Minimum kadrowe w szkole wyższej a pozbawienie pracownika wynagrodzenia

A skoro kilka dni temu było o tym, że od roku akademickiego 2018/19 na uczelniach startuje Jednolity System Antyplagiatowy, to dziś będzie o tym czy pracownikowi dydaktycznemu szkoły wyższej można „potrącić” część wynagrodzenia za to, że zgodził się na zaliczenie siebie do minimum kadrowego (na wyłączność) — ale okazało się, że podobne oświadczenie złożył w innej uczelni.

wyrok Sądu Najwyższego z 6 kwietnia 2016 r., (II PK 54/15)
Art. 82 § 1 kp dopuszcza odmowę zapłaty lub zmniejszenie wynagrodzenia jedynie za wadliwe wykonanie z winy pracownika produktów lub usług, a nie za jakiekolwiek wadliwe lub niezgodne z przepisami prawa lub umową o pracę wykonanie obowiązków pracownika.

Profesor pracujący na jednej ze szkół wyższych wniósł o zasądzenie kwoty 17,8 tys. złotych tytułem prowadzenia i recenzowania prac pisemnych oraz za uczestnictwo w komisjach egzaminacyjnych. Uczelnia natomiast wystąpiła z powództwem wzajemnym, ponieważ pracownik zgodził się na wliczenie go do minimum kadrowego niezbędnego do prowadzenia studiów magisterskich, za co dostał podwyżkę do 10 tys. złotych, ale nie wywiązał się z tego zobowiązania (bo jako podstawowe miejsce pracy wskazał też inną szkołę) — stąd jego wynagrodzenie powinno być obniżone do wartości wynikającej z liczby przepracowanych godzin dydaktycznych.

Sąd prawomocnie uwzględnił roszczenie pracownika i oddalił powództwo wzajemne uczelni. Niezależnie bowiem od tego, że istniały nieprawidłowości potwierdzone przez MNiSW, profesor prawidłowo realizował powierzone mu obowiązki dydaktyczne wynikające z ustalonego w umowie pensum. Natomiast żądanie uczelni było niezasadne, albowiem pracodawca nie wypowiedział warunków pracy i płacy — zatem pracownikowi należało się wynagrodzenie nie tylko za godziny dydaktyczne, ale i za pracę jako promotor, recenzent i członek komisji egzaminacyjnych. Jeśli natomiast pracodawca był zdania, że pracownik nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, to kodeks pracy wskazuje prawidłowe sposoby załatwiania takich spraw (kara porządkowa, wypowiedzenie zmieniające, dyscyplinarka), nie można zatem powiedzieć by otrzymywane wynagrodzenie było świadczeniem nienależnym.

art. 82 kp
§ 1. Za wadliwe wykonanie z winy pracownika produktów lub usług wynagrodzenie nie przysługuje. Jeżeli wskutek wadliwie wykonanej pracy z winy pracownika nastąpiło obniżenie jakości produktu lub usługi, wynagrodzenie ulega odpowiedniemu zmniejszeniu.
§ 2. Jeżeli wadliwość produktu lub usługi została usunięta przez pracownika, przysługuje mu wynagrodzenie odpowiednie do jakości produktu lub usługi, z tym że za czas pracy przy usuwaniu wady wynagrodzenie nie przysługuje.

Rozpatrując skargę kasacyjną wniesioną przez szkołę SN podkreślił, że nawet jeśli działanie pracownika doprowadziło do wyrządzenia szkody pracodawcy, trzeba mieć na uwadze, że ministerstwo nakazało usunięcie uchybień w zakresie dopełnienia obowiązków kadrowych do września 2010 r., podczas gdy powód nie jest pracownikiem strony pozwanej od sierpnia 2010 r. Nie jest szkodą fakt, że pracownik nie poinformował pracodawcy o tym, że zgodził się na wliczenie go do minimum kadrowego w innej szkole wyższej (szkoda wynikałaby z naruszenia art. 100 kp).

Równocześnie przypomniano, że art. 82 kp jest podstawą odmowy wypłaty wynagrodzenia — aczkolwiek wyłącznie wówczas gdy wadliwe wykonanie przez pracownika produktów lub usług nastąpiło z winy pracownika. Odpowiada temu brzmienie art. 100 par. 1 kp, zgodnie z którym „obowiązek wykonywania pracy jest spełniony, gdy pracownik wykonał pracę sumiennie i starannie, stosując się do poleceń pracodawcy” — pracownik nie ponosi zatem odpowiedzialności za wynik pracy (rezultat), lecz za kombinację: wada + wina. Stąd też zresztą reguła, że wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną (art. 80 kp) stosownie do jakości pracy (art. 78 par. 1 kp) — toteż pojęcie wadliwie wykonanej pracy nie obejmuje „nielojalnego zachowania pracownika, polegającego na niedopełnieniu jego zobowiązania do zatrudnienia się u pozwanej jako w podstawowym miejscu pracy, z jednoczesnym obowiązkiem niepodejmowania takiego zatrudnienia w innej uczelni”.

Słowem: pracownik pracował, pracodawca z pracy jego korzystał, jeśli wskutek złożenia przez roztargnionego profesora uczelnia miałaby mieć problemy z minimum kadrowym to trzeba patrzeć, że problemy powstały „na przyszłość” — zaś pracownikowi należy się wynagrodzenie za wykonaną pracę.

Dodaj komentarz