Buty Scarpa Zodiac — praktyczny test plenerowy

Choćby były najwygodniejsze, lekkie buty (por. test Hanwag Makra Low) niekoniecznie ogarną chłodniejsze jesienne klimaty lub nieco wyższe, bardziej wymagające pasma górskie. W takich przypadkach idealnie (subiektywnie) sprawdzają się buty Scarpa Zodiac — czyli klasyka buta podejściowego (kiedyś się mówiło „niskie buty w góry”, ale marketing wytworzył nowe pojęcia).


Buty Scarpa Zodiac test

Buty Scarpa Zodiac to klasyka niskich podejściówek — solidna podeszwa, bardzo wytrzymałe cholewki, osłonięte palce. Plus za rewelacyjny kolor! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zainteresowanych informacjami o włoskiej marce Scarpa odsyłam do wiosennego testu modelu Mojito; natomiast w tym akapicie tradycyjnie służę podstawowymi informacjami technicznymi:

  • podeszwa Vibram Drumlin — dość sztywna, bardzo dobrze pracująca na podejściach, doskonale izolująca od podłoża — ale równocześnie pozwalająca czuć teren — pozbawiona skłonności do poślizgu (co jest bolączką dobrze mi znanej podeszwy Vibram Alpine Approach);
  • zamszowa cholewka — skóra o grubości 1,8 mm dobrze chroni przed bocznym kontaktem z wystającymi kamulcami (trzeba pamiętać, że but nie chroni kostki! — dla wielbicieli butów wyższych jest np. model Zodiac Plus); po zaimpregnowaniu odgania wodę jak marzenie (buty mają membranę Gore-Tex, która w przypadku takiego sprzętu wydaje mi się bardziej na miejscu niż w tych ultra-lekkich bucikach);

Buty Scarpa Zodiac test

Obuwie tego rodzaju jest dla mnie podstawą jeśli chodzi o letnie wypady w Tatry. Tutaj na wierzchołku Bystrej — buty Scarpa Zodiac sprawdziły się idealnie i w wejściu, i w zejściu (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


  • komfortowa wyściółka — producent mógłby to nazwać dowolnie (a nazwał Cocona 37.5) — prawdą jest, że Zodiaki w magiczny sposób utrzymują bardzo przyjemną temperaturę stopy (przetestowane i w letnie upały, i podczas wiosenno-jesiennych chłodów, także na śniegu), a stopa cały czas odpoczywa w czymś o komforcie bardzo grubej skarpety (Scarpa nazywa to Sock-Fit i coś w tym marketingowym bajdurzeniu jest);
  • komfortowy język — nie zachwycałbym się nad takim detalem, gdyby… nie było się nad czym zachwycać. Tymczasem wykonany z tkaniny Schoeller język, który często jest piętą achillesową butów (np. w Mojito, ale i w starych Salewach Mt. Trainer, których używam), jest tutaj bardzo wygodny — mięsisty, wszyty prawie na całej wysokości, dzięki czemu nie przesuwa się i nie pozwala na wdarcie kamyczków czy wody do środka;

Buty Scarpa Zodiac test

Mogę mieć buty górskie w dowolnym kolorze, pod warunkiem, iż jest to kolor pomarańczowy ;-) (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


  • komfortowe wiązanie — największą bolączką nowomodnych butów podejściowych jest ich stylizowane na wspinaczkowe baletki; Scarpa Zodiac też mogą z daleka przywodzić na myśl buty w skałę — ale chociaż są wiązane naprawdę pod same palce, but jest dostatecznie szeroki i sprężysty, a sznurówka na tyle długa, że nawet ciaśniejsze opięcie stopy nie powoduje jej masakrowania;
  • mocna osłona palców i pięty — buty podejściowe nieczęsto mają otok z prawdziwego zdarzenia, Zodiaki też są jego pozbawione, jednak solidne kawały gumy w przedniej i tylnej części buta dobrze chronią stopę.

Buty Scarpa Zodiac test

Majówkowy wypad w Masyw Śnieżnika był świetną okazją na sprawdzenie wodoodporności butów — przedzieranie przez topiący się śnieg, z płynącymi pod nim strugami wody nie zrobiło wrażenia na Zodiakach (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Moją parę butów Scarpa Zodiac testowałem w ciągu całego sezonu dość intensywnie: w Górach Stołowych, w Karkonoszach, w Tatrach Niżnych i tych nieco wyższych, w Masywie Śnieżnika — wszędzie spisały się na medal. Dość sztywna, świetnie izolująca od podłoża podeszwa, zapewniający doskonałą przyczepność Vibram, przytulna cholewka, fajne sznurówki (doceni ten, kto miał w butach sznurówki rozwiązłe!) — genialny kolor — właściwie to nie przypominam sobie sytuacji, w której bym się na tych butach zawiódł.


Buty Scarpa Zodiac test

W góry tylko w butach wysokich, ciężkich? Moim zdaniem niekoniecznie — ale dobrze izolująca podeszwa przydaje się na każdym twardszym podłożu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Buty Scarpa Zodiac mogę polecić w ciemno — także samemu sobie, bo przyznam, że jak przeczytałem to co sam napisałem, zacząłem rozważać czy nie skusić się na jeszcze jedną parę na zapas ;-)

  • Magic

    „zacząłem rozważać czy nie skusić się na jeszcze jedną parę na zapas”
    – czy to oznacza że pierwsza para już się rozlatuje?

  • Przemek

    Mam już 12 lat wysokie buty trekkingowe Scarpy. Wciąż w świetnym stanie i myślę że przynajmniej drugie tyle będą mi służyć ;)

  • Nie, to oznacza, że jak coś jest dobre, to jestem chomikiem (butów w góry mam kilka par, noszę je naprzemiennie ;-)

  • Mój poprzedni rekord to były niskie Boreale, 10 lat jak nic.

    Teraz dobijam chyba 9-letnie Salewy Mt. Trainer (mam 2 pary) — podeszwa na pięcie jest starta do grubości naleśnika, poślizg jest potworny, ale sam w sobie but nie chce się rozpaść (to moje podstawowe buty na spacerek z psem).