Żeby przestawić zegarek… (test zegarka Seiko SRP307 Black Monster)

Zważywszy, że posłowie nie mieli czasu by skończyć ze „zmianą czasu”, ta informacja jeszcze przydać się może: tej nocy przestawiamy zegarki na tzw. „czas zimowy„. Aczkolwiek żeby przestawić zegarek trzeba mieć zegarek — i tu właśnie czas na kolejną na łamach „Czasopisma” dygresję — czyli zegarka Seiko SRP307 Black Monster test subiektywny.


Seiko SRP307 Black Monster test

Zegarek Seiko SRP307 Black Monster na bransolecie — mój zestaw późnojesienno-zimowy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Seiko SRP307 Black Monster test

Seiko SRP307 Black Monster jak go widzę między wiosną a wczesną jesienią — czyli na oliwkowym pasku typu NATO (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tytułem wstępu: zegarek Seiko SRP307 to przedstawiciel drugiej generacji serii Monster (przedstawicielem generacji pierwszej jest SKX781 czyli opisywany dwa lata temu Seiko Orange Monster; więcej o Potworach można poczytać np. na blogu 60Clicks.com). Prezentowany egzemplarz został kupiony — jako zalążek wspólnej kolekcji diverów Seiko — z drugiej ręki, niecały rok temu (w związku z tym, iż ma to być kolekcja Seiko, Citizen Promaster musiał pójść do ludzi).


Seiko SRP307 Black Monster test

Seiko SRP307 zaliczyłbym do zegarków lekkopółśrednich. Cyferblat jest wręcz drobny — rozmiar robi pancerny bezel (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


seiko monster bracelet

Dywagacje czy Seiko Monster na bransolecie ładniejszy czy potworniejszy jest niż na pasku pozostawiam na boku — to kwestia gustu — natomiast zwrócić uwagę trzeba na osłonę bezela, za którą potrafi skryć się troszkę codziennego brudu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Skoro to druga generacja, to musi być jakiś progres. Wśród podstawowych różnic wskazałbym przede wszystkim:

  • w środku nieco inny mechanizm: Seiko Black Monster 2nd gen. wyposażony jest w werk 4R36 (pracujący na 24 kamieniach automat, ale z możliwością ręcznego nakręcenia oraz stop-sekundą);
  • wizualną kosmetykę na zewnątrz: kontrowersyjne, przypominające rekinie zęby, indeksy godzinowe zastąpiły wcześniejsze „prostokąty”, producent zdecydował się także na nieco inną fakturę powierzchni koronki. No i crème de la crème czyli znak X (logo serii Prospex).

Seiko SRP307 Black Monster test luma

Test lumy w zegarkach Seiko Monster: po lewej SRP307, po prawej SKX781 (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Seiko SRP307 Black Monster test

Sztuka detalu: dziurka po lewej ułatwia wymianę paska w kilka sekund. Poza tym sama stal-stal-stal, całkowicie jak w dobrym rowerze (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Poza tym Seiko SRP307 to cały czas to kawał solidnego żelastwa (norma ISO 6425): wodoodporna do 200 metrów koperta ze szczotkowanej i polerowanej stali o średnicy 43 mm i wysokości 12,4 mm, obrotowy bezel (120 klików w lewo). Do tego tradycyjnie bardzo jasna luma, która „trzyma światło” przez kilka godzin oraz dinks, dzięki któremu zmiana paska zajmuje nie więcej niż 2 minuty — czyli niewielkie dziurki w uszach, dzięki którym można łatwo wypchnąć teleskopik zwykłą szpilką. Dołóżmy do tego wskazanie daty i dnia tygodnia oraz pancerne szkiełko typu Hardlex — i mamy fajnego sikora do niezłego ciorania i nie tylko.


Czeskie Góry Stołowe

Nurkując w odmętach Gór Stołowych (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Seiko SRP309 SKX781 SKX013

Wychodzi na to, że troszkę się poprzestawiam wskazówek w naszej kolekcji diverów Seiko… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Testowany zegarek Seiko Black Monster jest w mojej ocenie kwintesencją praktyczności i użyteczności, toteż noszę i używam bezustannie (na zmianę z jego pomarańczowym starszym braciszkiem): w kinie i w teatrze, w górach i na spacerze z psem. Stosunkowo niska cena, bardzo wysoka odporność na surowe warunki używania (szorowanie o skałę, woda, błoto — wszystko już było), lekko oldskólowy lók — czego więcej potrzeba?

PS nie zapomnijcie przestawić zegarków! ponoć to już przedostatni raz…

  • Hmm, zachęcająco o nich piszesz. Chyba opisywany model mógłbym sobie sprawić. Ale na razie coram swojego starego biegowego (w teorii, bo w praktyce to codzienny zegarek, na bieganie zabieram go mniej niż rzadko*) Polara.
    Ps. A o zegarku z drewna myślałeś kiedyś?
    *ostatnio trochę się to zmienia, ale w perspektywie 7 lat biegowych to rzadko

  • Nie myślałem o zegarku drewnianym, bałbym się, że w lesie zeżrą go korniki ;-)

  • szczepanka81

    wiem, ze juz troszke po temacie, ale ja osobiscie sądze, ze komus moze sie przydać taki info jeśli szuka informacji – polecam z całego serduszka jako najbardziej oryginalny prezent zaprojektowanie własnego zegarka np. na Miugo.pl uwierzcie mi dawno mojego faceta nie widziałam tak radosnego…wybrałam dla niego pasek, sprzączke, tarcze…nikt drugiego takiego nie ma :))) to naprawde miłę uczucie ;)

  • wojtekjan@op.pl

    To, co niezbędne jest każdemu facetowi, to elegncki zegarek. Mnie troche juz znodziły znane marki, które tak naprawde od kilku lat nie prezentują nic nowego. Szuam świeższych firm i tym sposobem dokopałem sie do rewelacyjnego Jordann Kerr – polecam sprawdzic – fajne, swieze, klasyczne zegarki,

  • Łał!

    ;-)