Czy RPO powinien przeprosić za odmowę wniesienia kasacji na korzyść obywatela?

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy rozsypanie skremowanych prochów w morzu może skończyć się wnioskiem o wyłączenie protokolanta oraz zasądzeniem zadośćuczynienia od Rzecznika Praw Obywatelskich? — a jeśli tak, to czy byłaby to najdziwniejsza sprawa sądowa opisywana na łamach „Czasopisma”? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 czerwca 2017 r., sygn. akt I ACa 549/16).

Mężczyzna pozwał liczne organy państwa (m.in. prokuratorów i prezesów sądów różnych szczebli, komendanta policji, dyrektora aresztu śledczego, Rzecznika Praw Obywatelskich i ministra) żądając licznych przeprosin („za to, że nie udzielił mu żądanej pomocy, mimo że w innych analogicznych sprawach takowej pomocy udzielał, przy tym zwlekając przez niemal 2 lata w udzieleniu odpowiedzi, potęgując jego cierpienia i frustracje”) za naruszenie dóbr osobistych oraz zadośćuczynienia, a także wykreślenia z kartotek zawierających wykaz osób skazanych.

Wszystko zaczęło się od rozsypania w morzu prochów zmarłego ojca powoda; winnego wykroczenia prawomocnie ukarano grzywną w wysokości 1 tys. złotych. Dalej szło jak lawina: najpierw zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień przez sędziego (odmowa wszczęcia śledztwa); następnie 1 tys. złotych kary porządkowej za ubliżanie sądowi (a to po tym jak uniemożliwiał odczytanie wniosku o ukaranie i żądał wyłączenia… protokolanta (!); kara porządkowa zamieniona na 4 dni zastępczego aresztu); wniosek o odroczenie wykonania kary zastępczej aresztu (bezskuteczny, bo powód nie wniósł 80 złotych opłaty od wniosku).

Chyba już jest dostatecznie dziwnie, ale to jeszcze nie koniec, bo następnie obwiniony zwrócił się do RPO o wniesienie kasacji od wyroku skazującego go za wykroczenie, ten jednak (po prawie 2 latach, w tym już po odsiedzeniu 4 dni w areszcie, w celi dla palących — „bezprawnie przedłużył pozbawienie jego wolności i za uwłaczające każdemu człowiekowi warunki w przeludnionej celi dla palących, potęgując jego cierpienia i frustracje oraz naruszając jego zdrowie i godność” — za to przeprosić miał go dyrektor jednostki penitencjarnej) odmówił wniesienia kasacji. Do tego liczne interwencje policji dotyczące awantur sąsiedzkich — oraz umorzenie dochodzenia w sprawie przestępstw popełnionych na szkodę powoda (m.in. gróźb karalnych, naruszenia miru domowego), etc. etc.

Więc skoro oni go tak, to on im pozew o ochronę dóbr osobistych, w szczególności zdrowia, mienia, godności, dobrego imienia, czci, sfery życia prywatnego, szeroko rozumianej wolności od strachu, obawy i działania pod przymusem, spokoju psychicznego, naruszania praw i wolności powoda, w szczególności pozbawienia prawa do sądu i skutecznego środka odwoławczego, odmowy prowadzenia zgłoszonego zawiadomienia o przestępstwie na szkodę powoda.

Sąd odrzucił pozew w zakresie żądania wykreślenia z kartotek osób skazanych oraz oddalił powództwo w pozostałym zakresie: powód nie wykazał naruszenia jakichkolwiek dóbr osobistych, działania pozwanych organów nie były bezprawne. (Ombudsman jest organem niezależnym, zatem nikt nie może żądać podjęcia przez niego jakichkolwiek czynności, to w dodatku kasacja w sprawie o wykroczenia nie może być oparta o niewspółmierność kary — a tym bardziej sąd powszechny nie może oceniać celowości odmowy wniesienia takiego środka zaskarżenia).

Nie jest dobrem osobistym ani prawo do sądu, ani też prawo do rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki — aczkolwiek to bez znaczenia, bo pozbawienia prawa do sądu nie oznacza wydalenie powoda — po tym jak przeszkadzał w rozprawie wykroczeniowej  — z sali rozpraw, zaś ukaranie za popełnione wykroczenie na podstawie obowiązujących przepisów nie naruszyło jego dóbr osobistych.
Natomiast występując z żądaniami dotyczącymi naprawienia szkody wyrządzonej poprzez wydanie prawomocnego orzeczenia wymaga uprzedniego stwierdzenia jego niezgodności z prawem (art. 417(1) par. 2 kc) — wszczynanie sprawy bez tego prejudykatu w ogóle mijało się z celem…

Czy to najdziwniejsza sprawa sądowa w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości? Na pewno nie, ale przyznacie, że w ostatnich czasach nie było (tutaj) dziwniejszej ;o)