Czy to „Wyborcza” przeprosiła posła Jackiewicza — czy to poseł kupił reklamę na ścianie bloku we Wrocławiu?

Pamiętacie historię wrocławskiego posła PiS, który szczęśliwie dogonił i znalazł podpitego faceta, który wcześniej zaczepiał jego żonę i dziecko — i tak nieszczęśliwie go popchnął, że ten upadł i zmarł? Ja pamiętam, także dlatego, że jeden z odpryskowych wyroków, w którym sąd nakazał przeprosić za artykuł, w którym napisano, że poseł wcale nie działał w warunkach obrony koniecznej, był przedmiotem tekstu opublikowanego na łamach „Czasopisma”.


gazeta wyborcza przeprosiła dawida jackiewicza

Czy to „Gazeta Wyborcza” przeprosiła Dawida Jackiewicza? Czy poseł Jackiewicz kupił wielką reklamę na ścianie wrocławskiego bloku? (fot. Bartek Twardak, CC-BY-SA 3.0)


Mijając miesiące, a tu się okazuje, że sprawa wróciła — tym razem za sprawą tajemniczej (bo niepodpisanej) reklamy-ogłoszenia, które pojawiło się na ścianie szczytowej jednego z wrocławskich bloków.
Na wielkiej szmacie czytamy, iż „Wyborcza przeprosiła za nierzetelność” — za podane w artykułach „nierzetelne, naruszające dobro osobiste w postaci dobrego imienia” opisanie okoliczności zdarzenia, które zakończyło się prawomocnym postanowieniem o umorzeniu postępowania.

Informacje te zostały podane przez pozwanych w sposób wybiórczy i zmanipulowany celem uzasadnienia stawianej w artykule tezy co do nienależytego wyjaśnienia całej sprawy przez prokuraturę i sąd.

Ma marginesie: sięgając do uzasadnienia orzeczenia (wyrok SA w Warszawie z 15 lutego 2017 r., sygn. akt I ACa 1935/16) nie widzę, by sąd nakazał publikację przeprosin w postaci reklamy wielkoformatowej (ówczesny redaktor naczelny wrocławskiego wydania „GW” oraz Agora S.A. zostały zobowiązane do opublikowania oświadczenia „na drugiej stronie wydania (dodatku) „Gazety Wyborczej” oraz w wydaniu internetowym tego dziennika na portalu” internetowego”).
No to można sobie dalej pogdybać: czy osoba, której dobra osobiste zostały naruszone, ma prawo dodatkowo (na własny koszt, bo przecież Agora za to nie zapłaciła) ogłosić część treści przeprosin z wybiórczo wybranymi cytatami z uzasadnienia — czy takie działanie może być zakwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych wydawcy? Powiedziałbym, że nie ma problemu, ale przecież na oko połowa procesów o naruszenie dóbr osobistych dotyczy kwestii, które nie powinny być problemem…

PS Całkowicie przypadkowo — ale te uwagi o „wyjaśnieniu całej sprawy” przez organy ścigania i wymiar sprawiedliwości brzmią dziś, dzień po tym jak po 18 latach w więzieniu wyszedł na wolność człowiek niesłusznie oskarżony o zbrodnię, której nie popełnił, dość nietrzyznacznie.

PPS Ujęcie nadesłane przez P.T. Czytelnika, za co niniejszym serdecznie dziękuję :)

21 comments for “Czy to „Wyborcza” przeprosiła posła Jackiewicza — czy to poseł kupił reklamę na ścianie bloku we Wrocławiu?

  1. Olgierd Rudak
    16 marca 2018 at 17:00
  2. 17 marca 2018 at 09:28

    Jeżeli tę reklamę wykupił sam pokrzywdzony, to popełnił podwójny błąd. Po pierwsze, chcąc nie chcąc, zrobił dodatkową reklamę szmatławcowi Szechtera („Nieważne jak o tobie mówią, ważne by mówili”), a po drugie stracił pieniądze, które mogłyby zostać przeznaczone na zwalczanie oszCzerskiej szmaty.

    • Olgierd Rudak
      17 marca 2018 at 09:56

      Mógł też kasę poświęcić na jakiś zbożny cel, albo chociaż kupić dziecku buty na zimę.

      Ale przynajmniej wierzę, że nie zmarnował na to czasu, bo na pewno sprawą zajmował się jakiś asystent — opłacany z podatniczej kasy parlamentu.

