Własność mieszkania nie wygasa z upływem okresu użytkowania wieczystego gruntu, na którym wybudowano blok

Dokładnie w ten sam piątek, kiedy zaniosło nas na Ďumbier, Sąd Najwyższy podjął uchwałę w sprawie, o której pisałem pół roku temu w tekście „Co z własnością mieszkań po wygaśnięciu wieczystego użytkowania ziemi, na której wybudowano blok?!”. Zmartwionych spieszę pocieszyć — Sąd Najwyższy (znów) wyręczył ustawodawcę, orzekając, że nawet po wygaśnięciu wieczystego użytkowania gruntu nie wygasa własność mieszkań znajdujących się w bloku wybudowanym na tej ziemi.


Własność mieszkania wygaśnięcie użytkowania wieczystego gruntu

Zdaniem SN własność mieszkania nie wygasa z upływem okresu użytkowania wieczystego gruntu, na którym wybudowano blok (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


uchwała Sądu Najwyższego z 25 sierpnia 2017 r. (​III CZP 11/17)
Upływ terminu, na który zostało ustanowione prawo użytkowania wieczystego gruntu, nie powoduje wygaśnięcia prawa odrębnej własności lokalu znajdującego się w budynku położonym na tym gruncie.

Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące zagadnienie prawne przedstawione przez Rzecznika Praw Obywatelskich:

Czy upływ terminu, na jaki zostało ustanowione prawo użytkowania wieczystego nieruchomości, na której znajduje się budynek wielolokalowy, powoduje wygaśnięcie prawa odrębnej własności lokalu w tym budynku (art. 235 § 2 kc w zw. z art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 3 ustawy o własności lokali)?

Wątpliwości wynikały z brzmienia art. 235 par. 2 kc, który wiąże przysługującą wieczystemu użytkownikowi własność wzniesionych budynków z użytkowaniem wieczystym użytkowanego gruntu — co oznacza, że po upływie terminu, na jaki wieczyste użytkowanie zostało ustanowione, własność ta powinna przejść na właściciela gruntu (superficies solo cedit).

Sąd Najwyższy wyszedł z odmiennego założenia — iż użytkowanie wieczyste nie ma charakteru dominującego, zatem „wygaszenie własności” lokali znajdujących się w bloku postawionym na gruncie (której wspólnota mieszkaniowa jest wieczystym użytkownikiem, chciałoby się dodać) naruszałoby konstytucyjne gwarancje ochrony własności.

Oczywiście SN nie odniósł się do tego jak zatem mają wyglądać dalsze relacje właścicieli mieszkań z właścicielem gruntu — czy zatem gmina ma obowiązek przedłużenia wieczystego użytkowania (ale czy obowiązek ten ma wspólnota?), czy też po prostu musi znosić fakt posadowienia budynku — aczkolwiek to jest zdecydowanie rolą ustawodawcy.

  • Czyli wtedy dochodzi do sytuacji, iż mamy wtedy „nielegalne” zajęcie terenu miejskiego? To może trzeba wtedy wnioskować o zasiedzenie :D

    A tak na serio, to właściciel wtedy powinien wydzierżawić ten grup.

    Choć osobiście, mam pewne zastrzeżenia do użytkowania wieczystego, bo wtedy miasto choć jest właścicielem terenu, nie może nic z nim zrobić. Ba musi samo „od siebie” kupić teren jeśli chce tam zbudować drogę :/

  • Kupić od siebie raczej nie musi, natomiast musi wypowiedzieć użytkowanie płacąc ew. odszkodowanie (de facto jest to wywłaszczenie).

    Poza tym wieczyste użytkowanie („na 99 lat”) to relikt przeszłości, który nadal trwa i trwa mać.

  • b52t

    Jakżesz to, PISda mieli gmerać coś przy tym, miało być więcej możliwości wykupowania mieszkań z gruntami. (albo mi się coś w tym temacie miesza).

  • mall

    Pewnie doszli do wniosku, że kiedyś to da się zabrać i przekazać za darmo deweloperom w ramach Mieszkanie+. A skoro tak to otwiera się wielkie pole do łapówek.

  • b52t

    chodziło właśnie o odejście od użytkowania wieczystego, osłabienie pozycji SM. Ale faktycznie ograniczałoby to władzę, bo gminy i powiaty nagle zyskałyby majątek o znaczenie większej wartości, a przecież PIS chodzi o maksymalną centralizację władzy, a nie jakąś samorządność.

  • Konfabulacja

  • Była faktycznie mowa, aczkolwiek czasem mam wrażenie, że to są takie bąble intelektualne („my chcemy, planujemy, zrobimy” — i tak da capo al fine; por. „likwidujemy obowiązek meldunkowy” w wydaniu PO).