Orzekanie ponad żądanie — czyli czy wykorzystanie utworu po odstąpieniu od umowy przez wykonawcę narusza jego prawa autorskie?

Kontynuując wątek sportowoarchitektoniczny odpowiedź na kilka palących pytań: czy wykorzystanie utworu — na przykład projektu architektonicznego — za który zamawiający nie zapłacił, oznacza naruszenie praw autorskich twórcy? Czy w takim przypadku wykonawca może odstąpić od umowy, przez co nieuczciwy kontrahent straci możliwość wykorzystania projektu? I wreszcie: czy sąd może „poprawić” roszczenia zgłoszone w pozwie — czy też jest to orzekanie ponad żądanie? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 12 października 2012 r., sygn. akt V ACa 684/12).

Spór dotyczył prawa do wykorzystania dokumentacji projektowej przebudowy stadionu wykonanej na zlecenie klubu sportowego (inwestorem głównym było miasto jako właściciel nieruchomości, zaś w umowie zastrzeżono, że całość praw autorskich pozostaje przy wykonawcy). Po zakończeniu prac projektant wystawił fakturę, jednak klub nie uiścił należnego wynagrodzenia, zatem wykonawca odstąpił od umowy, a ponieważ mimo tego klub wykorzystał dokumentację przy budowie — projektant zażądał zasądzenia od miasta odszkodowania za naruszenie autorskich praw majątkowych w wysokości 3-krotności umówionego wynagrodzenia.

Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa wskazując na brak legitymacji biernej procesowej (miasto nie było stroną umowy, żaden z dokumentów — umowa, faktura, wezwanie do zapłaty — nie było kierowane do niego) oraz fakt, iż prawa autorskie wykonawcy nie zostały naruszone — albowiem egzemplarz projektu został wykorzystany tylko przy jednej budowie, tej właśnie, do której został zamówiony.

Sąd I instancji stwierdził, że nie doszło do naruszenia praw autorskich wykonawcy: klub miał prawo jednorazowo wykorzystać projekt w celu planowanej inwestycji (art. 61 pr.aut.), nie doszło więc do wykorzystania utworu na innym polu eksploatacji.
Skoro jednak projektant nie otrzymał należności, to przysługuje mu roszczenie oparte o przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 kc) — co uzasadniało zasądzenie umówionego wynagrodzenia.

art. 321 par. 1 kpc
Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie.

Apelacje od orzeczenia wniosły obie strony: pozwane miasto wskazało, że sąd wyszedł ponad żądanie pozwu (art. 321 par. 1 kpc) — bo projektant chciał odszkodowania, nie zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia — podczas gdy strona powodowa podtrzymywała żądanie zasądzenia odszkodowania zamiast wynagrodzenia.

Sąd II instancji zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo: sąd jest związany żądaniem powoda, nie może zatem zasądzić niczego, co nie było objęte treścią roszczenia ani też nie może zasądzić więcej niż żądał powód (zakaz orzekania ponad żądanie). Powód nie musi określać przepisu prawa, z którego wywodzi roszczenie (iura novit curia) — ale powinien dokładnie określić podstawę faktyczną żądania — zatem sąd nie jest związany wskazanym przez powoda przepisem (powinien uwzględnić powództwo nawet jeśli strona powodowa wskaże nieprawidłowy przepis).

W toku całego sporu projektant nie wskazywał wprost przepisów będących podstawą żądania odszkodowawczego (czynił to we wcześniejszych wezwaniach wysyłanych do pozwanej), ale skoro dochodził odszkodowania i to w potrójnej wysokości należnego wynagrodzenia, to nie ma wątpliwości, że chodziło o art. 79 pr.aut. Skoro zatem w żadnym momencie nie powoływano się twierdzenia mające wykazać ani bezpodstawne wzbogacenie po stronie inwestora, nie wskazano też żadnych przesłanek odpowiedzialności deliktowej — sąd nie miał prawa zmodyfikować żądania i orzec obowiązku zwrotu owego bezpodstawnego wzbogacenia.

Nie doszło jednak do naruszenia praw autorskich projektanta: zgodnie z umową wykonawca zobowiązany był wydać jeden egzemplarz projektu, co też uczynił, zachowując pełne prawa do utworu (art. 52 ust. 1 pr.aut.). Umowa o wykonanie projektu architektonicznego jest jednak wyjątkiem od reguły, w myśl której przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych, zamawiający jest bowiem uprawniony do jednokrotnego wykorzystania projektu. Prawo nabywcy projektu jest prawem majątkowym, zatem można je przenieść na osobę trzecią (wyrok SN z 18 czerwca 2003 r., II CKN 269/01) — przeto klub miał prawo przenieść prawa do projektu na miasto, a miasto miało prawo przebudować stadion według projektu.

Sąd odniósł się także do relacji między projektantem, inwestorem (pozwanym miastem) oraz klubem, który zamówił wykonanie projektu: jeśli nawet przyjąć, że doszło do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie miasta wskutek otrzymania projektu od klubu, to do zubożenia pozwanej doszło wskutek niezapłacenia wynagrodzenia przez klub — zatem brak jest tożsamości wzbogacenia pozwanej i zubożenia powoda (czyli niezależnie od tego, że podstawą powództwa jest bezpodstawne wzbogacenie, wykonawca projektu miał prawo pozywać tylko klub).

Bezskuteczne było także oświadczenie o odstąpieniu od umowy, zostało ono bowiem złożone po nabyciu prawa do wykorzystania projektu (po jego przekazaniu przez wykonawcę), a nawet po rozpoczęciu prac budowlanych.

Słowem: projektant może i miał troszkę racji, ale racji tych nie potrafił sensownie wyłożyć sądowi. Zamiast iść po całości — całością nazywam konstrukcję odstąpienie od umowy — naruszenie praw autorskich — odszkodowanie, trzeba było domagać się po prostu niezapłaconego wynagrodzenia.
Przegrana sprawa w tym przypadku to nie tylko koszty (łącznie około 10 tys. złotych), ale i czas, a czas to przedawnienie…