Rías Baixas Albariño Paloma de Plata 2016

Na koniec letniej przygody z winem białym pozostawiłem sobie trunek, który w winnej blogosferze zyskał sobie oceny raczej niezłe. Czy wino Rías Baixas Albariño Paloma de Plata 2016 przypadło mi do gustu? Dowiecie się zaraz po przerwie na obrazek ilustrujący dzisiejszą recenzję.


Rías Baixas Albariño Paloma Plata

Rías Baixas Albariño Paloma de Plata 2016 — jak dla mnie wino bez smaku, bez charakteru, bez historii (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zacznę może od najważniejszego, bo przecież każda ocena ma swój kontekst: butelkę wina Rías Baixas Albariño Paloma de Plata 2016 kupiłem w Biedronce za 29,99 złotych. W zamian dostałem coś, co skojarzyło mi się z mocno rozcieńczonym kwaskiem cytrynowym — owszem, jest jakaś kwaskowość, ale jakaś taka jakby toporna (może to skutek aż 13% zawartości alkoholu).

Obiektywnie rzecz ujmując z pewnością gorsze od Loios VR Alentejano 2016 — ale przecież opis wrażeń z konsumpcji nie może silić się na obiektywizm; subiektywnie pamiętam, że za tamto wino zapłaciłem 14,99 złotych — co by oznaczało, że Albariño powinno być dwa razy smaczniejsze… a nie jest!

Inna sprawa, że trwający kwartał (z przerwą) eksperyment sprawił, że przez długi czas na wino białe nie spojrzę nawet na półce sklepowej — cóż, tak to jest jak się rzuca perły przed wieprze :-)