Czy można podpisać umowę o zakazie konkurencji z radcą prawnym?

Dobre pytanie — a odpowiedź może być dla niektórych zaskakująca: czy zakaz konkurencji radcy prawnego — po rozwiązaniu stosunku pracy — jest zgodny z prawem, czy też ewentualna umowa jest nieważna — a jeśli tak, to dlaczego? (wyrok Sądu Najwyższego z 12 kwietnia 2016 r., II PK 73/15).

Spór dotyczył zawartej z radcą prawnym umowy o zakaz konkurencji po ustaniu stosunku pracy. W 2005 r. spółka podpisała taką umowę w zakresie świadczenia usług prawnych na rzecz konkurencji (z odszkodowaniem w wysokości 1/12 sumy wynagrodzeń, miesięcznie, przez kolejne 12 miesięcy), jednak jej egzemplarz nie trafił do akt osobowych, lecz został schowany w kasie pancernej prezesa. Kilka miesięcy później prezes został odwołany ze stanowiska — radczyni odeszła z pracy — a pracodawca nie wypłacił należnego odszkodowania.

Sąd pracy prawomocnie zasądził odszkodowanie na rzecz radczyni (różniąc się co do oceny kwoty samego odszkodowania): umowa była ważna i zawarta przez spółkę w sposób prawidłowy, nie ma też znaczenia, że jej egzemplarz nie trafił do teczki pracowniczej. Nie ma też znaczenia, że radczyni zajmowała stanowisko dyrektorskie i nie zajmowała się obsługą prawną (to akurat była okoliczność sporna acz istotna) — to pracodawca decyduje o tym czy umowa o zakazie konkurencji jest potrzebna, zaś rzekomy błąd pracodawcy co do tego czy pracownik miał dostęp do szczególnie istotnych informacji nie jest podstawą do uchylenia się od skutków zawartej umowy.

art. 3 ust. 2-5 ustawy o radcach prawnych
2. Radca prawny wykonuje zawód ze starannością wynikającą z wiedzy prawniczej oraz zasad etyki radcy prawnego.
3. Radca prawny jest obowiązany zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedział się w związku z udzieleniem pomocy prawnej.
4. Obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej nie może być ograniczony w czasie.
5. Radca prawny nie może być zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej co do faktów, o których dowiedział się udzielając pomocy prawnej lub prowadząc sprawę.

Skuteczna okazała się skarga kasacyjna pracodawcy, którego zdaniem zawarcie z radcą prawnym umowy o zakazie konkurencji po rozwiązaniu umowy o pracę było sprzeczne z zasadami wykonywania zawodu — ponieważ prawnik i tak jest zobowiązany, z mocy samej ustawy, dochować tajemnicy zawodowej — bezpłatnie i bez ograniczeń czasowych.

SN podkreślił, że umowa o zakazie konkurencji po rozwiązaniu stosunku pracy (art. 101(2) kp) stanowi tego ograniczenie wolności pracy, które nie mogą być interpretowane rozszerzająco — ograniczenie prawa pracownika do podjęcia nowego zatrudnienia nie może iść ponad rzeczywistą potrzebę. Natomiast zawód radcy prawnego jest zawodem zaufania publicznego (art. 17 ust. 1 Konstytucji RP), zaś radca prawny zobowiązany jest do: wykonywania zawodu w sposób zgodny z deontologią zawodową, zachowana w tajemnicy wszystkiego czego dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej, zaś obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej nie jest ograniczony w czasie, ani też nie można radcy zwolnić z tajemnicy (z wyjątkiem art. 3 ust. 6 uorp).
Obowiązki te zostały „wzmocnione” w uchwalonym przez samorząd zawodowy radców prawnych kodeksie etyki — obowiązujący w tamtym czasie dokument nakładał m.in. obowiązek powstrzymywania się od przyjmowania spraw od nowego klienta, jeśli dałoby to uzasadnioną przewagę nad starym klientem lub zagrażało tajemnicy poprzedniego klienta. Obowiązki te zostały ustanowione w interesie klientów — nie samych radców prawnych — jednak są konsekwencją uznania zawodu radcy prawnego jako zaufania publicznego.

W konsekwencji oznacza to, że zakaz konkurencji radcy prawnego pozbawiony jest causae — skoro obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej wynika i z przepisów prawa, i z zasad etyki radcowskiej — a konsekwencje naruszenia tego obowiązku mogą być zarówno cywilne, dyscyplinarne — ale i karne (art 266 par. 1 kk). Skutkiem braku causae dla czynności prawnych kauzalnych jest natomiast ich bezwzględna nieważność (art. 58 par. 1 kc w zw. z art. 300 kp), zatem świadczenie takie nie może być skutecznie dochodzone przed sądem.

Stąd też SN zdecydował o uchyleniu zaskarżonego wyroku, a sprawa wraca do rozpoznania przez sąd II instancji.za

 

  • Piter

    Ja w swojej praktyce jeszcze jako aplikant adwokacki spotkałem się z przypadkiem polegającym na podpisywaniu przez innych aplikantów umów o pracę ze swoimi patronami (najczęściej dużymi kancelariami), które zawierały klauzulę zakazu występowania przeciw swojemu patronowi (klientowi reprezentowanego przez kancelarie/mecenasa) przez okres bodajże 3 lat od momentu rozpoczęcia indywidualnej praktyki. Świadczeniem ze strony pracodawcy, które miało kompensować tę klauzulę było uiszczenie za aplikanta opłaty szkoleniowej.
    Pytanie jak się ma ważność owej klauzuli w konfrontacji z ustawowym i korporacyjnym obowiązkiem świadczenia pomocy prawnej wszystkim potencjalnym klientom?

  • Ciekawe jak kancelaria sobie to wyobrażała: „Panie mecenasie, fabryka paluszków mi nie zapłaciła, weźmie pan sprawę? – Wezmę, już piszę pozew. – O, jest nakaz i sprzeciw… ojej, fabryka dała pełnomocnictwo mojemu ex-patronowi… to już niestety muszę zrezygnować…”