Umowa opcji walutowych nie jest nieważna tylko przez to, że bank nie dopełnił obowiązków informacyjnych wobec klienta-profesjonalisty

A skoro niedawno było o tym, że sąd może stwierdzić nieważność umowy o opcje walutowe ze względu na to, że bank nie poinformował klienta o ryzyku (niedopełnienie obowiązków przez bank) — to dziś będzie o tym, że nieważność umowy opcyjnej nie może wynikać z naruszenia ogólnych obowiązków informacyjnych banku (na podstawie tezowanego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 czerwca 2015 r., sygn. akt VI ACa 1387/14).

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 czerwca 2015 r., (VI ACa 1387/14), teza:
Nieważności transakcji opcyjnych nie może uzasadniać wskazywanie oczywistej przewagi banku jako kontrahenta w wielu płaszczyznach. Problem staranności zawodowej banku odnosi się do kwestii oceny wykonywania określonych obowiązków kontraktowych lub możliwości przypisania bankowi odpowiedzialności odszkodowawczej pozakontraktowej (art. 355 par. 2 kc). Wprawdzie w literaturze i niekiedy w judykaturze Sądu Najwyższego nawiązuje się do tzw. obowiązków ogólnych banku, które niekoniecznie muszą wynikać z umowy z bankiem (np. obowiązek lojalności, informacji), nie można jednak łączyć w sposób ogólny z naruszeniem takich obowiązków konsekwencji w postaci nieważności umowy zawartej z bankiem.

Rzeczy miały się następująco (w bardzo dużym skrócie): klient pozwał do sądu bank o zwrot należności z tytułu umowy o opcje walutowe zawartej jako zabezpieczenie kredytu inwestycyjnego. Zdaniem powoda roszczenie było uzasadnione z tego względu, że bank nie dopełnił obowiązków w zakresie prawidłowego poinformowania go o ryzykach wynikających z umów opcji walutowych zawartych we wrześniu 2008 r.

Sąd jednak nie podzielił tego stanowiska, albowiem (uwaga, to jest kompilacja stanowisk sądu I oraz II instancji — pragnę zwrócić uwagę na odmienność rozstrzygnięć, nie omawiać dokładnie tego orzeczenia):

  • zawarta umowa opcji walutowych mieści się w granicach swobody umów i nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego — a to dlatego, że o sprzeczności takiej nie przesądza przerzucenie na kredytobiorcę ryzyka związanego ze zmianami kursowymi, gdyż takie klauzule były w 2008 r. dość powszechnie stosowane, a klient mógł osiągnąć korzyść z samej sprzedaży, mając też pewność uzyskania określonej kwoty w złotych bez względu na wahania kursowe (to wszystko przy odpowiedniej zmianie kursu walutowego);
  • nie ma znaczenia o jakie warunki umowy zabiegał powód — liczy się to jaka umowa została wynegocjowana i zawarta (zwłaszcza, że powód później stosował się do jej postanowień);
  • nie istnieje przepis prawa nakładający na bank obowiązek informowania klienta o tym, jakie będą wahania kursowe i że nie ponosi odpowiedzialności jeśli na skutek odmiennego kursu walutowego klient nie uzyska przewidywanej korzyści;
  • nie można powiedzieć, iżby umowa opcji walutowych została zawarta wskutek wprowadzenia klienta w błąd: bank nie przyjął na siebie zobowiązania w zakresie doradztwa inwestycyjnego lub finansowego — nawet klient tak myślał, to nie wykazał niczego innego (powód był wcześniej informowany, że pracownicy banku nie są doradcami, zaś powód taką sytuację akceptował);
  • bank nie stosował przymusu w żadnej formie — zlecenia były składane osobiście przez powoda w rozmowie telefonicznej, czyli do zawarcia umów opcyjnych doszło przy pełnej dobrowolności wyrażenia woli;
  • podwyższony miernik staranności dotyczy obu kontrahentów umowy o opcje walutowe — i banku, i klienta banku, który jako podmiot profesjonalny, zainteresowany finansowaniem inwestycji powinien umieć rachować ryzyko we własnym zakresie (art. 355 par. 2 kc) — z tego też względu bank nie miał obowiązku szczegółowo informować klienta o warunkach świadczenia usług;
  • bank nie dopuścił się czynu niedozwolonego — polegającego na rzekomym przymuszeniu klienta do zawarcia umów opcyjnych (zdaniem powoda przymus miał wynikać z tego, że proces inwestycyjny był zaawansowany, zatem gdyby nie zawarto tej umowy, sprawa by padła). Natomiast nawet gdyby bank nie wykonał zobowiązania przyjętego poprzez zawartą umowę, to niewykonanie umowy może powodować także odpowiedzialność deliktową, ale tylko wówczas jeśli równocześnie następuje naruszenie powszechnego, wynikającego z przepisu prawa, obowiązku.

Reasumując: nawet jeśli w jednej sprawie było tak, to równie dobrze w innej sprawie może być siak. Zwłaszcza jeśli stan faktyczny tak naprawdę jest nieco inny (opisu stanu faktycznego nie można sprowadzać tylko do hasła „opcje walutowe”, chyba że jest to li tylko publicystyka ;-)

3 comments for “Umowa opcji walutowych nie jest nieważna tylko przez to, że bank nie dopełnił obowiązków informacyjnych wobec klienta-profesjonalisty

  1. b52t
    4 lutego 2016 at 09:24

    Z tego opisu wygląda, że stan faktyczny był istotnie inny (brak nachalności; ale też brak tutaj kwestii poinformowania klienta przez bank o ryzyku inwestycyjnym). Niemniej i co do zasady: wiadomo, że w tym samym stanie faktycznym mogą zapaść różne orzeczenia, ba! nawet różniące się od siebie.

    „nie istnieje przepis prawa nakładający na bank obowiązek informowania klienta o tym, jakie będą wahania kursowe i że nie ponosi odpowiedzialności jeśli na skutek odmiennego kursu walutowego klient nie uzyska przewidywanej korzyści”, jeśli by bank był zobowiązany do poinformowania jaki będzie kurs, to ten bank musiałby być Sorosem z 1992 r. A poważniej, podanie wartości danej waluty byłoby sprzeczne z ideą tej zabawy hazardowej zwanej umową o opcje walutowe.

    • 4 lutego 2016 at 10:03

      > jeśli by bank był zobowiązany do poinformowania jaki będzie kurs, to ten bank musiałby być Sorosem z 1992 r. A poważniej, podanie wartości danej waluty byłoby sprzeczne z ideą tej zabawy hazardowej zwanej umową o opcje walutowe.

      (Tak na marginesie, bo może część P.T. Czytelników nie kumać): sąd w wyroku (uzasadnieniu) odnosi się do roszczenia powoda i stanowiska pozwanego. Zatem (na oko 90%) tego co jest napisane w uzasadnieniu to polemika lub potwierdzenie tez przedstawionych przez strony postępowania.

      Więc czuję, że powód musiał pisać, że oczekiwał, że mu jednak bank wskaże owe wykresy wcześniej :)

      • b52t
        4 lutego 2016 at 10:30

        I argumentacja sądu przyznająca rację stronie (powodowi lub pozwanemu) albo jej przecząca, poparta wywodami natury prawnej (to znaczy podstawą ustawową), w celu realizacji przepisów proceduralnych nakazujących (to nie kodeksowe określenie) rzetelne rozpatrzenie sprawy.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.