywistości tak zastrzeżona opłata dystrybucyjna stanowi odstępne, albowiem jej celem jest skłonienie konsumenta do utrzymania umowy w dłuższym okresie (art. 385(3) pkt 17 kc).

Co więcej obliczona w ten sposób opłata dystrybucyjna nie pozwala na weryfikację sposobu obliczenia jej wysokości, zatem takie postanowienie narusza dobre obyczaje — zwłaszcza, że pozwala na zachowanie nieomal wszystkich środków wpłaconych przez konsumenta w początkowym okresie oraz skutkuje przerzuceniem kosztów prowadzonej działalności na konsumenta. Zastrzeżenia opłaty nie można usprawiedliwiać wymogiem prowadzenia przez ubezpieczyciela rentownej działalności (art. 18 ust. 2 ustawy o działalności ubezpieczeniowej).

Oznacza to, że pobrana opłata dystrybucyjna za zerwanie polisolokaty jest nienależna ze względu na brak podstawy prawnej do jej pobrania, zatem jako bezpodstawne wzbogacenie podlega zwrotowi (art. 405 kc w zw. z art. 410 par. 1-2 kc).

Q.E.D.

  • Magda Namysłowska

    Wniosek z tego wszystkiego jest taki – że i towarzystwa ubezpieczeniowe, i banki szukają sposobów na wyłudzenie pieniędzy. Na szczęście sądy są bardziej przychylne ich klientom. Czytałam już wiele informacji na temat polisolokat i opłat likwidacyjnych ( przykład: https://maxmag.pl/na-czym-polegaja-oplaty-likwidacyjne/ ) i szczerze mówiąc kibicuję wszystkim, by poszło po ich myśli.