Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt (m.in. zakaz trzymania psów na uwięzi, zakaz wystawiania psów z kopiowanymi uszami i ogonami, centralny rejestr czipów)

Do laski marszałkowskiej wpłynął wreszcie dawno zapowiadany — zasługujący chyba już na miano kultowego, bo od kiedy ja o nim coś słyszałem?! — projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt autorstwa posłów PiS.


nowelizacja ustawy ochronie zwierząt

Projektowana nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt wprowadza m.in. ustawową definicję psa rasowego — trzeba mieć rodowód od co najmniej 5 pokoleń. Kuata nie sięga pamięcią aż tak daleko… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zgodnie z założeniami projekt ma służyć wzmocnieniu systemu ochrony prawnej zwierząt, zaś wśród licznych proponowanych zmian odnotować warto:

  • dopisanie i poprawienie kilku definicji — m.in. psa rasowego (musi posiadać „co najmniej pięciopokoleniowy rodowód” zarejestrowany w „Fédération Cynologique Internationale (FCI) lub Alianz Canine Worldwide (ACW)” (ciekawe, że plik PDF linkuje do strony internetowej fci.be) oraz kota rasowego, a także kojca, kolczatki, wysokości w kłębie („pionowy rozmiar zwierzęcia czworonożnego liczony od poziomu ziemi do najwyższego punktu tułowia, położonego na szczycie łopatek”) — a także wprowadzania do obrotu (w sposób ucinający wątpliwości);
  • formą znęcania się nad zwierzętami będzie używanie kolczatek — jednak literalnie wyłącznie wówczas jeśli używana jest do zmuszenia zwierzęcia do „przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć” (art. 6 ust. 2 pkt 7 uoz);
  • zakazane będzie także „montowanie na elementach budynków urządzeń mogących powodować zranienie lub okaleczenie ptaków, w szczególności kolców lub drutów”;
  • nowelizacja przewiduje całkowity zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi (art. 9 ust. 1 uoz) — zastanawiające, że projekt przewiduje okres przejściowy (do 1 sierpnia 2020 r.), w którym pies będzie mógł być trzymany na co najmniej 5-metrowej uwięzi (art. 7 nowelizacji);
  • jeśli zwierzę przebywa w kojcu, jego wielkość musi spełniać pewne minimalne normy, uzależnione od wysokości zwierzęcia w kłębie; do tego ocieplona buda i co najmniej dwa spacery dziennie (nie podano jak długie ani jaki dystans, art. 9 ust. 2 -5 uoz);
  • projekt nakłada na właściciela zagubionego zwierzęcia („w szczególności psa”) obowiązek niezwłocznego powiadomienia o zgubie (art. 9b uoz, por. „Ogłoszenie o znalezieniu psa to obowiązek znalazcy”);
  • nowelizacja dostrzegła proceder dodawania „bezpłatnego psa” do kupowanej obroży — zgodnie z art. 9c uoz zakazana będzie sprzedaż i nabywanie „rzeczy i dóbr niematerialnych” jeśli zwierzę jest nieodpłatnie przekazywane przy transakcji;
  • zakazana będzie sprzedaż zwierząt domowych osobom małoletnim (art. 10a ust. 1 uoz);
  • a także — bezwarunkowo — zakazane ma być wystawianie psów z kopiowanymi uszami i ogonami (art. 10c uoz; por. „Kopiowanie uszu i ogonów u psów to przestępstwo znęcania się nad zwierzętami”);
  • zakazana będzie także sprzedaż i kupowanie „produktów pochodzenia zwierzęcego pozyskanych ze zwierząt domowych” (art. 10d uoz; jak sądzę chodzi tu o przysłowiową maść z wątroby kota lub smalec z psa);
  • znaczne zmiany dotyczą wykonywania przez gminy zadań w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzętami (art. 11-11b uoz);
  • projektodawcy poświęcili sporo uwagi oznakowaniu zwierząt, m.in. obowiązek oznakowania wszystkich psów na koszt właściciela plus utworzenie centralnego rejestru zwierząt oznakowanych (art. 11c-11d uoz);
  • dołożenie gratisowego psa do sprzedawanego gadżetu lub sprzedaż zwierzęcia dziecku będzie przestępstwem (do 1 roku pozbawienia wolności, art. 35 ust. 1b uoz) — co ciekawe taka sama sankcja dotyczyć będzie czynów dotąd kwalifikowanych jako wykroczenie (m.in. sprzedawanie zwierząt na targowiskach, prowadzenie takich targowisk, rozmnażanie nierasowych psów i kotów w celach handlowych — a także puszczanie psa bez adresówki (!);
  • natomiast wykroczeniem będzie wystawianie psa z kopiowanymi uszami lub ogonem, a także sprzedaż i kupowanie produktów pochodzących od zwierząt domowych (art. 37 ust. 1 uoz).

