O tym, że obowiązek prowadzenia psa na smyczy musi uwzględniać obiektywne kryteria zagrożenia (oraz inne przepisy)

Słowo się rzekło, obiecałem odkurzenie psiej rubryki — zatem na pierwszy rzut, w niedzielne przedpołudnie, idzie dość świeży wyrok poznańskiego WSA, w którym stwierdzono, że gminna uchwała wprowadzająca dość rygorystyczne warunki wyprowadzania psów na spacer — wykraczająca poza zakres kompetencji rady oraz nieuwzględniająca innych przepisów — jest niezgodna z prawem (wyrok WSA w Poznaniu z 24 marca 2016 r. IV SA/Po 981/15).


Obowiązek prowadzenia psa na smyczy

Nałożony przez gminę w uchwale obowiązek prowadzenia psa na smyczy nie może pomijać zagrożenia jakie realnie może sprawiać pies oraz innych przepisów prawa (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Słowem: czy obowiązek prowadzenia psa na smyczy zawsze jest dokładnie taki, jak sobie napiszą radni w uchwale, czy jednak jest coś na rzeczy, że nie zawsze radni mają rację?

Sprawy miały się następująco: jedna z gmin uchwaliła regulamin utrzymania czystości i porządku, w którym uregulowano m.in. obowiązki w zakresie utrzymania zwierząt domowych, w tym obowiązek prowadzenia psów na smyczy i w kagańcu. Uchwałę taką zaskarżył prokurator, którego zdaniem rada gminy przekroczyła swoje kompetencje, także przez to, że bądź zmodyfikowała obowiązki wbrew temu co wynika z ustaw, bądź też powtórzyła regulacje ustawowe, czego akt prawa miejscowego nie może czynić.

art. 4 ust. 2 pkt 6 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach
Regulamin określa szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku na terenie gminy dotyczące: 6) obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe, mających na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku

W wyroku stwierdzono, że rada gminy nie jest upoważniona do nałożenia na właścicieli psów obowiązku bezwzględnego wyprowadzania psów na smyczy, a w odniesieniu do psów ras dużych dużych i olbrzymich bądź uznanych za agresywne lub zachowujących się w sposób agresywny — na smyczy i w kagańcu oraz wyłącznie przez osoby dorosłe (oprócz przepisu: „zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest tylko wtedy gdy pies jest w kagańcu, w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi i tylko wtedy, gdy opiekun psa ma możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem”). Wynika to z faktu, że będący podstawą do uregulowania tej materii w uchwale art. 4 ust. 2 pkt 6 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zezwala radzie gminy wyłącznie na określanie obowiązków właścicieli psów wyłącznie w ściśle określonych przypadkach:

  • ochrony przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi — czyli chodzi wszystko od „obskakiwania” do „ugryzienia”;
  • ochrony przed zanieczyszczaniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku (nie zaś „miejsc publicznych”) — i tu chodzi oczywiście o wymóg sprzątania nieczystości po czworonogach.

Natomiast żaden wprowadzony przez gminę regulamin wyprowadzania psów na spacer nie może pomijać postanowień ustawy o ochronie zwierząt (np. wymóg zapewnienia zwierzęciu niezbędnego ruchu), zwłaszcza, że brak zróżnicowania obowiązków bez spojrzenia na cechy osobnicze psów — do jednego wora trafiły pieski duże i małe, groźne i rozrywkowe, chore i rozbrykane — prowadzi do „kategorycznego przypisywania odpowiedzialności karnoadministracyjnej za zachowania obiektywnie nie mogące stwarzać jakiegokolwiek zagrożenia dla otoczenia”.

Takie działanie gminy prowadzi do naruszenia zasady proporcjonalności, który gwarantuje, że stosowne przez władze środki będące ograniczeniem konstytucyjnych praw i wolności nie będą wykraczały poza to, co naprawdę niezbędne i uzasadnione celem ochrony (zakaz stosowania środków niewspółmiernych do dobra chronionego, art. 31 ust. 3 Konstytucji RP).

Co więcej w uzasadnieniu orzeczenia pojawiło się zdanie, które jest przypomnieniem, że nie jest prawem tylko to, co jest dozwolone przez prawo — ale tworząc normy należy pamiętać o „ogólnym sensie” tego, co się tworzy:

Brak proporcjonalności nakazanych regulaminem środków ostrożności przy trzymaniu psa (łącznie smycz i kaganiec; a w przypadku puszczenia bez smyczy – zawsze kaganiec) może też prowadzić do działań niehumanitarnych wobec zwierzęcia drobnego, chorego lub starego, tj. takiego, którego stan fizjologiczny nie pozwala na stosowanie innego niż smycz zabezpieczenia.

I owszem, gmina ma swobodę w doborze kryteriów różnicujących obowiązki przewodników psów biorąc pod uwagę rozmiar zagrożenia lub niedogodności dla otoczenia — zatem wrzucanie wszystkich psów do jednego wora jako nieoparte na żadnych kryteriach jest niezgodne z prawem.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

30 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze