Czy radcy prawnemu wolno grozić postępowaniem karnym w wezwaniach do usunięcia krytycznych komentarzy z internetu?

W kwestii różnych ulepszaczy opinii internetowych: co i rusz widzę pisemka, wezwania, etc., podpisane przez radców prawnych, w których nie dość, że często bezzasadnie wzywa się do usunięcia krytycznych lecz uprawnionych opinii — grożąc równocześnie postępowaniem karnym.

O, właśnie coś takiego jak tutaj:


radca prawny grozi postępowaniem karnym

Gdy radca prawny grozi postępowaniem karnym…


Na podstawie art. 212 kk wzywam do zaprzestania popełniania przestępstwa pomówienia, którego istotą jest poniżenie mojego Mocodawcy w opinii publicznej oraz narażenie na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Równocześnie nadmieniam, iż dalsze bierne zachowanie administratora w tym zakresie spowoduje pociągnięcie go do współodpowiedzialności karnej za popełnienie wyżej opisanego przestępstwa.

Pomijam już nawet fakt, że widać, że to przeklejony gotowiec („danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności” — czyli właściwie czego?); pomijam, że wolność słowa oznacza także swobodę wyrażania ocen ujemnych (byle nie obrażać, bo wulgaryzmy to inna sprawa); pomijam, że art. 14 ust. 1 UoŚUDE — natomiast dziś chcę się skupić na tym, że radcy prawnemu nie wolno pisać w taki sposób.

Otóż zgodnie z art. 38 ust. 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego naruszeniem zasad deontologii zawodowej jest stosowanie gróźb tego rodzaju — za to grozi odpowiedzialność dyscyplinarna. A jeśli w dodatku zarzut przestępstwa jest wyssany z palca — do wyssanych zarzutów zaliczam m.in. pierniczenie o odpowiedzialności e-usługodawcy za komentarze użytkowników na zasadzie pomocnictwa (bo skąd jeszcze owa współodpowiedzialność?) — to można się jeszcze zastanawiać nad kwalifikacją jako groźba karalna (art. 190 w zw. z art. 115 par. 12 kk)

art. 38 ust. 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego
Radca prawny nie może w swych zawodowych wystąpieniach grozić postępowaniem karnym lub dyscyplinarnym.

Słowem: takie bzdury, zwłaszcza jeśli ktoś próbuje was zmuszać do usuwania niewygodnych dla jakiegoś mandanta opinii — tylko dlatego, że mu się nie podobają, że psują mu reputację (a nie są bezprawne) — śmiało można traktować jako naruszenie zasad etyki zawodowej przez radcę prawnego, który się pod pismem podpisał.

I nie jest ważne, że pewnie radca podpisał łaskawie co mu współpracująca firma podrzuciła do podpisu — zgodnie z art. 38 ust. 4 to radca prawny ponosi odpowiedzialność za formę i treść wszystkich dokumentów wychodzących z jego kancelarii.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

6 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze