Czy kremacja wbrew woli zmarłego może naruszać dobra osobiste rodziny?

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy kremacja zwłok wbrew woli rodziny zmarłego może być oceniana jako naruszenie dóbr osobistych? (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 24 sierpnia 2017 r., sygn. akt I ACa 862/17).

Spór dotyczył kremacji zwłok — wierzącej rzymskiej katoliczki — matki powoda wbrew jego (jej) zgodzie i woli. Ciężko chora chciała być pochowana „w ciemnoniebieskiej garsonce i białej bluzce” — „aby ludzie dobrze ją zapamiętali”. Syn zmarłej przekazał tę informację zakładowi pogrzebowemu i nawet kupił garsonkę.
Jednak wskutek nieuwagi i braku staranności pracowników zakładu pogrzebowego zmarła została spopielona.

Tego samego dnia właścicielka zakładu pogrzebowego wyraziła ubolewanie za błąd i przeprosiła za zaniedbania — a także przekazała mu numer swojej polisy ubezpieczeniowej. Mężczyzna był w ciężkim szoku, także dlatego, że miał wątpliwości czy przekazane prochy są prochami jego matki, a przekazane nagranie nie umożliwiało jednoznaczną identyfikację ciała. Podczas pogrzebu wszyscy (także członkowie koła różańcowego) byli zdziwieni sytuacją, szczególnie tym, że nie mogą się tradycyjnie pożegnać ze zmarłą.

Mężczyzna bardzo ciężko przeżył całą sytuację, bo uważa, że zawiódł matkę w tak ważnej sprawie jak sposób pochówku — i nie może pozbyć się wątpliwości czy w urnie na pewno są prochy matki — stał się przez to drażliwy i nerwowy. Zdecydował się zatem na wystąpienie do ubezpieczyciela z żądaniem zapłacenia 100 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia, a ponieważ zakład odmówił (bo polisa nie pokrywała takiej krzywdy), wystąpił z powództwem o ochronę dóbr osobistych przeciwko zakładowi pogrzebowemu.

art. 1176 § 3 Kodeksu Prawa Kanonicznego
Kościół usilnie zaleca zachowanie pobożnego zwyczaju grzebania ciał zmarłych. Nie zabrania jednak kremacji, jeśli nie została wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej.

Zdaniem pozwanego zakładu pogrzebowego roszczenie było bezzasadne: raz, że kremacja zwłok jest już akceptowana nawet w religii rzymskokatolickiej; dwa, że spopielenie zwłok nie jest działaniem bezprawnym, bo jest dozwolone prawem (art. 12 ust. 1 ustawy o cmentarzach), w tym nawet prawem kościelnym (art. 1176 § 3 KPK); trzy, że jeśli ktokolwiek naruszył dobra osobiste powoda to pracownicy, którzy się pomylili, a nie zakład pogrzebowy; cztery, że nawet jeśli pracodawca może ponosić odpowiedzialność deliktową za pracowników, to art. 430 kc dotyczy wyłącznie odpowiedzialności odszkodowawczej, ale nie dotyczy odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych.

Sąd prawomocnie uwzględnił powództwo zasądzając 20 tys. złotych zadośćuczynienia oraz nakazując wysłanie listem przeprosin o treści:

Prowadząca działalność gospodarczą po firmą Zakład (…) przeprasza [powoda] za naruszenie jego dóbr osobistych — kultu osoby zmarłej, do których doszło na skutek spopielenia ciała zmarłej matki powoda. Przepraszam w szczególności za pozbawienie możliwości pogrzebania matki w tradycyjny sposób i ostatniego z nią pożegnania.

Kremacja zwłok wbrew woli narusza dobra osobiste syna w postaci prawa do niezakłóconego kultu zmarłej matki. Prawa tego nie można ograniczać wyłącznie do odwiedzin grobu, składania kwiatów i palenia zniczy — których to praw skremowanie ciała nie narusza — ale istotną częścią kultu zmarłego jest prawo do ceremonii pogrzebowej i możliwości pożegnania zmarłej matki w sposób przyjęty w środowisku.

Bezprawności działania grabarzy nie wyłącza fakt, że kremacja zwłok jest społecznie akceptowana i dozwolona prawnie, nawet  tym prawem kościelnym. Skoro powód życzył sobie tradycyjnego pochówku, to uniemożliwienie takiej ceremonii stanowi o naruszeniu dóbr osobistych.

Odpowiedzialność pozwanej za naruszenie dóbr osobistych, którego dokonali pracownicy zakładu pogrzebowego, wynika z art. 430 kc, zgodnie z którym zwierzchnik (nie rozumiany w sposób określony w kodeksie pracy) ponosi konsekwencje szkody wyrządzonej przez podwładnego podczas wykonywania powierzonej mu czynności. Pozwana ponosi odpowiedzialność za delikt niezależnie od tego, że powstał on wskutek niewłaściwego wykonania umowy pogrzebowej — bo to właśnie nienależyte wykonanie umowy spowodowało naruszenie dóbr osobistych.

Q.E.D.

  • Mariusz H

    Bardzo ciekawy wyrok.

  • Tytuł od czapy – bo przecież nie chodzi o kremację wbrew woli zmarłego (o, to byłby dopiero ciekawy temat), tylko wbrew woli rodziny zmarłego, jak to już poprawnie w pierwszym akapicie ujęto.

  • Swoją drogą, czy za tak cyniczne i chamskie obrony pozwanych podmiotów nie powinno być odbierane prawo do wykonywania zawodu przez reprezentującego ich pełnomocnika? Przecież to się już w pale nie mieści, jak prawnicy potrafią rżnąć głupa. „Co prawda zamawiał pan okna, a dostarczyliśmy panu telewizor, ale to nic, bo przecież produkcja i sprzedaż telewizorów jest w Polsce w pełni legalna”.

  • Ciekawy wyrok byłby oddalający powództwo. A tak, to był wyrok do przewidzenia i w przedmiocie rozstrzygnięcia, i argumentacji. Chyba, że już za ciekawe wyroki uznajemy wyroki zgodne z prawem i logiką.

  • A widzisz, tytuł od czapy — ale zwróciłeś uwagę, jest klik, jest komentarz — wszystko gra :)

  • Ale co ma innego zrobić pełnomocnik? Oczywiście jeśli namawiał klienta na idiotyczną metodę obrony, to dopuścił się draństwa — ale jeśli mu objaśnił, że raczej nie przejdzie, ale klient chciał walczyć?

  • No teraz nic nie musi robić, bo nie ma odpowiedzialności. I nie chodzi o to, że metoda jest idiotyczna, bo nikt nikomu nie zabrania być idiotą, tylko o to, że godzi w uczucia rodziny, a te już powinny być chronione. To jest coś w stylu, jakby w sprawie o gwałt w Rimini pytano się, czy może jednak tej Polce było przyjemnie. W zależności od tego, kto był pomysłodawcą tej linii obrony, powinna być możliwość uzyskania dla nich odpowiedniego odszkodowania.