Vinium Velké Pavlovice Frankovka — czyli frankovka na początek jesieni

P.T. Czytelnikom wyda się to pewnie niestosowne (przynajmniej części z nich), ale szczęśliwe przetrwanie lata, które w tym roku nie dało mi bardzo w kość (tak to jest jak się nie przepada za upałami) jest doskonałym przyczynkiem do otwarcia ciekawej butelki wina. Dziś padło zatem na kolejne czerwone wytrawne wino z Moraw — czyli Vinium Velké Pavlovice Frankovka.


Vinium Velké Pavlovice Frankovka

Vinium Velké Pavlovice Frankovka (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Na początek garść suchych faktów: to niedatowane (na etykietce nie ma nawet cienia sugestii co do rocznika) wino sprzedawane jest w wysmuklonej, zakręcanej butelce (podkreślam, bo wiem jak ważny dla niektórych jest korek z korka — podobnie jak wiadomo, że dobre wino rozpoznaje się po wklęsłym denku; ta butelka ma dno płaskie).

A poza tym… ta frankovka, jak na frankovkę przystało, jest po prostu genialna: wino jest klasycznie wytrawne, lecz nieciężkie (zaledwie 11% alkoholu), w smaku nieco śliwkowe, bardzo pijalne; po prostu super.

To rewelacyjne wino kupiłem podczas jednego z górskich wojaży w czeskim spożywczaku za 99,90 koron — i chętnie bym kiedyś powtórzył, aczkolwiek nie będzie łatwo, bo może nie jest to biały kruk, ale nie przypominam sobie, by zalegało na półkach.

Zdecydowanie polecam, zwłaszcza jeśli komuś zdarza się wyjeżdżać do Czeskiej Republiki dla przyjemności.

PS zwracam uwagę, że adres producenta to Hlavní 666 — i to też jest znak!