Szukając weny twórczej… w Górach Sowich

góry sowie psem

Przychodzi czasem taki piątkowy wieczór, że się okazuje, że nie mam nic do rubryki weekendowej. Moglibyśmy wyskoczyć do kina, ale chyba nic ciekawego nie grają. Owszem, coś tam się odkorkowało, ale przecież nie będę robił z siebie pijaczyny, co to…