To tylko część zmian przewidywanych projektem nowelizacji — jednak jak dla mnie mucha nie siada.

  • sjs

    Czy centralny rejestr chipów będzie nazywał się PIESEL? ;)

  • AlbertStonoga

    A muchy są domowe, udomowione, czy hodowlane?

  • sjs

    Od pewnego czasu ustawa dotyczy tylko zwierząt kręgowych.

  • Co za wykwit pisiorstwa. A antenę można mieć na budynku? Piorunochron?

  • patchworked

    zakazane będzie także „montowanie na elementach budynków urządzeń mogących powodować zranienie lub okaleczenie ptaków, w szczególności kolców lub drutów”;

    No to sporo budynków samo(rządowych) będzie wymagało interwencji profesjonalisty wyposażonego w szlifierkę kątową.

  • sjs

    Może na tych kolcach będą mogły być kulki? Ptaki nie usiądą, ale też się nie zranią. Wtedy ten profesjonalista będzie miał poważniejsze zadanie.

  • b52t

    jakkolwiek rozumiem sensowność zapisów względem ochrony ptaków przed zranieniami, to chyba nikt nie wziął pod uwagę, że takie zabezpieczenia są używane na budynkach wpisanych do rejestru zabytków, żeby nie ulegały zniszczeniu. A teraz idiotyczne pytanie: gdzie tu spójność?

  • sjs

    To jest dopiero projekt. Zapewne podczas procesu legislacyjnego ktoś o tym pomyśli. Oby.

  • LOL :)

  • gordon.shumway

    A czy całkowity zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi nie idzie za daleko?
    Pies na 5 metrowej uwięzi ma prawie 80 metrów kwadratowych „zasięgu”.
    Czy na pewno ma gorzej (zakładając, że ma budę „z wygodami”) niż pies zamknięty w mieszkaniu lub w domu pod nieobecność właścicieli?
    Nie chciałbym wyjść na niewrażliwego, ale dzieciństwo spędziłem na wsi gdzie pies na uwięzi był normą.

    I zaznaczam, że pies który był towarzyszem mojego dzieciństwa był dobrze traktowany i nie sprawiał wrażenie nieszczęśliwego. Oczywiście spędzał też odpowiednią ilość czasu poza uwięzią, i nie były to kilkuminutowe spacery.

  • sjs

    Prawie 80 metrów jak jest na środku podwórka, a nie przy płocie lub ścianie.

  • sjs

    Wygląda na to, że ten okres przejściowy na trzymanie na uwięzi jest po to by ludzie wybudowali w tym czasie kojce. Dla psa o wysokości pow. 66 cm w kłębie kojec ma mieć nie mniej niż 15 m2. Dla tych co mają poniżej 50 cm wystarczy już tylko 9 metrów.

  • dobre rzeczy widzę

  • Sądzę, że nie chciałbyś się przekonać kto ma lepiej lub gorzej ;-)

    Dwa-pi-er działa tylko przy modelu idealnym: kołek na środku podwórka, pies lata dookoła kołka. Już nawet wystąpienie budy w polu tego koła zmniejsza powierzchnię użyteczną do biegania.

    Ale największy niefart to chyba nawet nie bieganie (psy to śpiochy), lecz zmuszenie psa do załatwiania się pod siebie. Moja psica z „jedynką” musi odejść minimum 50 metrów od bloku, z „dwójką” nosi się przynajmniej 150 metrów.

