Uciążliwy hotel dla psów a odpowiedzialność za konflikt sąsiedzki

Uciążliwy hotel dla psów może być źródłem konfliktów sąsiedzkich — każda działalność oddziałująca na otoczenie może być przyczynkiem takich sporów — którego ekskalacja kończy się donosami na policję i do innych instytucji. Warto zatem zastanowić się jakie szanse ma właściciel takiego przybytku, którego zdaniem zawiadomienia do organów naruszają jego dobra osobiste (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 21 marca 2017 r., sygn. akt VI ACa 1967/15).


uciążliwy hotel dla psów

Uciążliwy hotel dla psów może być źródłem konfliktu sąsiedzkiego, ale nie każdy konflikt sąsiedzki oznacza naruszenie dóbr osobistych (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Spór dotyczył relacji sąsiedzkich — pomiędzy kobietą prowadzącą hotel dla psów i dwoma kobietami, które skarżyły się na uciążliwości związane ze szczekającym sąsiedztwem.

Konflikt na tyle się zaognił, że sąsiadki podjęły kampanię na celu likwidacji hotelu, a tym celu nagabywali klientów („ta pani żyje na koszt innych”, „wszyscy tą panią tutaj nienawidzą”, a także, że jest kobietą „złą, nieuczciwą, że jest nielubiana w okolicy, szantażuje sąsiadów”). Co więcej sąsiadki zwracały się do właścicielki hotelu obraźliwymi słowy (w obecności innych osób), nękały ją podczas spacerów z psami, prowokowały zwierzęta, zaś w donosie do organizacji społecznej skłamały, że wyprowadzanie na spacery polega na „treningu z quadem” (w ramach którego 100 psów biegnie za pojazdem przez 30 minut). Do innych organów donosiły, że wiata dla psów jest zbudowana bez pozwolenia budowlanego, że właścicielka nie płaci podatków, że spuszcza szambo do sąsiadów.

Jednak kontrole prowadzone przez organizację społeczną nie wykazały nieprawidłowości, WSA uchylił decyzję nakazującą rozebranie kojców, policja nie potwierdziła zarzutów, postępowanie w sprawie odprowadzania wód opadowych na działkę sąsiedzką zostało umorzone.
Stąd najpierw akty oskarżenia: policja m.in. o uporczywe nękanie, publiczne pomawianie i ośmieszanie oraz o „dokonywanie bez jej wiedzy i zgody utrwalania wizerunku jej osoby na zapisie audio video” (?) — a to w celu zmuszenia do likwidacji prowadzonej działalności gospodarczej; sama zniesławiona wniosła prywatny akt oskarżenia z art. 212 par. 1 kk.

A następnie — ponieważ u osaczonej zdiagnozowano depresję umiarkowaną — pozew o ochronę dóbr osobistych, w którym właścicielka hotelu dla psów zażądała m.in. wysłania pisemnych przeprosin do wskazanych osób i instytucji oraz zasądzenia 50 tys. złotych zadośćuczynienia.

Sąd I instancji częściowo uwzględnił roszczenia zasądzając 4 tys. złotych zadośćuczynienia za bezprawne naruszenie czci i dobrego imienia powódki oraz nakazując przeprosiny. Działania pozwanych zmierzały wyłącznie do popsucia reputacji hotelu dla psów oraz — jak same pozwane przyznawały w licznych pismach — do zmuszenia sąsiadki do likwidacji przedsięwzięcia. Bezprawności naruszenia dóbr osobistych nie wyłącza istnienie sporu sąsiedzkiego — nawet jeśli zdaniem sąsiadów doszło do naruszenia ich dóbr, metodą obrony nie może być prowadzenie kampanii oszczerstw.

Jednakże zważywszy, że powódka nie wykazała związku między pogorszeniem się zdrowia psychicznego a działaniem pozwanych (dokumentację medyczną złożyła dopiero pod koniec postępowania), zaś wysokość żądanego zadośćuczynienia motywowała wyłącznie zmuszaniem jej do zamknięcia działalności gospodarczej — tymczasem nie wykazała żadnego uszczerbku majątkowego — żądana kwota 50 tys. złotych zdaniem sądu była zbyt wysoka.

Od wyroku apelacje wniosły obie strony, a sąd II instancji podzielił stanowisko pozwanych sąsiadek: po pierwsze okazało się nieprawdą, iżby obie sąsiadki podejmowały takie same działania — bo jedna skupiała się tylko na wysyłaniu pism do urzędów, zaś druga poświęcała czas wyłącznie na oczernianiu kobiety przed innymi osobami — zatem nie można im przypisać zbiorczej odpowiedzialności, w tym nakazać złożenia oświadczeń o jednakowej treści — a to dlatego, że odpowiedzialność niemajątkowa (art. 24 kc) dotyczy tylko czynów własnych i nie obejmuje odpowiedzialności za działania cudze.

Co więcej w sprawie można mówić wyłącznie o nasilonym konflikcie sąsiedzkim, którego przyczyną było otwarcie na sąsiadującej działce hotelu dla psów. Działalność ta jest źródłem licznych uciążliwości i niedogodności dla osób mieszkających w pobliżu — hałasy, szczekanie, zapachy — zaś wiele zarzutów kierowanych do urzędów zostało jednak potwierdzonych — aczkolwiek np. wyprowadzanie psów na spacer przy pomocy quada, używanie elektrycznych obroży zostało uznane przez przedstawiciela towarzystwa za praktyki prawidłowe i nieszkodliwe dla psów.

W tej sytuacji działania pozwanych sąsiadek nie były bezprawne: każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie własnym, nikt nie może być narażony na żaden zarzut lub uszczerbek ze względu na złożenie skargi (art. 63 Konstytucji RP, art. 225 kpa), zatem złożenie skargi przez obywatela do władz państwowych na uciążliwy hotel dla psów nie jest działaniem bezprawnym, o ile nie zawarto w nich informacji świadomie nieprawdziwych zniesławiających (wyrok SN z 25 sierpnia 1936 r., 2K 679/36). Zatem skoro liczne zarzuty wysuwane w pismach do licznych instytucji zostały potwierdzone, nie można osobie powiadamiającej organy przypisać odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych powódki.

Osoba prowadząca działalność w zakresie hotelu dla psów musi liczyć się z negatywnymi odczuciami wynikającymi z niedogodności odczuwanych przez sąsiadów — a w przypadku powstania konfliktu, jako osoba, której działalność stanowi jego przyczynę, powinna była podjąć działania zmierzające do jego wygaszenia. Tymczasem podjęte wrogie działania skutkujące eskalacją problemów oznacza, że żądanie ochrony dóbr osobistych stanowi nadużycie praw podmiotowych (art. 5 kc).

Stąd też zaskarżony wyrok został zmieniony, a całość roszczeń powódki oddalona.