Państwo nie musi uznać każdej zmiany nazwiska swojego obywatela (casus Petera Marka Emanuela Graf von Wolffersdorff Freiherr von Bogendorff)

Czysto dygresyjnie ale być może ku uciesze P.T. Czytelników: w wydanym dziś wyroku TSUE stwierdził, że państwo nie musi uznać każdej zmiany nazwiska swojego obywatela dokonanej w innym kraju (wyrok Trybunału Sprawiedliwości EU z 2 czerwca 2016 r., C-438/14).


Graf von Wolffersdorff Freiherr von Bogendorff

Graf von Wolffersdorff Freiherr von Bogendorff nieco sobie wydłużył nazwisko, natomiast poseł Czarnecki — ni to zrezygnował z imienia, ni to zmienił je na „Poseł” (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawa dotyczyła sporu mężczyzny o nazwisku Nabiel Peter Bogendorff von Wolffersdorf, który — po kilkuletnim pobycie w Wielkiej Brytanii (gdzie uzyskał także obywatelstwo) — wystąpił do tamtejszego USC o wpisanie do akt zmiany nazwiska na Peter Mark Emanuel Graf von Wolffersdorff Freiherr von Bogendorff.
(Właściwie to historia jest dłuższa: urodzony jako Nabiel Bagradi zmienił je na Nabiel Peter Bogendorff; dopiero po adopcji stał się Nabiel Peter Bogendorff von Wolffersdorff).

Gdzie „Graf” to graf a „Freiherr” to „baron”.

Badając pytanie prejudycjalne sądu z Karlsruhe TSUE orzekł, że odmowa uznania przez państwo imienia i nazwiska swojego obywatela — nawet jeśli brzmienie to zostało ustalone przez osobę w innym państwie, którego jest też obywatelem — stanowi ograniczenie swobodnego przemieszczania się obywateli Unii.
W dodatku takie ograniczenie prowadziłoby do ryzyka konfuzji co do ustalenia tożsamości, zwłaszcza, że jego 10-letnia córka nazywa się Larissa Xenia Gräfin von Wolffersdorff Freiin von Bogendorff, zatem wspólna podróż ojca z dzieckiem mogłaby skutkować dodatkowymi trudnościami.

Niemniej skoro konstytucja Republiki Weimarskiej już w 1919 roku zniosła tytuły szlacheckie, ograniczenia swobody przemieszczania się w obrębie EU mogą być uzasadnione względami porządku publicznego. Niezależnie zatem od tego, że po zniesieniu tytułów szlacheckich nazwiska niektórych obywateli Republiki Federalnej Niemiec nadal nawiązują do feudalnej przeszłości — uznawanie zmian przeprowadzonych w innym państwie mogłoby prowadzić do obejścia prawa.

Iście salomonowy wyrok — z którego wynika, że odmowa uznania zmiany nazwiska ogranicza prawo do przemieszczania się obywateli EU w obrębie Unii — ale z drugiej strony zgoda na zmianę może godzić w krajowy porządek prawny — należy (zdaniem autora notki prasowej) rozumieć w ten sposób, iż państwa

nie są zobowiązane do uznania tego nazwiska, o ile zostanie wykazane, że taka odmowa uznania zmiany nazwiska jest w tym kontekście uzasadniona względami porządku publicznego, ponieważ jest odpowiednia i niezbędna do zagwarantowania poszanowania zasady równości wszystkich obywateli danego państwa członkowskiego wobec prawa.

I tu podpowiedź dla nieszczęsnych sędziów z Karlsruhe, iż:

  • Bogendorff von Wolffersdorf skorzystał z prawa wyjazdu i zmiany obywatelstwa;
  • przybierając nazwisko Graf von Wolffersdorff Freiherr von Bogendorff nie został grafem ni baronem;
  • jego córa prawomocnie uzyskała nazwisko Gräfin von Wolffersdorff Freiin von Bogendorff;
  • ale jego wybór miał charakter „wyłącznie osobisty” (cokolwiek to miałoby znaczyć);
  • problem nie wynika ani z faktu urodzenia ani adopcji Nabiela Bagradi;
  • że jednak nazwisko stwarza pozory szlachectwa;
  • ale jednak porządek publiczny i równość Niemców wobec prawa nie mogą uzasadniać odmowy zgody na zmianę…

… i bądź tu człowieku mądry — całe szczęście, że nie mnie przyjdzie rozstrzygać ten spór, niech się męczą niemieccy sędziowie, a ja to chętnie będę nadal opisywać…

4 comments for “Państwo nie musi uznać każdej zmiany nazwiska swojego obywatela (casus Petera Marka Emanuela Graf von Wolffersdorff Freiherr von Bogendorff)

  1. 2 czerwca 2016 at 22:37

    Jeżeli ‘przybierając nazwisko Graf von Wolffersdorff Freiherr von Bogendorff nie został grafem ni baronem’ to dlaczego córka jest ‘Gräfin’ a nie ‘Graf’?

  2. Nottenick
    5 czerwca 2016 at 11:42

    Ciekawe jak wygląda to w Polsce. Niby nie można zmienić w Polsce nazwiska na życzenie np. na Poniatowski albo Mickiewicz. W innych krajach Unii nie mają chyba takich „polskich obostrzeń” więc teoretycznie jest furtka do obejścia prawa. Chyba że polskie urzędy nie uznają takiej zmiany…

    • 5 czerwca 2016 at 16:42

      Właściwie to orzeczenie można sobie przetłumaczyć z niemieckiego na polski: brak zgody to ograniczenie swobody przemieszczania się, ale może jakiś porządek publiczny przemawiałby za brakiem zgody…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.