  • Niestety za dużo widzę psów na 2-3 metrowym łańcuchu albo w kojcach – klatkach.
    Dlatego taki projekt przemawia do mnie, chociaż zobaczymy ile z niego zostanie ostatecznie.
    „Sądzę, że nie chciałbyś się przekonać kto ma lepiej lub gorzej ;-)” si ;)

  • gordon.shumway

    No ale właśnie chodzi mi o to co ma być zamiast 5 metrowej uwięzi.
    Te 9 metrów kwadratowych kojca jest lepsze od budy przy płocie i ok. 40 metrów kwadratowych dostępnej powierzchni?
    I nie można zostawić otwartego kojca i uwięzi zamocować w otwartych drzwiach kojca?
    Tak aby pies mógł sobie wybrać czy jest w środku, czy na zewnątrz?
    Bo łatwo krytykować uwięź dając wątpliwą alternatywę w postaci kojca.

  • gordon.shumway

    A mój piesek miał długi łańcuch i parę hektarów pól i łąk na których mógł się do woli wyhasać 2-3 razy dziennie.
    Nie jestem przekonany, czy zamieniłby to 9 metrowy kojec i wyprowadzania na smyczy pomiędzy blokami.

  • Pewnie by nie zamienił, jednak nie o Tobie ta ustawa :) Nie da się ukryć, że większość wiejskich psów nie ma możliwości pohasania po polach i łąkach (choć przyznam, że ostatnio coraz częściej widuje się ludzi spacerujących z wiejskimi psami), a przeciętny kojec dla dużego „wilczura” ma może rozmiary 2×3 m.

    PS moja psinka nie musi spacerować na smyczy między blokami — wychodzimy z kwatery i wpadamy w łąki, stawy, potoki…

    https://goo.gl/maps/apwMx4MKgGM2

  • patchworked

    Co byś wolał, 15 m2 swojej przestrzeni, czy 40 m2 bez ogrodzenia ale w przypadku zbliżania sie do granicy twojego terenu będzie ci zadawany fizyczny ból?

  • Anastazja

    Zakazy Zakazy jeszcze raz Zakazy. Coś mi się wydaje, że niebawem to i oddychać nie będzie można, a jedynie co to hodować dzieci będzie opłacalne lol ale wszystko do czasu bo gdy populacja radykalnie wzrośnie będzie zakaz rozmnażania się ;) Ja pamiętam swego czasu, że jak w 2012 roku chcieliśmy kupić sobie pieska to ceny hodowcy z zkwp do tylu podnieśli, że można było za głowę się złapać, po powstaniu konkurencyjnych stowarzyszeń, nagle się opamiętali i ceny spadły. Coś czuję, że teraz ceny wzrosną :)

  • Cóż, to chyba faktycznie nieszczęście, że zakazane będzie trzymanie psa na łańcuchu.

  • gordon.shumway

    No tak, ale obecny projekt ustawy wskazuje na 9m2 kojca za rozwiązanie zgodne z prawem, a dowolnej długości łańcuch za niezgodne.
    I to mi się nie podoba, a przynajmniej nie widzę argumentów za zdecydowanym wykluczeniem uwięzi o rozsądnej długości.

    Nie widzę też konieczności wybierania.
    Bo za idealne widziałbym połączenie kojca z możliwością jego otwarcia i zamocowania np. 5 metrowego łańcucha w drzwiach kojca.
    W nocy kojec jest zamykany, a w dzień pies może spędzać czas zarówno w kojcu, jak i poza nim – na ile pozwoli mu to długość uwięzi.

    Co do „fizycznego bólu” to nie rozumiem w jaki sposób uwięź miałaby go generować, bardziej niż smycz w czasie wyprowadzania psa na spacer.
    Analogicznie co do wagi uwięzi. Po pierwsze nie musi to być metalowy łańcuch, a po drugie grubszy i wytrzymalszy łańcuch jest potrzebny dla większych psów dla których ta waga ma mniejsze znaczenie.
    Nie ma potrzeby wiązania małych psów na grubym łańcuchu.

  • To są wszystko argumenty, które pewnie będą brane pod uwagę w toku procesu ustawodawczego. I bardzo możliwe, że masz bardzo dużo racji (może z wyjątkiem tego łańcucha).

    Niemniej jednak nie zaprzeczysz chyba, że większość wiejskich psów albo tkwi cały dzień w mikroskopijnych kojcach, albo jest przywiązana na góra 2-metrowej lince, której zasięg nie sięga dalej niż błota, błota, błota.

