Czy zgłoszenie gotowości po przywróceniu do pracy wymaga uzyskania klauzuli wykonalności?

Zgłoszenie gotowości podjęcia pracy po uzyskaniu wyroku przywracającego do pracy pozwala nie tylko na kontynuację zatrudnienia, ale i odzyskanie wynagrodzenia, którego pracodawca w tym okresie nie wypłacił. Gotowość taką należy wyrazić w ciągu 7 dni od uzyskania prawomocnego orzeczenia — co oznacza dość napięty kalendarz. Czy jednak oznacza to, iż pracownik musi dysponować wyrokiem z klauzulą wykonalności?

wyrok Sądu Najwyższego z 25 stycznia 2017 r. (II PK 320/15)
Błąd pełnomocnika skarżącej, polegający na utrzymywaniu strony w przeświadczeniu, iż dla skutecznego zgłoszenia przez pracownika gotowości do pracy konieczne jest legitymowanie się przezeń prawomocnym wyrokiem sądowym o przywróceniu do pracy, zaopatrzonym w klauzulę wykonalności, może być traktowane jako przyczyna uchybienia niezależna od pracownika w rozumieniu art. 48 par. 1 kp.

Spór dotyczył dość nietypowej sytuacji: ex-pracownica (reprezentowana przez profesjonalną pełnomocniczkę) uzyskała wyrok przywracający ją do pracy (plus 11 tys. złotych za czas pozostawania bez pracy, pod warunkiem podjęcia zatrudnienia, art. 48 kp). Obie strony wniosły o uzasadnienie, jednak orzeczenie nie zostało zaskarżone, zatem niecałe półtora miesiąca później stało się prawomocne.
Po kolejnych kilkunastu dniach kobieta przyszła do sądu (znów z pełnomocniczką), na inną rozprawę przeciwko pracodawcy, chcąc osobiście złożyć prezesowi spółki oświadczenie o gotowości do niezwłocznego podjęcia pracy. Prezes na sprawę nie przyszedł, więc goście poszli do sekretariatu w celu ustalenia czy ich wyrok się uprawomocnił. Tego się nie dowiedzieli, akt nie sprawdzili, ale adwokatka złożyła „w ciemno” wniosek nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności.

Kilka dni później sąd przysłał odpis wyroku z klauzulą wykonalności, tego samego dnia kobieta wysłała do pracodawcy pismo — zgłoszenie gotowości do podjęcia pracy po wyroku przywracającym ją do pracy.

art. 48 par. 1 kp
Pracodawca może odmówić ponownego zatrudnienia pracownika, jeżeli w ciągu 7 dni od przywrócenia do pracy nie zgłosił on gotowości niezwłocznego podjęcia pracy, chyba że przekroczenie terminu nastąpiło z przyczyn niezależnych od pracownika.

Pracodawca odmówił, albowiem jego zdaniem wniosek był opóźniony: wyrok uprawomocnił się 5 sierpnia 2014 r., zatem gotowość należało zgłosić najpóźniej do 12 sierpnia 2014 r. (był to właśnie dzień spotkania w sądzie, które nie doszło do skutku). Skoro oświadczenie o gotowości podjęcia pracy po przywróceniu zostało złożone dopiero 19 sierpnia 2015 r., ustawowy termin został przekroczony. Nie przekonał go argument, iż przekroczenie terminu nastąpiło z przyczyn niezależnych od pracownika.

Sprawa znów trafiła do sądu — pracownica wniosła o zasądzenie 14 tys. złotych tytułem gotowości do świadczenia pracy.

Roszczenia zostały prawomocnie oddalone: skoro zgłoszenie gotowości do podjęcia pracy zostało złożone dwa tygodnie po uprawomocnieniu się orzeczenia, to uchybienie terminu nastąpiło z przyczyn zależnych od powódki. Skoro pełnomocniczka złożyła wniosek o nadanie wyrokowi klauzuli, to wiedziała, że był on prawomocny, a skoro tak, to już w tym momencie należało zgłaszać pracodawcy gotowość powrotu do pracy. Powołanie się na wprowadzenie w błąd przez adwokatkę jest tylko i wyłącznie taktyką procesową, zwłaszcza, że owego 12 sierpnia kobiety były w sekretariacie sądowym, ale akt nie sprawdziły.

Odmiennie rzecz ocenił Sąd Najwyższy: warunkiem skuteczności przywrócenia do pracy dokonanej jest zgłoszenie przez pracownika gotowości niezwłocznego podjęcia pracy. Zgłoszenie gotowości podjęcia pracy powinno nastąpić w terminie 7 dni uprawomocnienia się orzeczenia. Oświadczenie takie może mieć dowolną postać — wystarczy każde zachowanie pracownika wobec pracodawcy, objawiające w dostateczny sposób jego zamiar kontynuowania zatrudnienia na dotychczasowych warunkach. 7-dniowy termin jest terminem prawa materialnego, zatem nie podlega przywróceniu w trybie art. 168 kpc — wystarczy bowiem ustalenie, że opóźnienie było usprawiedliwione (w sprawie o wynagrodzenie, art. 81 par. 1 kp lub o ustalenie, art. 189 kpc).

SN podkreślił, iż sformułowanie „przyczyny niezależne od pracownika” oznacza coś innego niż „przyczyny niezawinione przez pracownika” — istotą jest zatem brak obiektywnego wpływu na przyczynę przekroczenia terminu.
Oznacza to, że w sprawie nie należało się skupiać na ustaleniu chwili powzięcia wiedzy o uprawomocnieniu się wyroku przywracającego do pracy — istota sporu opiera się na ustaleniu czy powódka została prawidłowo pouczona jak należy obliczać termin wskazany w art. 48 par. 1 kp. Jeśli zatem nawet doszło do błędu profesjonalnego pełnomocnika, a pracownica zawierzyła swojej adwokatce, to należy przyjąć, iż przyczyna uchybienia była niezależna od pracownika.

Stąd też zaskarżony wyrok został uchylony, a sprawa wraca do ponownego rozpoznania w II instancji.