Pomówienie w piśmie do sądu

Czy wyrażanie przez pozwanego krytycznych opinii o powodzie — w pismach kierowanych do sądu w toku postępowania — może naruszać dobra osobiste? Czy w ogóle możliwe jest pomówienie w piśmie procesowym? 

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 listopada 2016 r., sygn. akt VI ACa 946/15)
Sam fakt zawarcia określonych stwierdzeń w pismach skierowanych do Sądu nie wyłącza bezprawności działania pozwanego. Przy ocenie, czy rzeczowa obrona interesów w toczącym się postępowaniu uzasadnia określoną wypowiedź strony, decydujące znaczenie ma charakter sprawy, który w znacznym stopniu determinuje celowość i potrzebę danej wypowiedzi. Realizując swoje uprawnienia do obrony strony postępowania mogą wskazywać na określone fakty, czy też formułować wobec przeciwnika opinie i oceny negatywne, których treści przeciwnik nie akceptuje, i o ile działania takie służą wykazaniu słuszności stanowiska strony w procesie, nie mogą być uznane za działania bezprawne, nawet jeśli naruszają dobra osobiste przeciwnika.

Spór powstał między pośredniczką nieruchomości a klientką zainteresowaną zakupem nieruchomości: po zawarciu umowy pośrednictwa (w 2007 r.) pośredniczka znalazła świetną działkę, której właściciel nie chciał w tym momencie sprzedać (miał kilka gorszych działek, które musiały pójść pierwsze). Strony podpisały więc aneks do umowy: jeśli pośredniczce uda się przekonać właściciela do sprzedaży działki wyłącznie tej akurat klientce (nie ujawniając dostępności działki innym klientom) za cenę 500 zł/m, to będzie miała podwójną prowizję. Klientce udało się jednak ustalić tożsamość właściciela, a nawet na własną rękę wynegocjować sprzedaż ziemi (za 600 zł/m) — powierzając całą transakcję swojej pośredniczce — ale żądając obniżenia prowizji do poprzedniego poziomu.

Umowa sprzedaży ziemi zawarta, pośredniczka dostała prowizję od sprzedającego, a kupującej wystawiła fakturę na 6% ceny. Po kilku tygodniach przepychanek klientka zapłaciła połowę żądanej kwoty, zatem pośredniczka skierowała pozew o zapłatę do sądu.

Dalej poszło jak burza: w październik 2009 r. sąd wydał wyrok zaoczny (bo powódka podała nieaktualny adres pozwanej), na podstawie którego rozpoczęła egzekucję należności; później sąd uchylił zarządzenie o uznaniu doręczenia wyroku i zawiesił rygor natychmiastowej wykonalności (grudzień 2012 r.), aby już w lipcu 2012 r. uchylić wyrok zaoczny i oddalić powództwo (m.in. dlatego, że zastrzeżenie wyłączności na rzecz jednego z klientów jest sprzeczne z zasadami etyki zawodowej).

Na tym tle powstał poważny konflikt między paniami, zatem w swoich pismach procesowych klientka pisała o pośredniczce m.in. w taki sposób:

„Powódka znała prawdziwy adres pozwanej — a jednak celowo i świadomie prowadziła Sąd w błąd, podając w pozwie nieprawdziwy adres pozwanej. Powódka mogła wyłudzić w ten sposób od Sądu wyrok zaoczny oraz klauzulę wykonalności nadaną na niego — i przystąpiła do egzekucji nienależnej jej kwoty”;
„Umowa pośrednictwa, którą Pani podpisuje i Pani działalność godzi w standardy głoszone przez Pani zwierzchników łamie Pani wszelkie standardy i godzi w interesy innych uczciwych pośredników”;
„Przy „współpracy” z nami postępowała Pani wbrew prawu i etyce”;
„Strona sprzedająca skarżyła się nam, że nie może liczyć na Pani dostateczną pomoc przy organizowaniu transakcji, że powiedziała Pani, że „to nie jest w Pani interesie”;
„Wszystkie z przytoczonych paragrafów zostały przez Panią naruszone”;
„Mamy kontakt z osobami, które również nie mogą pochlebnie wyrażać się o Pani działalności”.

Zdaniem pośredniczki takie sformułowania naruszały jej dobra osobiste w postaci czci i prestiżu, zatem wniosła o nakazanie pisemnych przeprosin (przesłanych m.in. do komornika, sądu oraz do prezesa banku, w którym pozwana jest wicedyrektorem) oraz zapłatę 5 tys. złotych zadośćuczynienia.

Sąd prawomocnie oddalił powództwo: sformułowania tej treści wyrażone w pismach procesowych nie stanowią bezprawnego naruszenia dóbr osobistych. Pozwana korzystała z prawa do sądu — obrony przed powództwem o zapłatę (które zresztą okazało się niezasadne). W toku procesu każda ze stron może powoływać się na okoliczności, które uważa za istotne, a weryfikuje je sąd. Negatywna ocena powódki i sposobu prowadzenia działalności obiektywnie narusza dobra osobiste, jednak działanie w ramach porządku prawnego — np. rzeczowe, obiektywne, podjęte z należytą ostrożnością i przez osobę uprawnioną formułowanie zarzutów w toku procesu — wyłącza bezprawność tego naruszenia.

Zdaniem sądu część zarzutów o nierzetelności pośredniczki jest trafna: nie dość, że świadomie podała nieaktualny adres zamieszkania, to już na początku współpracy zaproponowała działkę, która przecież w ogóle nie była na sprzedaż. Tymczasem powoływanie się w sprawie o zapłatę na rzeczywiste nieprawidłowości nie narusza dóbr osobistych i nie stanowi pomówienia — obiektywnie rzecz ujmując nie miało na celu obrażenia, znieważenia lub napiętnowania powódki — zwłaszcza, że wypowiedzi pozwanej nie zawierały bowiem żadnych pejoratywnych sformułowań (nie były obraźliwe).

Naruszyć dobra osobiste powódki mogło zdanie „zadłużenie powstało w wyniku przestępstwa”, które padło w telefonicznej rozmowie z komornikiem — sęk w tym, że z przedstawionego komorniczego protokołu rozmowy nie wynika kto zdanie to wypowiedział, zaś dowód został odrzucony jako spóźniony, a w dodatku niepoświadczony za zgodność z oryginałem.

Sumarycznie oznacza to, że powódka nie sprostała wymogowi wykazania, iż w ogóle doszło do naruszenia dóbr osobistych (art. 24 par. 1 kc), zatem powództwo musiało zostać oddalone.

Q.E.D.