Zwrot pozwu a uchybienie terminu do wniesienia odwołania do sądu pracy

Zwrot pozwu to nie koniec świata — chociaż może nim być, jeśli jego skutkiem jest uchybienie terminu do wniesienia odwołania do sądu pracy. W praktyce jak zawsze kluczowa jest odpowiedź: dlaczego tak się stało, o czym przypominam w dzisiejszej omówce orzeczenia SN.

wyrok Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2017 r. (II PK 348/15)
Zgodnie z normą art. 265 kp, usprawiedliwieniem dla opóźnienia we wniesieniu odwołania od rozwiązania stosunku pracy może być również błędne, lecz wywołane okolicznościami niezależnymi od powoda, przeświadczenie o kontynuowaniu postępowania sądowego zainicjowanego złożonym w terminie i zwróconym następnie, na podstawie art. 130 § 2 kpc, odwołaniem od wypowiedzenia.

Orzeczenie wydano w sprawie o przywrócenie do pracy: sąd wezwał powoda do usunięcia braków formalnych pozwu (m.in. poprzez podanie swego numeru PESEL oraz wskazanie strony pozwanej) — w dwóch egzemplarzach, pod rygorem zwrotu pozwu. W odpowiedzi pełnomocniczka złożyła jedno pismo wskazujące numer PESEL powoda oraz dwa odpisy pełnomocnictwa — czyli wezwanie do usunięcia braków pisma procesowego nie zostało wykonane prawidłowo.

Zarządzenie o zwrocie pozwu zostało doręczone — przez InPost, na adres kancelarii — w formie dwukrotnego awizowania; po kolejnych kilku tygodniach sąd (fizycznie) zwrócił pozew wraz z załącznikami. Dopiero w tym momencie stało się jasne co się stało, zatem pełnomocniczka wystąpiła do sądu o ponowne doręczenie zarządzenia o zwrocie pozwu, argumentując, że nie doszło do prawidłowego doręczenia z winy operatora (przejrzawszy akta w sądzie adwokatka zauważyła niejasności w opisie dat próby doręczenia) — oraz o „dalsze procedowanie” sprawy.

art. 130 par. 1-2 kpc
§ 1. Jeżeli pismo procesowe nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych lub jeżeli od pisma nie uiszczono należnej opłaty, przewodniczący wzywa stronę, pod rygorem zwrócenia pisma, do poprawienia, uzupełnienia lub opłacenia go w terminie tygodniowym. Mylne oznaczenie pisma procesowego lub inne oczywiste niedokładności nie stanowią przeszkody do nadania pismu biegu i rozpoznania go w trybie właściwym. (…)
§ 2. Po bezskutecznym upływie terminu przewodniczący zwraca pismo stronie. Pismo zwrócone nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma procesowego do sądu. (…)

Zdaniem sądu doszło do skutecznego doręczenia zarządzenia o zwrocie pozwu, przeto wniosek o nadanie sprawie dalszego biegu jest bezzasadny — zaś ponownie wniesiony pozew został zarejestrowany (z nową datą) pod nową sygnaturą „P”

…a jak tylko pozew został doręczony pozwanemu pracodawcy, wniósł on o oddalenie powództwa w całości ze względu na przekroczenie zawitego terminu do wniesienia odwołania (art. 264 par. 2 kp).

Sąd prawomocnie oddalił powództwo: zwrócony pozew nie wywołuje żadnych skutków procesowych. Wobec niezłożenia wniosku o przywrócenie terminu (art. 265 kp) nie można przyjąć, iż wniosek o „dalsze procedowanie” tej samej sprawy jest skuteczny — co oznacza, że nowy pozew został złożony na wiele miesięcy po terminie. Nie można przy tym przyjąć, iżby zarządzenie zostało nieprawidłowo doręczone, albowiem w aktach jest koperta z adnotacją o podwójnej awizacji oraz niepodjęciu przesyłki w terminie, zaś domniemania z art. 139 par. 1 kpc nie można obalić ogólnym stwierdzeniem o nieprawidłowościach w doręczaniu przesyłek sądowych przez InPost.