  • Maro

    Mój kundel jest uwiązany ma 70m2 wybiegu trawiastego w cieniu pod drzewami i ocieplaną budę na zimę a sąsiada pies ma kojec 3×3 w słońcu.Porażka

  • Mike

    ja nie bardzo rozumiem co ma do ochrony zwierząt zakaz handlu psami nierodowodowymi… co to komu przeszkadza? oczywiście nie chodzi tu o żadną ochronę zwierząt (taki pretekst), tylko hodowców rasowców przed tańszą konkurencją…. jak zwykle.

  • Akurat niezupełnie w tym przypadku :) nie sądzę bowiem, by lobby hodowców było aż tak silne.

    Rzecz w tym, że kundelków jest taka masa i taki wybór, że przepis ma zniechęcać do dodatkowego, celowego, rozmnażania :)

  • Magic

    To co robić ze szczeniakami kundelka jak nie miżna odsprzedać? Topić? Brr.

  • Porozdawać!

  • sjs

    Rozdać, a potem kundelka wysterylizować.

  • Mike

    ach, sterylizacja nie jest znęcaniem się nad zwierzętami, a obcinanie uszu owszem? :-)

  • Mike

    Najwyraźniej jest wystarczająco silne żeby rozszerzyć ten zakres, choć efektem i tak będzie co najwyżej czarny rynek psów nierasowych. Co dla etatystów oznacza brak kontroli, olaboga! ;-)

  • Kkk

    Jaki fizyczny ból? Pies na smyczy też cierpi?

  • Nie ma różnicy między choćby 2-godzinnym spacerem cały czas na smyczy w ruchu, a 24 godzinami na 2-metrowym łańcuchu?

  • O tym w komentarzach już kiedyś było — oczywiście, że dziś nie uchodzą rzeczy, które wcześniej uchodziły — jednak zawsze można zacząć dywagacje od celu takiego zabiegu.

  • Magic

    Z rozdawaniem same kłopoty:
    1. Obdarowany doznał przysposobienia majątkowego. Poowinien zapłacić podatek dochodowy.
    2. Mamy podatek od darowizn – jakiś tam procent wartości.
    3. Któryś z obdarowanych może się tłumaczyć,że nie dostał a kupił.
    Podsumowując – za duże ryzyko prawne.

  • Dlatego właśnie można przyjąć, że kundelki nie mają wartości majątkowej — nie ma przysporzenia majątkowego (nawet biorąc psa z wrocławskiego schroniska płacisz 35 zł, ale to jest wyłącznie koszt szczepienia, nie cena za zwierzę).

  • patchworked

    Jak się rzuca jak głupi bo go właściciel nie nauczył, żeby się nie ciągnął – raczej tak. Choć psem nie jestem, więc nie wiem jak bardzo boli, gdy się pies rozpędzi żeby obszczekać przechodnia i nagle łańcuch mu się kończy…

  • Zwykle te psy są już przyzwyczajone i nauczone — nie wiem czy to ich głupota czy mądrość, ale psy się szybko przyzwyczajają nawet do największych niedogodności (i dlatego są najlepszymi przyjaciółmi człowieka — nie zawsze odwzajemnione to uczucia).

  • Mike

    Rozumiem, ale spychanie go głębiej do podziemia działa odwrotnie od celu jakim jest opieka nad zwięrzętami.

  • gordon.shumway

    My tu gadu gadu o łańcuchach i kojcach, a tymczasem okazuje się, że przede wszystkim pies ma być „nieszczekający”, bo inaczej nie będzie psa…
    http://sledczy24.pl/sad-nakazal-pozbyc-sie-psa-szczeka-mieszkancy-dowierzaja-wyrok/

  • Heh, myślę, że sąd kazał ew. przesunąć budę w inny kąt, a nie pozbyć się psa ;-)

  • aaa

    ale pomijacie fakt, że ta sama nowelizacja nakazuje włascicielowi wpuszczanie osób noiewykwalifiokowanych (weterynaryjno przyrodnicze wykształcenie) w celach kontroli, bo ma się zwierzaka. Ja to nazywam eko terrorem. Nie znacie tych ludzi. Są straszni. Ich zachowanie w cudzych domach z opowiadań osób kradzionych jest bezwzględne. Żadnego poszanowania miru domowego. Koło mnie taka mieszka- jest przez ludzi znienawidzona, tzw. uciązliwy sąsiad. Potrafiłą kobiecie, która była z psem i dzieckiem w wózku wyrwać smycz z ręki i zabrać psa. Jak kobieta próbowała zareagować, kazala się zamknąć, bo założy sprawę o znęcanie. Mnie też próbowano zastraszyć. Ja milczeć nie będę.