      • gordon.shumway
        17 marca 2018 at 16:00

        Błąd, jeżeli wierzyć doniesieniom medialnym Pan który „działając w warunkach obrony koniecznej dogonił i znalazł podpitego faceta, i tak nieszczęśliwie go popchnął, że ten upadł i zmarł” obecnie nie jest bezpośrednio opłacany z kasy państwa:
        http://www.gazetawroclawska.pl/polityka/a/jackiewicz-wroci-do-wielkiej-polityki-kaczynski-odsunal-go-na-boczny-tor,12748696/
        Co najwyżej bierze pieniądze od firm prywatnych, które świadczą naszemu państwu (z może także Narodowi) wysokiej jakości usługi m.in. zwalczając skutecznie wytwory „przemysłu pogardy” m.in. prezentowane przez niektóre polskojęzyczne media.
        I – uprzedzając złośliwych – nie ma to żadnego związku z tym, że obsadzone przez niego zarządy spółek mają wpływ na zlecanie publikowania reklam w tychże firmach prywatnych.

        • 17 marca 2018 at 16:21

          Ach, masz, zapomniałem, że on zrezygnował z mandatu w PE. Czyli muszę niniejszym odszczekać — to nie asystent parlamentarny, co najwyżej consultingowy.

      • Anonim
        18 marca 2018 at 13:36

        Zabrakło Ci wyobraźni, Jackiewicz nie jest europosłem ani posłem ani nie piastuje stanowisk partyjnych, utrzymuje się z własnych dochodów. Nie wiesz to nie pisz i nie osądzaj.

        • gordon.shumway
          18 marca 2018 at 18:43

          A gdzież to ja pokusiłem się o jakieś osądy wobec tak krystalicznej postaci jak JWP Dawid Jackiewicz?
          Wręcz z niecierpliwością czekam, aż uda mu się dostąpić audiencji u Sz.P. Jarosława Kaczyńskiego i Partia zaproponuje mu stanowisko na miarę jego możliwości.
          Postać takiego formatu nie może marnować się w sektorze prywatnym.
          Naród na tym traci.

          A odwołanie ze stanowiska Ministra Skarbu to zapewne wynik knować sił wrogich Narodowi starających się skłócić obóz Dobrej Zmiany. Bo cóż z tego że „wprowadził do spółek dużo swoich znajomych”. Przecież bycie znajomym JWP Dawida Jackiewicza to najlepszy dowód bycia postacią nietuzinkową, gotową unieść ciężar działania dla dobra Narodu za niewygórowaną gażę.

  3. wojakrob
    17 marca 2018 at 15:26

    Wyborów jeszcze nie ogłoszono, a do bilbordów z p. Michalakiem, doszedł baner z p. Jackiewiczem. Ciekawe kto będzie następny?
    Bo przecież o to tylko chodzi – reklamować się przed wyborami na prezydenta miasta.

    • 17 marca 2018 at 15:48

      Michalak w ogóle po bandzie idzie — ulotki do skrzynek pocztowych…

  4. 18 marca 2018 at 01:30

    wybiórczo wybrane cytaty:

    „Pamiętacie historię wrocławskiego posła PiS, który szczęśliwie dogonił i znalazł podpitego faceta, który wcześniej zaczepiał jego żonę i dziecko — i tak nieszczęśliwie go popchnął, że ten upadł i zmarł? Ja pamiętam […]

    „Ach, masz, zapomniałem, że on zrezygnował z mandatu w PE.”

    Dziwnie „wybiórcza” pamięć… godna zwolennika „Wybiórczej” szmaty. Ktoś taki swobodnie mógłby pokusić się o napisanie takiego jak powyższy („Czy to „Wyborcza” przeprosiła […]?”) „wybiórczego” tekstu, który powstał zapewne po to, aby „Pogrążyć posła PiS i poprzeć Agorę” – tak zresztą winien brzmieć tytuł owego pro-„wybiórczego” elaboratu.

    GWna teza tekstu zawarta została w zdaniu: „No to można sobie dalej pogdybać: czy osoba, której dobra osobiste zostały naruszone, ma prawo dodatkowo (na własny koszt, bo przecież Agora za to nie zapłaciła) ogłosić część treści przeprosin z wybiórczo wybranymi cytatami z uzasadnienia — czy takie działanie może być zakwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych wydawcy?”.

    Czyli, wczytując się w intencje twórcy pro-„wybiórczego” elaboratu, osoba, której dobra osobiste zostały naruszone [a konkretnie Pan Dawid Jackiewicz, oszkalowany przez łajdaków z oszCzerskiej], nie powinna mieć prawa, aby dodatkowo bronić swojego dobrego imienia. Choć oczywiste jest przecież, że oświadczeniem opublikowanym na drugiej stronie wydania (dodatku) GWnianej szmaty można sobie podetrzeć cztery litery. Pragnieniem pro-„wybiórczego” gdybacza byłoby, aby „takie działanie może [domyślnie: powinno] być zakwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych wydawcy” [tu: Agory]. To brzydko tak trzymać stronę i dbać o „interes” Agory. Równie brzydko jak trzymać w dłoniach i „ssać” „śmierdzący organ jąkały”.