Rozpatrzywszy skargę kasacyjną Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone orzeczenie: co do zasady termin na wniesienie odwołania do sądu pracy jest terminem prawa materialnego, do którego nie mają zastosowania przepisy postępowania cywilnego przywróceniu terminu, zatem skutkiem jego uchybienia jest wygaśnięcie możliwości dochodzenia roszczeń (tak SN w uchwale 7 sędziów z 14 marca 1986 r., III PZP 8/86). Sąd może jednak przywrócić termin jeśli odwołanie nie zostało złożone w terminie z przyczyn niezawinionych przez pracownika. Wniosek taki musi zostać złożony w ciągu 7 dni od ustania przyczyny opóźnienia i określać uprawdopodobnienie przyczyn opóźnienia.

art. 467 par. 3 kpc
Po wstępnym badaniu sprawy przewodniczący wzywa do usunięcia braków formalnych pisma tylko wówczas, gdy braki te nie dadzą się usunąć w toku czynności wyjaśniających.

Zdaniem SN przyczyną uchybienia terminu w rozumieniu art. 265 kp może być także błędne, ale wywołane okolicznościami niezależnymi od powoda, przeświadczenie, że uprzednio wszczęte postępowanie jest kontynuowane mimo zwrotu pozwu. W takim przypadku ocena braku zawinienia powinna uwzględniać obiektywny miernik staranności jakiego można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy, ale także od indywidualnych cech pracownika.

Skoro zatem powód wniósł pozew w terminie, a jego zwrot nastąpił wskutek uchybień, które mogły być usunięte w toku dalszych czynności (art. 467 par. 3 kpc), zaś pełnomocniczka powoda konsekwentnie podnosiła, że nie odebrała pisma z sądu wskutek nieprawidłowości w pracy doręczyciela (SN jako notoryjny fakt uważa liczne przypadki nieprawidłowości w pracy InPost), należy przyjąć, iż obalone zostało domniemanie z art. 139 kpc — w konsekwencji czego zachowany został 7-dniowy termin z art. 265 par. 2 kp.

Q.E.D.

  • b52t

    Na marginesie: rzetelni, zgodnie ze sztuką i wymogami prawnymi wykonana praca pełnomocnika z Kancelarii.

  • Trzeba przyznać, że chyba wraz z upływem czasu wzrastało doświadczenie pełnomocniczki ;-) Dobrze, że potrafiła się wybronić w dość krytycznej sytuacji — inna sprawa, że zawsze to czas, a więc pieniądze powoda (któremu tak czy inaczej, jeśli wygra, zasądzą zwykły zwrot), no i zawalanie sądów pierdołami.

  • b52t

    Na szczęście (dla powoda-pracownika) sprawa zakończyła się pozytywnie, przynajmniej na tym etapie.
    Pewnie i pełnomocnik się dużo (również podstaw) nauczył przy tej okazji.

  • A mi się marzy zawód woźnego sądnego, który w imieniu Sądu dostarczałby pisma.
    Zawsze winny, ten kto miał dostać pismo, a nie Inpost, Poczta, czy listonosz.

  • Cóż, biorąc pod uwagę, że w *tych* sprawach nie występuje doręczyciel, o jego winie możemy co najwyżej gdybać.

  • gordon.shumway

    „SN jako notoryjny fakt uważa liczne przypadki nieprawidłowości w pracy InPost”
    A jak to było z notoryjnością tego faktu w omawianej sprawie?
    Pełnomocniczka wskazała, a SN się przychylił? Czy też SN sam ten fakt zauważył (i to nie badając okoliczności w tej konkretnej sprawie oraz ustalenia i ocenę sądu II instancji)?

    I czy w efekcie mamy sytuację taką, że wszelkie uchybienia terminów w sprawach w w których doręczenia dokonywał InPost „notoryjnie” nie będą uznawane za niewiarygodne?

  • To może pozwolę sobie zacytować uzasadnienie:

    Należy zatem wskazać, iż Sąd Najwyższy – w kontekście uprawdopodobnienia braku winy w niedochowaniu terminu – kilkakrotnie wprost powtarzał, iż powszechnie znane są liczne przypadki nieprawidłowości w oręczeniach przesyłek sądowych dokonywanych od stycznia 2014 r. przez InPost (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 7 września 2016 r., IV CZ 55/16; z dnia 16 marca 2016 r., IV CZ 106/15; z dnia 12 września 2014 r., I CZ 58/14). Owe nieprawidłowości, w powiązaniu z twierdzeniami strony powodowej, popartymi niejednoznacznymi zapisami mającymi dokumentować doręczenie zarządzenia o zwrocie pozwu, doprowadziły do obalenia domniemania doręczenia przesyłki sądowej, o którym mowa w art. 139 § 1 kpc.

    I wzmiankowane postanowienia:

    http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/V%20CZ%2055-16.pdf
    http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/I%20CZ%2058-14.pdf