Strefa zamieszkania

Niedawna krótka wymiana uprzejmości z kierowcą, który miał mnie po lewej, więc uważał, że wymusiłem pierwszeństwo — ale nie wziął pod uwagę, że wyjeżdżał spod znaku D-41 — podpowiada mi, że warto poświęcić jeszcze jeden krótki tekst temu czym jest strefa zamieszkania?


strefa zamieszkania

Znak nie kłamie: chociaż dookoła mogą mieszkać głównie ptaki i owady, niewątpliwie jest to strefa zamieszkania (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Temat parkowania w strefie zamieszkania był już na łamach „Czasopisma” poruszany, ale wychodzi na to, że od nadmiaru głowa nie powinna rozboleć, a zatem:

  • zgodnie z definicją ustawową (art. 2 pkt 16 pord) strefa zamieszkania to obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są znakami drogowymi D-40 (wjazd) oraz D-41 (wyjazd);
  • owe szczególne zasady pozwalają na — kontrowersyjne w oczach niektórych kierowców — stwierdzenie, iż strefa zamieszkania to raczej chodnik, po którym okazjonalnie mogą jeździć auta, niż jezdnia, po której mogą chodzić piesi;
art. 2 pkt 16 ustawy prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2017 r. poz. 1260 z późn. zm.)
strefa zamieszkania – obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi;
  • zacznijmy jednak od mojej niedawnej przygody: wyjazd pojazdu ze strefy zamieszkania oznacza, że włącza się on do ruchu — zaś obowiązkiem każdego włączającego się do ruchu jest m.in. ustąpić pierwszeństwa innym pojazdom i uczestnikom ruchu (art. 17 ust. 1 pkt 1 pord);
  • postój w strefie zamieszkania dopuszczalny jest wyłącznie w miejscach wyznaczonych — najprościej zapamiętać, że znak D-40 „ma w sobie” także znaki B-35 i B-36, zatem chociaż nie ma dodatkowego znaku zakaz parkowania, postawić auto można wyłącznie w wyraźnie określonych miejscach; w strefie zamieszkania nie wolno także przechowywać pojazdów czasowo wycofanych z ruchu (art. 78a ust. 5 pord);


  • strefa zamieszkania to królestwo pieszych i dzieci: pieszy może chodzić całą szerokością drogi, po zmroku nie musi nosić elementów odblaskowych i ma pierwszeństwo przed każdym pojazdem (art. 11 ust. 5 pord);
  • dzieci w wieku do 7 lat mogą poruszać się po strefie zamieszkania bez starszego opiekuna („starszego”, czyli takiego, który ukończył lat… dziesięć — art. 43 ust. 1 pord);
  • maksymalna prędkość pojazdu (każdego pojazdu, także roweru!) w strefie zamieszkania wynosi 20 km/h — nawet w nocy (czyli między 23.00 a 5.00 — art. 20 ust. 2 pord).

Podsumowując: patrzeć, czytać znaki, rozumieć, stosować się :-)

16 comments for “Strefa zamieszkania

  1. patchworked
    20 stycznia 2018 at 09:28

    Z lewej jak z lewej, większość kierowców jednak (błędnie) utożsamia D-41 i A-7, i w sytuacji którą opisujesz ustąpi ci pierwszeństwa. Gorzej, jak wyjeżdzasz z podporządkowanej na tego typu skrzyżowaniu:
    http://www.zdp.stargard.pl/files/image/obrazy_do_aktualnosci/Reja/mapka.jpg
    Strzelam, że przynajmniej 20%* kierowców (i ogólnie uczestników ruchu) nie ustąpi ci pierwszeństwa jeśli kierujesz pojazdem B na grafice.

    *liczba totalnie wyciągnięta z kapelusza.

    • 20 stycznia 2018 at 15:49

      Ale tu jest dobrze pokazane: w każdej konfiguracji „C” puszcza wszystkich.

      Najśmieszniejsze są skrzyżowania stref — nb. wynikające z ukochanej w Polsce nadmiarowości znaków drogowych — gdzie nie wiadomo czy bardziej „opuszczam strefę” czy puszczam tych z prawej (kiedyś pytałem dwóch policjantów, dostałem rzecz jasna dwie odpowiedzi).

      • patchworked
        20 stycznia 2018 at 17:11

        Ale tu jest dobrze pokazane: w każdej konfiguracji „C” puszcza wszystkich.

        Ja wiem, ty wiesz, a jednak sporo kierowców ze stażem 10+ lat za kółkiem niestety nie jest tego świadoma, i trzeba mocno uważać na takich skrzyżowaniach (choć na szczęście nie występują one zbyt często).