    Tak na marginesie. Lepiej być „asystentem consultingowym” i zajmować się reklamą na ścianie bloku, niż być ajentem Agory i za reklamę GWnianej szmaty być opłacanym z PO-datniczej lub KOD-omickiej kasy Sorosa. To agent Maleszka (TW „Ketman”), zatrudniony niegdyś w „Wyborczej”, był opłacany z podatniczej kasy SB. „Wybiórcza” pamięć skwapliwie pomija jednak takie fakty.

    • Olgierd Rudak
      18 marca 2018 at 08:12

      LOL, dobre — niemniej się zgadzam, że skoro mogą wisieć szmaty z reklamami proszków do prania lub ciuchów, to też posłów. Jednak co do „wybiórczej” pamięci, teraz (już po sprawdzeniu): zdarzenie miało miejsce 27 grudnia 2006 r., zaś „w wyborach do Sejmu w 2005 jako kandydat PiS uzyskał mandat poselski w okręgu wrocławskim. W Sejmie V kadencji pełnił funkcje wiceprzewodniczącego i przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej” (via Wikipedia). Czyli jednak była to „historia wrocławskiego posła PiS”, który po prostu w pewnym momencie dał się wysunąć z ramienia na czoło.

      PS przyznam, że zawsze się zastanawiam czy stosowanie takiej składni i ortografii wymaga szczególnej uwagi, czy w pewnym momencie przychodzi „z palca”.

      PPS tak, oczywiście, PiS-u nie lubię, natomiast „Wyborcza” generalnie jest mi obojętna (nie czytam), chociaż czasem te moje 10 tekstów na Wyborca.pl przerzucę. Mam czytać wPolityce.pl? ;-)

      • Olgierd Rudak
        18 marca 2018 at 08:35

        …chyba że kamieniem obrazy ma być nazwanie Jackiewicza „posłem”; wszakże niepisany polski obyczaj nakazuje tytułować najwyższym zajmowanym w przeszłości stanowiskiem — zatem powinienem był pisać o „ministrze Jackiewiczu”?

      • 18 marca 2018 at 10:20

        Generalnie osobom nie trzymającym strony „Wyborczej” należy życzyć wszystkiego najlepszego – i niech tak będzie również w tym przypadku! Dużo zdrowia i dobrych myśli!
        Można czytać inne wartościowe teksty – np. Stanisława Michalkiewicza. ;-)

        • Olgierd Rudak
          18 marca 2018 at 10:29

          Można czytać inne wartościowe teksty – np. Stanisława Michalkiewicza

          To Michalkiewicz już się przepisał do PiS?

          Bo kiedyś, jak jeszcze publikował moje teksty (a jakże!), to robił takie śmieszne „pranki” — np. pokazywał jak będą wyglądać (on i JKM) w więziennych pasiakach, jak już Kaczyńscy posadzą ich za kraty.

          • 18 marca 2018 at 10:59

            A więc kiedyś OR był OK! Trzeba nadal trzymać stronę takich jak S. Michalkiewicz i będzie OK!

        • kjonca
          18 marca 2018 at 15:07

          „Generalnie osobom nie trzymającym strony „Wyborczej” należy życzyć wszystkiego najlepszego ”
          A właściwie dlaczego?

    • dim
      18 marca 2018 at 09:12

      Jesteś asystentem Pana Od Obrony Koniecznej czy piszesz te głupie komentarze społecznie?

  5. 18 marca 2018 at 10:42

    Nie, Pana od Obrony Terytorialnej, a komentarze powstają, by popsuć humor KOnDomitom i innym .NowoCzerskim Penisom Obrzezanym robiącym społecznie laskę jąkale – takim jak „dim”.

    • b52t
      19 marca 2018 at 06:40

      Skoro są podnoszone „argumenty” w duchu znów modnej „tolerancji” i otwartości na osoby innych wyznań, to śpieszę donieść, że ta szmata z tym „ogłoszeniem” wisi na bloku przy skrzyżowaniu ulic Grabiszyńskiej i Icchaka Lejba Pereca (sic!). A przecież we Wrocławiu są inne ulice noszące nazwiska bardziej godnych i dostojnych ludzi, np. Romana Dmowskiego.

      (Swoją drogą to brawo, klaka dla Pana Ministra Jackiewicza [szczere, mimo wszystko, życzenia powrotu do zdrowia] palcami osoby podającej takie argumenty – gratulacje]

      • Olgierd Rudak
        19 marca 2018 at 08:39

        To taka sugestia, że dworując sobie z P.T. Ministra można sobie nieźle nagrabić? ;-)

        • b52t
          19 marca 2018 at 09:00

          Nie, niedawno była w lokalnej prasie informacja, że Jackiewicz ma nowotwór.

Dodaj komentarz