Co to są kabanosy?

Z okazji opublikowania nowelizacji ustawy o rejestracji i ochronie nazw i oznaczeń produktów rolnych i środków spożywczych oraz o produktach tradycyjnych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1001) warto odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie nurtujące mięsożerców od zawsze: co to są kabanosy?


Co to kabanosy

Co to są kabanosy? Oto jest pytanie, kto jest prawnikiem umie odpowiedzieć na nie (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Odpowiedź oczywiście znajdziemy w prowadzonym przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rejestrze Produktów zarejestrowanych jako Chronione Nazwy Pochodzenia, Chronione Oznaczenia Geograficzne oraz Gwarantowane Tradycyjne Specjalności — gdzie dokładnie pomiędzy Jabłkami grójeckimi a Fasola Piękny Jaś z Doliny Dunajca / fasola z Doliny Dunajca — umiejscowiły się kabanosy.

To naprawdę bardzo ciekawa historia, którą postaram się streścić w punktach:

  • stosowny wniosek o rejestrację kabanosów jako Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności złożył Związek „Polskie Mięso”, w którym zrzeszone są zakłady mięsne oraz przetwórstwa mięsnego produkujące m.in. „kabanosy”;
  • nazwa kabanosy nie jest zastrzeżona — albowiem wnioskodawca nie ubiegał się o zastrzeżenie nazwy na podstawie art. 13 ust. 2-3 rozporządzenia Rady (WE) nr 509/2006 w sprawie produktów rolnych i środków spożywczych będących gwarantowanymi tradycyjnymi specjalnościami;
  • definicyjnie kabanosy mają wygląd długich i cienkich batonów suchej kiełbasy odkręconych z jednej strony i równomiernie pomarszczonych. Batony są złożone na pół, w przegięciu mają ślad po odwieszeniu”, przy czym kolor powierzchni jest „ciemnoczerwony z odcieniem wiśniowym”, a cechuje je „wyraźnie wyczuwalny smak pieczonego, peklowanego mięsa wieprzowego, a także lekki posmak kminku, pieprzu i wędzenia”;
  • wydajność gotowego produktu musi być niższa niż 68% w stosunku do użytego surowca mięsnego — przekłada się to na zawartość tłuszczu nie więcej niż 35%;
  • wniosek porusza nawet kwestię sposobu żywienia wieprzowiny przeznaczonej do produkcji kabanosów oraz etapy produkcji kiełbasek;
  • cała jedna strona poświęcona jest cechom, z których wynika specyficzny charakter kabanosów (kruchość, soczystość i specyfika mięsa, wyjątkowy smak i zapach, jednolity kształt);
  • co do nazwy, która wyraża specyficzny charakter: „Na terenach XIX wiecznej Polski i Litwy mianem „kabana” lub zdrobnieniem „kabanek” określano ekstensywnie karmionego młodego wieprza, tuczonego niegdyś głównie ziemniakami. Mięso od tak wykarmionego kabana było delikatne i wykwintne. Charakteryzowało się m.in. wysokim stopniem przetłuszczenia śródmięśniowego nadającym wyrobom silny, specyficzny smak, soczystość i kruchość. Mięso takie nazywane było także zwyczajowo „kabaniną”. Powszechnie przyjmuje się, że nazwa „Kabanos” jest pochodną nazwy używanej do określania charakterystycznego wieprza i pochodzącej od niego wieprzowiny”;
  • natomiast tradycyjny charakter kabanosów zawdzięczamy temu, iż kabanosy, czyli cienkie podsuszone i podwędzone kiełbaski wieprzowe w jelitach baranich spożywano powszechnie na ziemiach Polskich już w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Wyrabiano je w niewielkich wędliniarniach i masarniach o lokalnym zasięgu handlowym pod jedną nazwą, ale w różnych odmianach regionalnych. Te różnice odnosiły się przede wszystkim do stosowanych przypraw, ale i jakości samych kiełbas”;
  • etap PRL w historii kabanosów to zdecydowanie przewaga papieru nad mięsem: „po 1945 roku, dążność do jakościowego rozwoju produktu ujęto w formy norm standaryzacyjnych. W 1948 roku rozporządzeniem rządowym oficjalnie dopuszczono kabanosy do obrotu handlowego, w 1954 roku unormowano kwestie technologiczno-produkcyjne, a w 1964 roku w oparciu o historyczne tradycje produkcji opracowano jednolitą recepturę tej kiełbasy”.

Z takim wnioskiem nieco roboty miała… Komisja Europejska, która w Rozporządzeniu Wykonawczym Komisji (UE) nr 1044/2011 z 19 października 2011 r. zarejestrowała w rejestrze gwarantowanych tradycyjnych specjalności nazwę [Kabanosy (GTS)].


Co to kabanosy

Coś dla roślinożercy, coś dla mięsożercy (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Nie obyło się jednak przy tym bez ceregieli, albowiem:

  • sprzeciw wobec wniosku zgłosiły Republika Czeska, Niemcy i Austria (zgodnie z art. 9 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 509/2006);
  • z Austrią i państwem Czechów i Morawian jakoś się dogadaliśmy, natomiast Niemiec próbował stanąć okoniem wobec zamiaru rejestracji nazwy kabanosów;
  • KE podkreśliła, że kabanosy rzeczywiście mają wskazane w specyfikacji cechy, dzięki którym wyraźnie różnią się od innych produktów z tej samej kategorii;
  • nazwa „kabanosy” nie jest także myląca, zaś specyficzny charakter nie jest również związany z miejscem pochodzenia lub pochodzeniem geograficznym produktu — natomiast istotne jest kryterium jakości wynikające z określonej populacji świń;
  • uzyskana rejestracja bez zastrzeżenia nazwy nie stoi na przeszkodzie oznaczania nazwą „kabanosy” produktów nie odpowiadających specyfikacji — pod warunkiem, że na etykiecie nie pojawi się oznaczenie „tradycyjna gwarantowana specjalność”, „GTS” lub logo EU;
  • słowem: inni producenci nadal mogą produkować swoje „kabanosy” nie będące „kabanosami” w rozumieniu dokumentu.