  • aaa

    poczekaj, jak ci „empatyczni” wejdą do domu. Żobaczysz, co to eko terror. Policja jest bezradna.

  • aaa

    trafione, zatopione. ja czasem wydaję za darmo- nie chcę pieniędzy, ale marzy mi się czas, kiedy można było małego szczeniaczka kupić za grosze na targowisku. Dla mnie to nienormalny przepis. Mieliśmy wtedy cudownego psa, który był z nami 18 lat.

  • aaa

    siada: obowiązki ale nie ma odpowiedzialności za nadużycia. Piszę, jako okradziona przez panią z organizacji- próba legalizacji takich kradzieży. U mnie doszło do fałszowania badań wet. Okazało się, że przedstawiciel organizacji winny i nie poniesie konsekwencji. :(

  • aaa

    do psa na łańcuchu podejdziesz i pogłaszczesz. Do psa w kojcu- nie. Nie wiem, co za debil wymyślił, że kojec jest lepszy. Mało tego: kolczatka uratowala mojego psa przed zagryzieniem- następny debilizm.

  • aaa

    już dawno nie prawda. Wiele razy widziałam: krótki łańcuch. Wmawiano, że półmetrowy, tylko, że 50 cm, to 2,5 linijki szkolnej (20cm) a na zdjęciu kawał psa i jeszcze większy kawał łańcucha.

  • aaa

    próbowałeś?

  • aaa

    ja moją wzięłam za darmo- mieszańca i to od osoby prywatnej. Nie wiem, co się ludzie upierają, że koniecznie chcą rasowego. Z fundacji nie biorę- nie podoba mi się ich ideologia i podejście do ludzi- nie będę wspierać. Od osoby prywatnej lub niefundacyjnego schroniska- zawsze. Fundację chcą monopolu na zwierzęta :( tzn. zkwp, czy jakoś tak) i oni. I to jest smutne. Mnie fundacja okradła. Zaczęłam się przyglądać tej działalności- nie, nie podoba mi się, w jaki sposób pozyskują zwierzęta do swojej działalności. Na pewno to nie jest ratowanie (ładnie wyglądające zwierzaki odbierane i to bezdecyzyjnie) Rozmawiałam z prawnikiem- można to nazywać kradzieżami.

  • aaa

    fundacje chcą monopolu. Jedna mi napisała: zredukować (stąd ten dziki pęd na sterylizacje) a potem tzw. płatne adopcje. Chore to.

  • aaa

    nie wydziwiaj. Mieszaniec ma wartość handlową 0, więc za co chcesz płacić podatek? Zero zawsze możesz dać- w każdej ilości.

  • Ale tu nie chodzi o komfort użytkownika, że łatwiej czy trudniej pogłaskać — chodzi o komfort psa.

    A czy wygodniej być przyplątanym na sznurku czy w kojcu, to chyba można spytać więźniów, którzy nie są wprawdzie przykuwani do ścian, ale odmowa spacerniaka traktowana jest jako kara dyscyplinarna.

  • kkk

    Przecież pies na łańcuchu wie, że ma łańcuch i też umie się zachować. Ustawa jest głupia 8m2 kojca dla psa (gdy pies zamykany jest w nim na czas wyjścia opiekuna do pracy jest be, a klatka kennelowa o wymiarach 1×1,5m będzie super pro-zwierzęcym rozwiązaniem?!

  • kkk

    Klatka kennelowa dla owczarka ma 1×1,5 pies zamykany jest w niej na 8h i to jest super. Kojec 2x3m w którym pies jest zamykany na 8h to znęcanie się… Nie uważasz, że to głupota?

  • kkk

    Fajnie, że dałeś to zdjęcie. Zgodnie z ustawą te psy mają odpowiednie warunki-są trzymane w pomieszczeniu w klatkach kennelowych, mogą być tam trzymane nawet 24/24h. Za to pies trzymany w kojcu 6m2 na czas wyjścia opiekuna do pracy zostanie właścicielowi zabrany bo kojec nie spełnia parametrów.

  • Pies jest w stanie przyzwyczaić do wszystkiego; najpierdzielający go kłonicą pan będzie super-pańciem, bo… pies nie zna innego. Argument, że pies może przyzwyczaić się do wiszącego u szyi łańcucha jest do kitu.

