Czy można odpowiedzieć pięknym na nadobne?

Zasygnalizowane w tytule tekstu pytanie można uznać za retoryczne, jednak przechodząc do nieco bardziej szczegółowych wątpliwości — czy w przypadku wzajemnego prowokowania awantur od wielu lat jeden z uczestników sporu może żądać ochrony dóbr osobistych — czy jednak jak Kuba bogu, tak bóg Kubie? czy można ponieść odpowiedzialność za oplucie złośliwej sąsiadki? — okazuje się, że sporo jest jeszcze do wyjaśnienia.

wyrok SA w Warszawie z 2 lutego 2017 r. (sygn. akt VI ACa 1750/15)
W świetle art. 24 kc nie ma jakichkolwiek podstaw prawnych do uznania, że w sytuacji, gdy powódka sama wielokrotnie naruszała dobra osobiste pozwanego, nie może się skutecznie domagać ochrony swoich dóbr osobistych.

Sytuacja jak z „Kiepskich”: zdaniem kobiety jej sąsiad (mieszkający na tym samym piętrze w kamienicy, a w dodatku ex-kolega z pracy w szkole) od wielu lat zniesławia ją publicznie wulgarnymi słowy, narusza nietykalność cielesną (bije, pluje), a także rozpowiada fałszywie o chorobie psychicznej. W pozwie wniosła m.in. o nakazanie opublikowania przeprosin w prasie i o wydanie nakazu zbliżania się do niej na odległość 200 metrów.
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa: wszakże to powódka, która od 1991 r. prowadzi wobec niego napastliwe działania, jest winna konfliktu: utrudnia wejście na posesję, zamyka furtkę, oczernia go w licznych donosach.

Sąd I instancji ustalił, iż awantury międzysąsiedzkie trwają od wielu lat, rzeczywiście zdarza się, że kobieta uniemożliwia sąsiadowi przejścia przez wspólny korytarz, przez co musi wchodzić do swojego mieszkania przez okno. Ba, sprawa zamykania na kłódkę bramy na podwórko (żeby sąsiad nie mógł wjechać autem) trafiła nawet do sądu — wówczas kobieta została uznana winną m.in. zaczepiania, grożenia pobiciem, ubliżania, niszczenia korespondencji i złośliwego niepokojenia… Sąsiad nie jest jej dłużny — uniemożliwia kobiecie przejście wspólnym korytarzem do toalety, wypomina bałagan na korytarzu.

Jednakże mimo prawie codziennych kłótni i wulgaryzmów nigdy nie doszło do rękoczynów (chociaż raz już prawie poszły w ruch rurka od odkurzacza i szczotka), także przez to, że mężczyzna z racji choroby ma problemy z poruszaniem się. Kobietę jako uciążliwą oceniają także inni mieszkańcy kamienicy.

Niezależnie od tego powództwo zostało oddalone: skoro kobieta sama wielokrotnie naruszała dobra osobiste pozwanego, prowokowała awantury, używała wulgarnych słów, nie może się skutecznie domagać ochrony swoich dóbr osobistych. Zobiektywizowana ocena podpowiada bowiem, że takie zachowanie dwóch emerytowanych nauczycieli należy traktować jako kłótliwe i złośliwe funkcjonowanie we wspólnocie sąsiedzkiej — zatem nie można wyłącznie mężczyźnie przypisać odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych.

Od wyroku apelowała powódka, zaś sąd II instancji podzielił jej stanowisko: skoro pozwany wielokrotnie dopuścił się oplucia powódki — co jest oceniane jako wyjątkowo obraźliwe upokarzające — a także podsłuchiwał, zaczepiał, obrzucał obelgami, etc., to należy przyjąć, iż doszło do naruszenia godności osobistej powódki.

Oświadczenie. Przepraszam [powódkę] za naruszenie jej dóbr osobistych poprzez wielokrotne kierowanie do niej wulgarnych i obraźliwych słów, godzących w jej godność osobistą i prawo do szacunku. Oświadczenie to składam w wykonaniu wyroku Sądu Okręgowego. [podpis pozwanej]

Trwający wieloletni konflikt sąsiedzki, w ramach którego strony „wypracowały takie właśnie zasady konwersacji oraz, że świadomie i celowo kultywują kłótliwe i złośliwe” zachowania nie oznacza, iżby wyrządzane sobie wzajemnie krzywdy były akceptowane społecznie. Na ocenę nie ma wpływu fakt, że powódka zachowuje się tak samo — godność osobista podlega bowiem ochronie, „niezależnie od jego własnych błędów i ułomności” — zaś naruszenia dóbr osobistych nie znoszą się wzajemnie. Nie można bowiem działań bezprawnych zwalczać innym działaniem bezprawnym.

Stąd też powódka mogła skutecznie domagać się przeprosin — jednak z racji formy naruszenia dóbr osobistych adekwatną formą naprawienia będzie przesłanie oświadczenia pismem przesłanym pocztą.