Pod dokumentem podpisał się José Manuel Barroso (który właśnie dostał robotę u Goldmana Sachsa) — a ja się chyba cieszę, że niedawno minęło pół roku odkąd (definitywnie) odstawiłem mięso…

19 comments for “Co to są kabanosy?

    • 12 lipca 2016 at 22:42

      Rysunek ciekawy ale podpis od czapy — tam można by wpisać dosłownie cokolwiek ;-)

      • b52t
        13 lipca 2016 at 07:57

        a poza tym jest znacząca różnica między wegetarianinem a weganinem. Coś jak między abstynentem, a pijącym trzy razy w roku.

        • 13 lipca 2016 at 08:59

          Coś jak między abstynentem nie pijącym nawet herbaty (bo musi naciągnąć) a osobą potrafiącą się ukontentować lampką wina.

          Pomijając, że u mnie wynika to po prostu z braku mięsożernego smaku — nie każdy lubi szpinak (ja lubię), podobnie jak nie każdy gustuje w mięsie.

          • b52t
            13 lipca 2016 at 09:26

            Szpinak kocham i szanuję. Bardzo dobry dodatek i wielu potraw. ;-)
            Tylko lenistwo (konieczność gotowania sobie samemu czy, np. poświęcania łikendów na gotowanie i mrożenie, żeby mieć na cały tydzień) powstrzymuje mnie przed rzuceniem jedzeniem mięsa z wyjątkiem dla ryb i owoców morza. Tylko lenistwo. Ale zgnębi mnie sumienie za ten haniebny brak koherencji.

          • ajax
            18 lipca 2016 at 23:20

            Kuata też lubi szpinak? Tak z ciekawości pytam, a wiem że psy rozmaite smaki miewają

            • 19 lipca 2016 at 08:46

              Chyba tak — po panu i pani wyliże talerz z czosnku. Rzadko fuka.

              • b52t
                19 lipca 2016 at 09:28

                Czy to zdrowe, aby psinka jadła czosnek?

                ( http://www.zwierzosfera.pl/czego-pies-nie-powinien-jesc/ )

              • 19 lipca 2016 at 09:39

                Oczywiście, że psinka nie je czosnku — chodzi oczywiście o najwyższą formę poddaństwa psa czyli wstępne czyszczenie talerzy przed zmywarką :)

                Nb. pod linkiem o czosnku idzie tak: Czosnek, jednak jako że jest mniej szkodliwy, możemy go znaleźć w niektórych pokarmach dla zwierzaków.
                Uwaga! Niektóre ciastka dla psów zawierają dodatek czosnku.

              • b52t
                19 lipca 2016 at 09:41

                Robimy tak samo, a ile przy tym oszczędności na wodzie i płynie do mycia. ;-)

                Tak wiem, przeczytałem zanim wkleiłem. Gorzej jak piesynka sama sobie weźmie coś co nie powinna.

              • ajax
                19 lipca 2016 at 20:00

                odrobina zlizanego z talerza nie zaszkodzi. Gorsza jest cebula, surowe ziemniaki i liście i łodygi ziemniaków i pomidorów. Zresztą dla ludzi sa także trujące i to solidnie

    • Mike
      13 lipca 2016 at 18:53

      ale o co chodzi??
      poziom abstrakcji znajduje się poza moim spektrum najwyraźniej

      • b52t
        13 lipca 2016 at 22:42

        śpieszę wyjaśnić: wegetarianin, weganin, ateista ponoć nie mogą wytrzymać pięciu minut, żeby nie mówić jaki są ich preferencje. ;-)

  1. Tomasz Płókarz
    13 lipca 2016 at 10:34

    Wpadłem w stupor, sprowokowany Twoim ostatnim zdaniem. Zawsze mi się wydawało że Barroso to maoista jest, i rzeczywiście, za młodu to się jakby potwierdza. Ale im dalej w Wikipedię…

    W czasach studenckich należał do organizacji FEM-L, powiązanej z komunistycznym ruchem MRPP i opozycyjnej wobec dyktatury Nowego Państwa. W 1980 został członkiem centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD)

    Myślę sobie: WTF?

    No i doszedłem tutaj:

    • b52t
      13 lipca 2016 at 10:57

      W mojej ocenie to nie „grzech” zmienić, zmodyfikować poglądy. Za młodu człowiek na ogół jest bardziej radyklany niż w środkowej fazie życia.

      • Tomasz Płókarz
        13 lipca 2016 at 11:39

        No właśnie nie o to chodzi, a o PSD

        • b52t
          13 lipca 2016 at 11:47

          Neokonserwatywny diabeł z socjaldemokratycznym przebraniu. To jest dopiero zmyłka ;-)

      • Mike
        13 lipca 2016 at 18:57

        to raczej wnosi moaistyczne „nutki” do tego nijakiego szamba – szamba, bo to nieokreślone połączenie, w którym jest niemal każdy pogląd.

    • 13 lipca 2016 at 11:13

      Zmyłka też jest niezła — „socjaldemokratyczna” ale równocześnie „chadecka, konserwatywno-liberalna i konserwatywna”.

      Coś jak u nas „Prawo” i „Sprawiedliwość”.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.