Tajemnica głosowania a (nie)konstytucyjność przezroczystych urn

W kontekście pomysłów zwalczanie przyszłego bałaganu wyborczego — który PiS coraz śmielej nazywa oszustwem wyborczym — zwróciłem uwagę na dwa postulaty: stosowanie w lokalach przezroczystych urn oraz monitorowanie i rejestrowanie przebiegu głosowania w komisjach obwodowych (znaczy się kamerka w kątku sali). Ma to przeciwdziałać szachrajstwom takim jak dosypywanie głosów, ułatwić wizualną kontrolę przyrostu kart w urnie i innym machinacjom członków komisji.
Przeciwnicy kontrują, że jednym z przymiotników wyborczych jest tajność głosowania (art. 169 ust. 1 Konstytucji: „Wybory do organów stanowiących są powszechne, równe, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym.”), przeto postawienie kamerek nagrywających jak leci kto wchodzi do lokalu i co wrzuca do urny, a także sama przezroczystość urny jest sprzeczna z zasadą konstytucyjną.

Przyznam, że nie kupuję tego wszystkiego: ani afery samej w sobie — oczywiście bałagan z liczeniem głosów to skandal, natomiast jeśli gdzieś komuś przyszło na myśl kombinowanie z głosami, to nie sądzę, by mógł tego dokonać w skali zmieniającej wynik wyborów — ani też troski polityków o przebieg głosowania.
Rzecz w tym, że po pierwsze jeśli tajność głosowana miałaby być naruszona poprzez rejestrowanie obrazu w lokalu (w środowej audycji radiowej pewien poseł PO powiedział o problemach z prawem autorskim…?!), to jeszcze bardziej narusza ją odhaczanie obecności na liście wyborców i podpis. Chyba że kamerka byłaby tak ustawiona, że nie ma sposobu zakreślenia tego nieszczęsnego krzyżyka bez podejrzenia… wątpię.
A po drugie przypominam, że Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodne z ustawą zasadniczą przepisy kodeksu wyborczego, które mogły podważać gwarancje tajności sposobu głosowania w znacznie poważniejszy sposób. Otóż z wyroku z 20 lipca 2011 r. (K 9/11 wraz z postanowieniem TK z 4 października 2011 r. K 9/11) stwierdzono, że nie naruszają konstytucji przepisy pozwalające na głosowanie korespondencyjne polegające na głosowaniu poza lokalem komisji i przesyłanie oddanego w ten sposób głosu pocztą, w kopercie. (Interesujące, że w kodeksie wyborczym regulacja ta ostała się tylko szkicowo, w postaci art. 38, w którym czytamy, iż:

Art. 38 ustawy kodeks wyborczy
§ 1. Głosować można osobiście, z zastrzeżeniem przepisów rozdziału 7.
§ 2. Głosowaniem osobistym jest również głosowanie korespondencyjne.

I tu mamy odesłanie do głosowania przez pełnomocnika oraz głosowanie korespondencyjne, z czego mogą skorzystać wyłącznie wyborcy niepełnosprawni (ale tylko w obecnych wyborach samorządowych), natomiast inne formy głosowania korespondencyjnego, chociaż uznane przez Trybunał za nienaruszające konstytucji, zostały niedawno przez parlament wykreślone z kodeksu wyborczego (art. 62-68).

Dla P.T. Czytelników, którzy mają wrażenie, że znów jest tl;dr — krótkie wyjaśnienie: nie wydaje mi się, by zasadny był pogląd, że stosowanie przezroczystych urn oraz ustawienie monitoringu w lokalach wyborczych mogło zostać zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny jako niezgodne z zasadą tajności głosowania. Po prostu nie jestem zdania, by rejestracja obrazu — kto wchodzi, kto wychodzi — ingerowała w proces wyborczy bardziej, niż konieczność pokazania dokumentu i podpisania się na liście, które to czynności same w sobie też w jakiś tam sposób mają coś wspólnego z tajnością głosowania (proszę pamiętać, że przymiotnik tajności to nie tylko „na kogo?” ale także „czy w ogóle?”). Nie mówiąc o możliwości popatrzenia na urnę jak na klepsydrę, do której wpadają zeszyciki…

PS W niedzielę we Wrocławiu druga tura wyborów na burgermajstra. Mieliśmy tu w redakcji pewną debatę czy udzielić poparcia któremuś z kandydatów (albo: kandydatce lub kandydatowi), wyszło jednak, że się nie da. Obecny prezydent nie przekonał nas przede wszystkim dokonaniami z ostatnich 4 lat — jasnym jest przecież, że ubiegający się o reelekcję włodarz najlepiej broni się (albo przegrywa) tym, co robił na urzędzie — zatem przyznając się do głosowania nań w l. 2002, 2006 i 2010 (tu już z nieco ciężkawym sercem…), tym razem na pewno nie. Kontrkandydatka natomiast może i gwarantuje świeżość — okraszoną pewną dozą populizmu (stąd pewnie poparcie wrocławskiej lewicy, w tym kandydata SLD na stołek prezydencki) — jednak od jakiegoś czasu tak mam, że jak słyszę świeżość, to przypomina mi się pewna scena ze „Skyfall”:

6 comments for “Tajemnica głosowania a (nie)konstytucyjność przezroczystych urn

  1. kb
    28 listopada 2014 at 09:53

    W jaki sposób, Pana zdaniem, głosowanie korespondencyjne, tak jak uregulowane w obecnym kształcie w Kodeksie wyborczym (art. 53a i n.), mogłoby „podważać gwarancje tajności sposobu głosowania”? Bo rozumiem, że ten argument jest aktualny. Dodatkowo, czemu uważa Pan, że z głosowania korespondencyjnego mogą korzystać wyłącznie osoby niepełnosprawne i tylko w obecnych wyborach samorządowych? Zasadniczo ustawa wprowadza możliwość głosowania korespondencyjnego dla każdego, z tym że wyjątkiem są wybory samorządowe, gdzie prawo to zostało ograniczone i mogą z niego skorzystać wyłącznie osoby niepełnosprawne (nie tylko w tych wyborach, ale także w każdych następnych wyborach samorządowych, o ile przepis nie ulegnie zmianie).

    • 28 listopada 2014 at 10:22

      Jeśli zostałem zrozumiany w taki sposób, iżby moim zdaniem głosowanie korespondencyjne miało naruszać tajność głosowania, to musiałem się nieprecyzyjnie wypowiedzieć (a może zamiast źle zasygnalizowanej ironii — „Rzecz w tym, że po pierwsze jeśli tajność głosowana miałaby być naruszona poprzez rejestrowanie obrazu w lokalu (…), to jeszcze bardziej narusza ją odhaczanie obecności na liście wyborców i podpis” — powinienem walić bardziej prosto z mostu.

      Co do przepisów o głosowaniu korespondencyjnym, przyznaję się do nadmiernego uproszczenia. Chodziło mi o przepisy, które były przedmiotem badania TK.

  2. Żuraw
    28 listopada 2014 at 11:01

    Może mieli na myśli rejestrowanie nie tyle samego głosowania ale liczenia głosów?

    • 28 listopada 2014 at 11:26

      Niemniej gwarancja sekretności odnosi się do samego głosowania, nie do obliczania liczby oddanych głosów.

      • Żuraw
        28 listopada 2014 at 15:46

        Oczywiście.

    • Usher
      30 listopada 2014 at 14:21

      Jeśli rejestrowanie ma utrudnić dosypywanie głosów, to powinno obejmować cały czas od chwili wstawienia pustej urny.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.