O odpowiedzialności za brak reakcji na wiarygodne zawiadomienie (art. 14 UoŚUDE)

Temat stary ale zawsze jary: czy członek organu spółki może mieć roszczenie o naruszenie jego dóbr osobistych — w komentarzu na forum internetowym —  jeśli de facto mowa jest o naruszeniu dóbr spółki? A czy zmienia coś wcześniejsze oddalenie powództwa tej spółki? No i na koniec: czy administrator serwisu internetowego odpowiada w takim przypadku za naruszenie dóbr osobistych czy też raczej za brak ewentualnej reakcji po otrzymaniu wiarygodnej informacji o bezprawnym komentarzu? (Bazując na wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 11 maja 2016 r.. sygn. akt I ACa 98/16).

W ramach powództwa o ochronę dóbr osobistych powódka zażądała nakazania usunięcia przez wydawcę portalu komentarza internauty o treści:

no a może ktos by opisał, co to za [zanonimizowana] spółka, skąd ma majątek, i jak uwłaszczała się nomenklatura, dobrze?

Żądanie motywowane było tym, iż powódka od lat jest związana ze spółką, jest członkinią jej rady nadzorczej, zatem opinia publiczna wprost identyfikuje ją z opisywanym podmiotem. Zakwestionowany wpis powiela nieprawdziwe informacje o nieistniejących powiązaniach biznesowych i narusza jej dobra osobiste.

Ciekawe, że z uzasadnienia wynika, że wcześniej sama spółka wytoczyła podobną sprawę. Wówczas sąd częściowo uwzględnił powództwo (taki cytat zawsze warto przytoczyć: „Nie jest działaniem naruszającym dobra osobiste powodów krytyczna i nawet ostra ocena ich działalności. Wypowiedzi w tym zakresie nie zawierają wulgarnego języka, choć na pewno część z nich wpisana została pod wpływem emocji, a może nawet kąśliwie”) — ale skoro nie narusza dóbr osobistych publicznie wyrażona opinia, która nie odpowiada czyimś oczekiwaniom, to żądanie usunięcia krytycznych komentarzy jest bezskuteczne.
Później spółka próbowała szczęścia w wydziale gospodarczym, ale pozew został odrzucony (art. 199 par. 1 pkt 2 kpc), toteż z własnym roszczeniem wystąpiła powódka.

Sąd prawomocnie oddalił powództwo: wprawdzie nie można mówić o powadze rzeczy osądzonej (art. 365 par. 1 kpc), jednak niewątpliwie kwestia naruszenia dóbr spółki w komentarzach internautów była już przedmiotem badania sądu — stąd też przyjąć należy, że opinie nie godzą także w dobra członków rady nadzorczej spółki. Sporne pytanie miało charakter opinii, komentarza odnoszącego się do działalności spółki — takie subiektywne odczucia nie mogą być weryfikowane w kategoriach prawdy i fałszu; dopiero odpowiedź na zadane pytanie mogłaby zostać poddana testowi prawdy. Nawet gdyby doszło do krytyki przedsiębiorcy, takie zachowanie nie prowadzi do naruszenia dóbr osobistych podmiotu, o ile oczywiście nie przekroczone zostały zasady dyskusji i wyrażania opinii właściwej dla forum internetowego.

Co więcej strona pozwana jest usługodawcą w rozumieniu przepisów ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, nie ponosi więc odpowiedzialności za wypowiedzi internautów — co najwyżej może odpowiadać za brak reakcji na prawidłową interwencję (art. 14 ust. 1 UoŚUDE).
Ba, zdaniem sądu strona pozwana może obecnie powołać się na wcześniejsze orzeczenie dla wykazania, iż udostępnienie zasobów systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych nie ma charakteru bezprawnego (i w tym zakresie wcześniejszy prawomocny wyrok jest wiążący dla obecnego postępowania — skoro powódka żądała ochrony jej dóbr osobistych jako osoby związanej ze spółką, a sąd stwierdził, że komentarze nie naruszają dóbr osobistych spółki — to i dobrom członkini RN nie dzieje się krzywda).

Q.E.D.

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
~
Gość
~

„subiektywne odczucia nie mogą być weryfikowane w kategoriach prawdy i fałszu” – jak to – nie mogą? Oczywiście, że mogą! I to nawet całkiem prosto: czy rednacz jest w stanie zaprzeczyć mojemu subiektywnemu odczuciu, że palnął? Przecież nie, bo jak?
No i proszę – moje subiektywne odczucie jest prawdziwe! ;)

Olgierd Rudak
Gość

Subiektywnemu odczuciu nie mogę zaprzeczyć. Mogę zaprzeczyć prawdziwości lub nieprawdziwości — ale nie opinii wynikającej z odczucia.

~
Gość
~

„nie mogę zaprzeczyć” dla mnie znaczy tyle samo, co „jest prawdziwe”. Czy rednacz też tak to widzi?

Olgierd Rudak
Gość

Nie, „nie mogę zaprzeczyć” to nie oznacza, że zdanie jest prawdziwe — to oznacza, (w sensie publicystycznym, może niekoniecznie logicznym), że wydaje mi się, że nie jestem pewien.

Hint (bez obrazy):
– czy rozmawiałeś kiedyś z idiotą?
– nie mogę zaprzeczyć.