    Szczerze mówiąc kojce też są do bani — 3×5 m dla takiego psa jak mój? Wolne żarty.

  • Myślę, że nie chodzi o nazwę, chodzi o zamknięcie — czy nazwiemy to klatką kennelową czy kojcem, jeden pies.

  • Kkk

    Czyli nie czytałeś ustawy…. Sprawdź definicję kojca w tej nowelizacji. Uważam że pies w kojcu 2×3 zamykany tam tylko w miarę potrzeb czy pies wiązany na łańcuchu na 2h dziennie może mieć lepiej niż pies trzymany w kawalerce którego właściciele pracują po 10h…. Przepisy sprawią że część psów będzie odbieranych przez czyjeś widzi mi się. Akurat część działaczy na rzecz zwierząt to ludzie nierozsądni ich poglądy są na granicy absurdu i będą mogli zabrać psa bo kojec ma 14nie 15m co z tego że pies w nim spędza mało czasu.

  • W sensie: bo taki kurnik nie ma dostępu do światła dziennego, może nie mieć jako takiego zadaszenia i nie wiadomo jak to jest z podłogą — więc mimo, że jest gorszy od kojca, to będzie wolno w tym kisić psiaki?

    To nie tak działa, na szczęście.

  • kkk

    To według Ciebie jak wejdzie ustawa to kennelówki będą zakazane? Czy pies zaszczepiony, bez pcheł, bez widocznych chorób będzie mógł zostać zabrany z wydzielonej siatką przestrzeni (niezadaszonej, nieutwardzonej) o powierzchni 2x3m ze stojącą budą? A jeżeli tak to na jakiej podstawie?

  • Będą zakazane na tej podstawie, że kennel to takie „minimum socjalne” dla psa — dostęp do słońca + daszek mają dawać psu szansę na urozmaicenie swojego żywota. Nie ma przepisów o tym, że „a nie wolno trzymać w stodółce, w klatce 1×1”, właśnie dlatego, że wolno psa będzie trzymać tylko w takim właśnie kojcu/kennelu/jak zwał tak zwał.

    Natomiast odebranie psa, także wg projektu, jest możliwe w dwóch trybach:
    – administracyjnym (znowelizowany art. 7 uoz), który nadal odnosi się do pojęcia znęcania się nad zwierzęciem,
    – jako środek karny orzekany wobec sprawców wykroczenia (znowelizowany art. 37 ust. 5 uoz).

    Więc trzymanie psa w klatce nie odpowiadającej normom będzie wykroczeniem, za które sąd będzie mógł orzec przepadek zwierzęcia, a dojdzie do znęcania się nad zwierzęciem, nadal będzie można działać w sposób określony w art. 7 uoz.

  • Zdjęcie do artykułu: pies luzem w lesie – jakże częsta, acz nielegalna sytuacja.

  • KKK

    Przeczytaj rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków utrzymywania zwierząt laboratoryjnych, w jednostkach doświadczalnych, jednostkach hodowlanych i u dostawców. Tam są minimalne wymiary klatek, oraz minimalne wymagania jakie musi spełniać chociażby podłoga. W tej nowelizowanej ustawie takich zapisów nie ma. Pojęcie kojca jest tu dokładnie określone. Jeżeli coś nie spełnia wymagań kojca to kojcem nie jest więc nie obowiązują w nim zapisy dotyczące minimalnych wymagań metrażowych.

  • Nie ma takiego rozporządzenia; było (z 2006 r.) ale nie ma, podobnie jak nie ma ustawy, do której je wydano (o doświadczeniach na zwierzętach).

    Natomiast obowiązujące rozporządzenie z 2016 r. w sprawie minimalnych wymagań, jakie powinien spełniać ośrodek, oraz minimalnych wymagań w zakresie opieki nad zwierzętami utrzymywanymi w ośrodku wymienia (zał. nr 1) bardzo szczegółowe parametry — dla myszy, szczurów, chomików, etc.