  2. Mariusz Herich
    20 stycznia 2018 at 16:12

    Czy, korzystając z sytuacji, mogę się zapytać o skręt w lewo?
    http://i.iplsc.com/-/0006KYFHXL8AUDDQ-C122-F4.jpg
    Otóż wielokrotnie kierowcy z naprzeciwka wymuszali na mnie wariant pierwszy doprowadzając do absurdu, gdyż ani ja nie widziałem przez nich nadjeżdżających pojazdów ani oni nie widzieli. Ale jak chciałem podjechać trochę dalej, jak w wariancie 2 zaraz było trąbienie i pukanie się w głowę, chociaż każdy może skręcić bez problemu i nikomu nie zasłania.
    Dokładniej chodzi mi o to skrzyżowanie:
    https://www.google.com/maps/@50.2565232,19.0936185,3a,75y,7.88h,88.88t/data=!3m6!1e1!3m4!1sFTdWwdCkKRKuF9P8X8-_pg!2e0!7i13312!8i6656
    jadę w lewo, ale jak ktoś się ustawi zaraz przed wysepką, skręcając w swoje lewo to blokuje widoczność całych dwóch pasów, a 99% kierowców tak staje.

    • Borek
      20 stycznia 2018 at 16:56

      Mam wrażenie, że tutaj organizator ruchu tak to zaplanował – linia przerywana jest dopiero tuż przed wysepką. Rozumiem że pytanie dotyczy sytuacji gdy sygnalizacja nie działa.

      Co do samej zasady jak jeździć na lewoskrętach to myślę, że powinno się jednak obierać najmniej kolizyjne kursy, tudzież takie aby redukować liczbę torów jazdy którym trzeba ustępować. Dlatego w większości przypadków na lewoskrętach ludzie mijają się prawymi bokami, aby sobie nie ustępować. Drugi wariant jest bardzo podatny na wzajemne zablokowanie, co ładnie widać na strzałkach.

    • Mike
      21 stycznia 2018 at 14:46

      pierwszy wariant jest obowiązujący… chyba, że z organizacji ruchu wynika inaczej, choć się nie spotkałem…. i na przykładowym skrzyżowaniu tak samo.
      Nie wygląda aby aż tak zasłaniało się widoczność, a jeśli już, to trzeba stać jak się nie jest pewnym… wariant 2 prosi się o stłuczki i kolizje, szczególnie że jak w ww. przypadku nie ma tam na niego miejsca

      Także też bym trąbił i klął głośno :)

      • Mariusz Herich
        21 stycznia 2018 at 15:00

        No trudno, będę jeździł jak w wariancie 1. Witać logika i widoczność nie zawsze jest przed przepisami :)

        • Mike
          21 stycznia 2018 at 21:01

          wariant drugi imho doprowadziłby do blokady skrzyżowania ze względu na kolejnych skręcających w kolejce

      • 21 stycznia 2018 at 20:07

        Prawdę mówiąc na zdjęciach Gógla i na rysunku nie dostrzegam szczególnego podobieństwa sytuacji.

        IMHO skoro mamy ruch prawostronny, to samochody mijają się po lewej — chyba że coś innego wynika z organizacji ruchu (wymalowane pasy).

        Może nie mam takich cudów w swojej okolicy, a może nad nimi nie deliberuję; z wakacji natomiast pamiętam to skrzyżowanie i zadanie: którędy w lewo? Czy mam wysepkę objechać po lewej?

        https://www.google.pl/maps/@48.9500544,19.2611405,3a,75y,9.22h,67.67t/data=!3m6!1e1!3m4!1sViMP5_nSITwrXmvq54ov2g!2e0!7i13312!8i6656

        • Borek
          22 stycznia 2018 at 07:27

          Zupełnie inna sytuacja, tutaj nikt z naprzeciwka nie będzie skręcał w swoje lewo a wysepce nie ustępuje się pierwszeństwa (aż się przypomina dowcip z lotniskowcem i latarnią morską). A wysepkę oczywiście z prawej, widać że obie jezdnie są tylko na szerokość jednego pojazdu.

          • 22 stycznia 2018 at 08:31

            Pewnie masz rację, a ja za bardzo jestem przyzwyczajony do objeżdżania wysepek po prawej (bo tak wskazuje znak).

  3. Tomasz
    21 stycznia 2018 at 09:34

    Parkowanie to powód, dla którego przeciwny jestem utwardzenia nawierzchni mojej ulicy (10 domów, ślepa). Już w moim mieście widziałem takie kwiatki. Miasto zbiera od ludzi pieniądze na położenie kostki (współfinansowanie) po czym ustanawia strefę zamieszkania i wyznacza 3 miejsca parkingowe. Dziękuję, postoję.

  4. 22 stycznia 2018 at 20:48

    Dobre przypomnienie! Zwłaszcza to o opuszczaniu strefy, zapomniałem o tym.

  5. 24 stycznia 2018 at 19:41

    A jakie są różnice ze strefą ruchu, znak d52?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.