Czy rozdzielenie rodzeństwa w 1952 r. może podlegać ocenie wg przepisów z 1933 r.?

Rozdzielenie rodzeństwa — omyłkowe, w szpitalu po porodzie — niewątpliwie godzi w prawo do życia w rodzinie i tożsamość człowieka, dobra niewątpliwie istotne dla każdego z nas. Biorąc jednak pod uwagę, że wartości te objęte zostały objęte ochroną właściwą dla dóbr osobistych dopiero wraz z pojawieniem się art. 23 kodeksu cywilnego, można zadać ciekawe pytanie: czy skutki czynu niedozwolonego oceniać należy według przepisów z czasu odczucia jego skutków — czy też z okresu wyrządzenia samego deliktu?

wyrok Sądu Najwyższego z 17 lutego 2016 r. (III CSK 105/15)
Do oceny roszczenia o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych w wyniku czynu niedozwolonego zamiany niemowląt przy wypisywaniu ze szpitala mają zastosowanie przepisy obowiązujące w czasie zamiany dzieci.

W 1952 r. w szpitalu doszło do przypadkowej zamiany noworodków — jedna z bliźniaczek została wydana innej kobiecie, której dziecko trafiło do matki bliźniąt (dziecko to zmarło w wieku 3 miesięcy…). Bliźniaczki wychowywały się nie wiedząc o swoim istnieniu aż do 2011 r., kiedy dowiedziały się o swoim istnieniu, zaś w 2012 r. badania genetyczne potwierdziły ich spokrewnienie.

Kobiety wystąpiły do sądu z żądaniem zapłaty przez Skarb Państwa — wojewodę zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną zamianą sióstr.

art. XXVI przepisów wprowadzających kodeks cywilny
Do stosunków prawnych powstałych przed wejściem w życie kodeksu cywilnego stosuje się prawo dotychczasowe, chyba że przepisy poniższe stanowią inaczej.

Sąd prawomocnie oddalił roszczenia: roszczenie ma związek z czynem niedozwolonym, zatem powstało w chwili samego zdarzenia (zamiana dzieci w 1952 r.), nie zaś w momencie kiedy zaistniały jego skutki (siostry poczuły wywołany tym dyskomfort w 2012 r.). W takim przypadku należy stosować przepisy obowiązujące w chwili zaistnienia deliktu (także w zakresie przedawnienia roszczenia) — co oznacza, że roszczenia podlegają ocenie z perspektywy obowiązującego wówczas kodeksu zobowiązań z 1933 r. (Nie ma przy tym zastosowania art. XLXI par. 1 pwkc, ponieważ roszczenie nie istniało przed 1 stycznia 1965 r.).

art. 165 par. 1 kz
W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, pozbawienia życia, pozbawienia wolności lub obrazy czci, sąd może przyznać poszkodowanemu lub instytucji przezeń wskazanej stosowną sumę pieniężną, jako zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną.

A ponieważ w 1952 r. zadośćuczynienie przysługiwało wyłącznie za krzywdę moralną obejmującą naruszenie czci (art. 165 par. 1 kz) — chronionym dobrem osobistym nie były m.in. prawo do życia w rodzinie oraz prawo do tożsamości — zaś powódki nie wykazały uszczerbku na zdrowiu, to roszczenie jest nie tylko przedawnione (art. 283 par. 2 kz), ale i ogólnie niezasadne (a art. 442(1) par. 1 kc zastosowania nie ma).

art. 3 kc
Ustawa nie ma mocy wstecznej, chyba że to wynika z jej brzmienia lub celu.

Skarga kasacyjna okazała się, w ocenie SN, niezasadna: zamiana niemowląt stanowi jeden, jednorazowy czyn niedozwolony, powodujący naruszenie dóbr osobistych o długotrwałych i nadal istniejących skutkach — ale nie jest czynem długotrwałego naruszania dóbr osobistych (por. wyrok SN z 17 kwietnia 2013 r., I CSK 485/12 oraz wyrok SN V z 18 czerwca 2014 r., V CSK 463/13). Generalną regułą prawa cywilnego jest lex retro non agit (art. 3 kc), zatem brak przepisów intertemporalnych uniemożliwia zastosowanie kodeksu cywilnego z 1964 r. w ocenie do zdarzeń z 1952 r.

Oznacza to, że sądy niższych instancji prawidłowo ustaliły zarówno brak podstawy materialnej roszczeń — które są wykluczone na podstawie obowiązującego wówczas przedwojennego kodeksu zobowiązań — jak i upływ okresu przedawnienia, który upływał 20 lat od dnia popełnienia czynu niedozwolonego, nie od dnia wystąpienia szkody lub powzięcia wiedzy przez poszkodowanego (art. 283 kz). Roszczenia przedawniły się w 1972 r., bez względu na to czy istniała wówczas możliwość przeprowadzenia badań DNA w celu ustalenia pokrewieństwa rozdzielonego rodzeństwa.

  • b52t

    Panie wpadły w lukę w przepisach. Nie mniej, trudno nie zgodzić się z taką wykładnią dokonaną przez sąd.

  • Mnie to troszkę przypomina coś co nazywam błędnym paradoksem (a nazywam tak zdziwienie, że stalinowskie przepisy mogą być oceniane jako niezgodne z dzisiejszą konstytucją):

    – dekrety z 1946 r. czy innego 1981 r. nie muszą być zgodne z ówczesną konstytucją,
    – ale jeśli nadal funkcjonują, muszą być zgodne z dzisiejszą konstytucją.

  • b52t

    że niby Konstytucja jako najwyższej rangi prawo w RP (dopisać numerek) ale akty niższego rzędu to już tylko między inter partes?
    Jest w tym jakaś logika, skoro potępiono w czambuł wcześniejszą Konstytucję, zastępując ją nową, to, gdy funkcjonują, powinno się oceniać przy obowiązującym akcie najwyższej rangi. Swoją drogą jak wygląda ocena przepisów z ’46 przez pryzmat konstytucji z ’52, baczą, że były inne metody wykładni celowościowej (to gdy wykładnia językowa zawodzi)?Zgodnie z ówczesnymi aksjomatami czy podłóg obecnych kryteriów? ;-)

  • Wówczas nie było dywagacji o aksjomatach, bo nie było problemu zgodności ustaw (dekretów) z konstytucją — niby była ona nadrzędna, ale nawet w podręcznikach wykładano, że to tylko taki „zbiór zasad”.

    No i nie było organu, który by się zajął ową niezgodnością, przecież TK — jak niedawno wyciągnięto — to późny jaruzel dopiero…

  • b52t

    Co fakt to racja, nie było organu – TK. Szczerze, to nawet nie wiem czy w ogóle, jakiś SN zajmował się oceną zgodność aktów normatywnych z tamtą Konstytucją.
    Mam na myśli zgodność z socjalizmem i wywodząc się z tego aksjomaty.

  • Nie było takiej potrzeby — było prawie tak jak ma być teraz (teraz ma być lepiej, wówczas też było lepiej).

  • b52t

    I znów ta polityka. ;-)
    Może lepiej było o kulinariach … chociaż, pierogi … ruskie, karp …. grecki albo …. po żydowsku. Tylko leczo i kebab poprawne.