Wino Templářské sklepy Müller Thurgau…

Wino Templářské sklepy Müller Thurgau — bohater dzisiejszej recenzji — to najlepszy dowód, że wiem o winach na tyle dużo, że mogę uchodzić co najwyżej za samozwańczego eksperta. Muszę się bowiem przyznać do poważnego błędu: otóż tę butelkę kupiłem wyłącznie pod wpływem impulsu, nie patrząc na etykietkę — i nie zastanawiając się cóż to za jegomość ten Herr Hermann Müller z Turgowii… (nie mylić z Hermanem Millerem!).


Wino Templářské sklepy Müller Thurgau

Wino Templářské sklepy Müller Thurgau, białe półsłodkie wino morawskie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Impuls podyktowany był oczywiście założeniem, że w miesiącach letnich na łamach „Czasopisma” pojawiać się będą wyłącznie recenzje win białych; stanąwszy zatem przed pełną półką w pewnym sklepiku nie dostrzegłem, że to przecież víno bílé polosladké (jako żywo w oczach musiała zagrać sugestia, że na pewno polosuché…).
Odkorkowawszy — nalałem — półsłodkie jak nic!

Nie byłbym obiektywny gdybym zdecydował się na jakąkolwiek wina Templářské sklepy Müller Thurgau ocenę — skoro większość win białych wytrawnych jest dla mnie mało wytrawna, to co powiedzieć o winie słodkim?

Stąd też poprzestanę na stwierdzeniu (nomen-omen) suchych faktów: butelkę tego wina kupiłem za 89,90 koron, liczy sobie ono 11% alkoholu — na przyszłość muszę dokładniej oglądać etykietki…

  • b52t

    czyli półsłodkie dla RedNacza jest ble, bo jest półsłodkie białe, bo półsłodkie to jeszcze gorzej niż półwytrawne białe?
    Cóż poradzić, że półsłodkie mają pewne zastosowanie i się do niego nadają?

  • Odrzuca mnie słodycz. Uważam, że słodkie mają być słodycze — ale wino (jak dla mnie) nie :-)

    „Pewne zastosowanie”… ;-) chyba się domyślam, ale z tego też już wyrosłem! ;-)

  • b52t

    RedNacz wyrósł z deserów? ;-)

  • Pewnie wyjdzie ze mnie parweniusz, ale na deser tylko wino wytrawne ;-)

    A w ogóle to pozdrav z Nizkich Tatr :) dziś Ďumbier i Chopok, jutro jeszcze nie wiem co.

  • b52t

    No cóż, do deserów podaje się słodkie, półsłodkie. Raz piłem słodkiego Rieslinga, no pasował, pasował. Ciężkie wytrawne nijak się nadaje do ciasta, owoców.

  • To tak z tym gustem, co to każdy ma swój. Jeden lubi smaki unisono, inny będzie wolał w kontrze. Ja pewnie wybrałbym gorzką czekoladę z winem wytrawnym ;-)