    Dla psów powiedziane jest tak:

    W miarę możliwości psom zapewnia się wybieg. Psów nie utrzymuje się pojedynczo dłużej niż cztery godziny bez przerwy.
    Powierzchnia pomieszczenia wewnętrznego stanowi co najmniej 50 % minimalnej przestrzeni dostępnej dla psów, określonej w tabeli 4.1.
    Wymiary dostępnej przestrzeni określono w oparciu o wymogi dla psów rasy beagle. Rasy olbrzymie, takie jak bernardyny lub wilczarze irlandzkie, mogą wymagać przestrzeni o wymiarach znacznie przekraczających wartości podane w tabeli 4.1. Rozmiary przestrzeni dla ras innych niż laboratoryjne beagle są określane po zasięgnięciu opinii lekarza weterynarii.
    W trakcie prowadzenia procedury, jeżeli dana procedura tego wymaga, psy utrzymywane w parach lub w grupie mogą być umieszczone w pomieszczeniu o powierzchni wynoszącej połowę łącznej przypadającej im powierzchni (2 m2 dla psa o masie ciała poniżej 20 kg, 4 m2 dla psa o masie ciała powyżej 20 kg). Okres przetrzymywania psa w takim pomieszczeniu nie może przekraczać czterech godzin bez przerwy.
    Karmiącej suce z młodymi zapewnia się powierzchnię równą powierzchni przeznaczonej dla pojedynczej suki o takiej samej masie ciała.
    Kojec hodowlany wyposaża się w dodatkowy przedział lub półkę, które umożliwiają suce czasową separację od młodych.

    I dalej, dla psów o masie powyżej 20 kg minimalny rozmiar podłogi to 8 m kw, klatki też 8 m kw, minimalna wysokość pomieszczenia to 2 m. Tyle dla spasionego beagle.

  • RP

    To prawda co piszesz. Kiedyś pies na wsi był normą i był zwierzęciem jak inne w gospodarstwie. Miał swoją funkcję, np. w nocy pilnował. To jak był traktowany to zupełnie inna sprawa. Być może w Twoim przypadku był traktowany dobrze.
    Czasy się zmieniły ale mentalność wielu ludzi nie. Mam taki przykład po sąsiedzku. Dziś na wsiach mało zwierząt gospodarskich. Alarm czy dzwonek u furtki kosztują mniej niż pies i jego utrzymanie. Jednak ludzie na wsiach nadal mają psy. Często szczekają przez wiele godzin lub biegają po ulicy; dla uniknięcia tego są przywiązywane do budy. Gorzej jeśli jest 3m, lepiej jeśli 5m. Czasami są trzymane kojcu w postaci klatki.
    Jest chyba oczywiste, że NIE O TO CHODZI. Miłości do psa nie zdefiniuje się przepisem. Trzeba by raczej zapytać po co im ten pies?? Jaką rolę pełni w ich życiu?
    W mieście jest inaczej. Psy są z reguły bardziej kochane i mają to co najważniejsze – kontakt ze swoim opiekunem. Inna sprawa, że nie mają tyle ruchu ile potrzeba; szczególnie duże, konkretne rasy.
    Człowiek kochający swojego psa NIGDY nie przywiąże go na dłuższy czas do budy. To chyba jest oczywiste. Jednak czasami może być potrzeba zrobienia tego na np. godzinę gdy wymaga tego sytuacja.

    Moim zdaniem posiadanie psa powinno wiązać się z płaceniem podatku, który da środki na schroniska i zarazem zniechęci ludzi na wsi do posiadania psa dla BLIŻEJ NIEOKREŚLONEGO CELU.
    Powinien też być wprowadzony, tak jak w innych krajach, np. w Szwajcarii, egzamin na możliwość posiadania psa. Tak, taki wymóg istnieje w innych krajach. Wymaga on wykazania się podstawową umiejętnością opieki nad psem.

    Dodam, bo być może nie każdy wie, że w krajach bogatych psów jest mniej niż w biednych, żeby nie powiedzieć „zacofanych”. Teoretycznie powinno być odwrotnie bo przecież ludzie mają więcej pieniędzy. Mają też jednak większą świadomość, co to znaczy „mieć psa”; są też większe wymagania co do tego jak ma być traktowany.

    Konsekwencje tego jak traktowane są psy w Polsce są niedobre nie tylko dla psów ale także dla ludzi. To swego rodzaju anty-dogoterapia. Przynosi skutki odwrotne od dogoterapii, która pomaga szczególnie dzieciom.

  • Obawiam się, że wprowadzenie w Polsce takich regulacji jak np. w Helwecji (m.in. bardzo wysokie podatki oraz pewne obowiązki w zakresie opieki nad psem) spowodowałoby hekatombę zwierzaków…