Czy sąd może unieważnić decyzję ustawodawcy o uchyleniu aktu normatywnego?

A skoro kilka dni temu było było o zakazie hazardu przez internet (przy okazji publikacji tekstu jednolitego ustawy hazardowej), dziś będzie kilka zdań o postanowieniu SN, w którym odniesiono się do dość kuriozalnej wątpliwości: na ile brak notyfikacji przepisu technicznego może skutkować „pominięciem” takiej normy prawnej — i stosowaniem normy poprzedniej?

A przy okazji: na ile stosowne są obawy niektórych polityków, że jakiś sąd może sobie wyskoczyć jak Filip z konopi z dowolnym orzeczeniem, regulując dowolną materię pod pozorem orzekania.

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 2013 r. (I KZP 14/13), teza
Nawet najsilniejsze uzasadnienie aksjologiczne, nie daje podstaw do unieważnienia przez sądy decyzji ustawodawcy o uchyleniu określonego aktu normatywnego i przywrócenia w ten sposób jego mocy obowiązującej.

Postanowienie wydano w postępowaniu dotyczącym następującego pytania prawnego zadanego przez sąd rejonowy:

Czy uznanie, w myśl wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 lipca 2012 r., w sprawie C-213/11 (Dz.U.UE.L.1998.204.37), że art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych jest przepisem technicznym w rozumieniu art. 1 pkt 11 dyrektywy 98/34/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 listopada 2006 r. (Dz.U.L.363, s. 81), oznacza, że urządzanie gier na automatach, w których gry zawierają element losowości, podlega regulacjom ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych?

SN odmówił wprawdzie podjęcia uchwały, natomiast swoje racje wyłuszczył następująco: w toku postępowania z art. 107 par. 1 kks celnicy zajęli jakieś automaty do gier, na co zażalenie złożył ich właściciel, wskazując, że niezasadnie uznano, iż mogą one stanowić dowód na popełnienie przestępstwa gry na automatach w rozumieniu ustawy o grach hazardowych z 2009 r. Sąd rozpoznający zażalenie powziął wątpliwości prawne, z którymi zwrócił się do SN, którego zdaniem przedstawione zagadnienie prawne nie było sformułowane w sposób prawidłowy (art. 441 kpk) — stąd odmowa wydania uchwały — jednak w uzasadnieniu postanowienia odniesiono się do oceny skutków braku notyfikacji KE przepisów technicznych (w tym przypadku art. 14 ustawy o grach hazardowych). 

Otóż zdaniem sądu odwoławczego skutkiem niezachowania wymogu notyfikacji przepisów technicznych miało być nawet „odżycie” poprzedniej ustawy hazardowej. Skoro bowiem „nie ma” nowego art. 14 ustawy o grach hazardowych — czyli jest luka prawna, a luka prawna w takiej materii nie może istnieć — to być może powinniśmy uznać, że znów obowiązują przepisy uchylonej ustawy z 1992 r.

Tymczasem Sąd Najwyższy wypomniał, że Konstytucja RP nie przewiduje żadnego sposobu na „odżycie” norm prawnych, które zostały uchylone, nawet gdyby wymagała tego potrzeba ochrony interesu państwa — a tym bardziej nie jest do tego własny żaden sąd.

Niezależnie zatem od tego czy polski rząd powinien dokonać notyfikacji przepisów ustawy hazardowej w Komisji Europejskiej (czy też obowiązku takiego nie miał), skutkiem ewentualnego niewykonania obowiązku nie jest cofnięcie się w stanie ustawodawstwa do regulacji uchylonej.

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Mikołaj J.
Gość
Mikołaj J.

Pytanie brzmi inaczej! Czy można unieważnić umowę sprzedaży Wisły Kraków? Niniejszym sufluję temat na artykuł, który z pewnością podbije statystyki i zapewni przypływ nowych czytelników. Temat rozgrzewa do czerwoności kibiców (choć Ty, Olgierdzie, chyba futbolu nie lubisz). Dla przykładu, internauta lukasz2711 w portalu sport.pl pisze: „Unieważniło?? Ciekawe w jaki sposób?? Do unieważnienia potrzebne są podpisy obu stron!! Co najwyżej umowę zerwano tylko czy ten zarząd ma do tego prawo??”. Obstawiam, że nie wiedziałeś co jest potrzebne do unieważnienia ;)

Mikołaj J.
Gość
Mikołaj J.

Internauta tomtg123 nie do końca zgadza się z Łukaszowską teorią rygorystycznego formalizmu, bo pisze: „jesli umowa nie została spisana w jakiś zupełnie niespotykany sposób, tylko jest to typowa umowa kupna-sprzedaży, to do unieważnienia wcale nie potrzeba podpisów 2 stron”.