Czy można żądać od sądu odszkodowania za zwrot pozwu?

A skoro kilka dni temu było o projektowanej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego pozwalające na oddalenie — oczywiście bezzasadnego — powództwa bez postępowania, dziś czas na rozważania: czy można żądać od sądu 30 mln złotych odszkodowania za zwrot pozwu w sprawie o 10 mln odszkodowania od sądu? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 maja 2017 r., sygn. akt VI ACa 582/16).


odpowiedzialność zwrot pozwu

Utrzymując takie tempo wypłacanych odszkodowań już wkrótce trzeba by sprzedać wszystkie gmachy sądów w Polsce (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Mężczyzna pozwał Skarb Państwa — Sąd Okręgowy żądając 20 mln złotych odszkodowania (w apelacji 30 mln) za to, że sąd „manipuluje dokumentami” — bo sąd zarządził zwrot jego pozwu (ze względu na brak odpisu i załączników), zaś niedoręczenie pozwanemu odpisu pozwu jest bezprawne i niedopuszczalne.

Zwrócony pozew dotyczył roszczenia przeciwko… sądowi oraz sędziemu (żądanie obejmowało po 10 mln złotych zadośćuczynienia oraz 1 mln złotych kosztów postępowania sądowego) — za to, że rozpoznano apelację (w jeszcze wcześniejszej sprawie…) bez uwzględnienia powództwa wzajemnego.

Sąd — prawomocnie, w obu instancjach, z poszanowaniem pełnej procedury — oddalił powództwo: Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną deliktem związanym z wykonywaniem władzy publicznej — pod warunkiem, że działanie to jest niezgodne z prawem (art. 417 par. 1 kc). Szkoda taka musi pozostawać w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem powodującym szkodę (art. 361 kc).

Tymczasem zwrot pozwu nastąpił na podstawie przepisów postępowania cywilnego (art. 130 par. 1-2 kpc), a w takim przypadku odpis pozwu nie jest doręczany pozwanym (art. 130 par. 4 kpc). Co więcej takie działanie sądu nie wyrządziło powodowi żadnej szkody — bo zwrócony pozew nie wywołuje żadnych skutków prawnych (m.in. pozwala na zarzut powagi rzeczy osądzonej), a na pewno powód nie sprostał obowiązkowi udowodnienia tej okoliczności (art. 6 kc).

Reasumując: oczywiście zawsze można mówić, że sądowi upiekło się tylko dlatego, że sprawę rozpatrywał inny sąd — jednak mnie się wydaje, że akurat taki kliniczny przypadek pozwala najlepiej zrozumieć do czego powinien służyć projektowany art. 191(1) kpc.

Q.E.D.