Minimalna wysokość wynagrodzenia: umowa zlecenia z minimalną stawką godzinową (od 2017 r.)

Wczoraj w Dzienniku Ustaw opublikowano zapowiadaną od pół roku, kontrowersyjną nowelizację ustawy o najniższej krajowej (por. Minimalna stawka godzinowa dla umów zlecenia — plus obowiązek ewidencji czasu świadczenia usług nawet przez kontrahenta „z firmą”) — ustawa z dnia 22 lipca 2016 r. o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 1265).


minimalna wysokość wynagrodzenia umowa zlecenia

Od 2017 r. zleceniobiorcy przysługuje wynagrodzenie nie niższe niż minimalna stawka godzinowa (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Bez niepotrzebnego owijania w bawełnę, stanęło na tym, że:

  • obok minimalnego wynagrodzenia za pracę w ustawie pojawia się pojęcie „minimalnej stawki godzinowej” — czyli regulacja dotyczyć będzie już nie tylko umów o pracę, ale i umów zlecenia (art. 734 kc) oraz umów o świadczenie usług (art. 750 kc). Zgodnie z definicją jest nią minimalna wysokość wynagrodzenia za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług, przysługująca przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi;
  • gdzie przyjmującym zlecenie jest zarówno osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą — ale tylko taka, która świadczy usługi osobiście, nie zatrudnia w tym celu pracowników i nie podzlecająca wykonania usługi — oraz oczywiście zwykły zleceniobiorca, czyli osoba niewykonująca działalności gospodarczej (art. 1 pkt 1b znowelizowanej ustawy);
  • umowy zlecenia i umowy o świadczenie usług muszą ustalać wynagrodzenie w takiej wysokości, aby za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenie usług kontrahent otrzymywał nie mniej niż minimalną stawkę godzinową (art. 8a ustawy);
  • minimalnej stawki godzinowej nie można się zrzec w umowie ani przenieść tego prawa na inną osobę (art. 8a ust. 4 ustawy);
  • ustawa wprowadza także obowiązek przynajmniej comiesięcznego wypłacania takiego wynagrodzenia (art. 8a ust. 6);
  • strony umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług mają obowiązek ustalenia — w umowie — sposobu potwierdzania liczby przepracowanych godzin; jeśli umowa nie określa tego sposobu, zleceniobiorca przedkłada informację o liczbie tych godzin przed wypłatą wynagrodzenia (literalnie powinna wystarczyć informacja na fakturze lub rachunku, art. 8b ust. 1-2);
  • jeśli umowa zlecenia nie została zawarta w formie pisemnej, elektronicznej lub dokumentowej (por. Kodeks cywilny: forma dokumentowa i elektroniczna czynności prawnej) — chlebodawca ma obowiązek potwierdzić ustalenia co do sposobu potwierdzania liczby godzin pracy przed rozpoczęciem wykonywania umowy;
  • minimalna stawka godzinowa i potwierdzanie liczby przepracowanych godzin nie dotyczy m.in. umów „na odległość” z wynagrodzeniem prowizyjnym oraz szeregu umów związanych z prowadzeniem rodzinnego domu dziecka, rodziny zastępczej oraz opieki podczas wypoczynku i wycieczki (art. 8d ustawy);
  • no właśnie: nie musi dokumentować czasu świadczenia usług m.in. strona umowy zlecenia, w której „o miejscu i czasie wykonania zlecenia” decyduje zleceniobiorca — ale wyłączenie wynagradzany prowizyjnie (definicja prowizji pojawia się w art. 8d ust. 3 ustawy);
  • wypłacenie wynagrodzenia w kwocie niższej niż wynikająca z minimalnej stawki godzinowej jest wykroczeniem i podlega karze grzywny od jednego do 30 tysięcy złotych (art. 8e ustawy).

Ile zatem wynosi owa minimalna stawka godzinowa w przypadku umowy zlecenia? Odpowiedzi szukać należy w art. 7 ust. 1 ustawy nowelizacyjnej:

Wysokość minimalnej stawki godzinowej, o której mowa w ustawie zmienianej w art. 1 w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, w 2017 r. ustala się w kwocie wynikającej ze zwaloryzowania kwoty 12 zł o wskaźnik wynikający z podzielenia wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonej na rok 2017 przez wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującą w roku 2016. Końcowy wynik obliczeń zaokrągla się do pełnych dziesiątek groszy w ten sposób, że końcówki kwot wynoszące mniej niż 5 groszy pomija się, a końcówki kwot wynoszące 5 i więcej groszy podwyższa się do pełnych dziesiątek.

Matematyk ze mnie słaby, ale mogę podpowiedzieć, że najniższa krajowa na 2016 r. wynosi 1850 złotych, minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w 2017 r. jeszcze nie opublikowano (aczkolwiek rząd już zapowiedział, że będzie to 2 tys. złotych brutto) — po zaokrągleniu wychodzi 13 złotych jak obszył.

Kwota minimalnej stawki godzinowej będzie podlegać waloryzacji na podobnych zasadach jak najniższe wynagrodzenie.

Przepisy przejściowe przewidują także możliwość renegocjacji stawek ustalonych w umowie o zamówienie publiczne (art. 8) z prawem rozwiązania umowy jeśli zamawiający nie zgodzi się na zmianę stawek (art. 9 nowelizacji) — a nawet „zwykłych” umów (art. 11 nowelizacji).

Minimalna stawka godzinowa obowiązuje od 1 stycznia 2017 r. — z taką datą wchodzi w życie nowelizacja ustawy (z pewnymi wyjątkami) — ale ma zastosowanie także do umów zawartych do końca 2016 r. i nadal trwających.

16
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Robal_pl
Gość
Robal_pl

Ja pier… Czemu od razu nie wprowadzą ustawą powszechnego dobrobytu i szczęśliwości…

b52t
Gość
b52t

w Brazylii mieli taki pomysł, żeby do konstytucji wpisać prawo do szczęścia. Proszę nie podpowiadać, bo w Polsce to zrealizują.

mall
Gość
mall

Oj tam. Już był kraj w Europie, który w konstytucji pisał o umiłowaniu kultury i sztuki. Nic nowego. A właściwie to czemu niby to zły zapis? :P

b52t
Gość
b52t

Bo geje i lesbijki będą miały żądania, jakieś śluby, adopcje, bo to im da szczęście. To jest katolicki kraj. Bo dzieci będą mówić, że szczęcie daje im tylko jedzenie słodyczy. A to jest katolicki kraj.

mall
Gość
mall

Bo ONRowcy będą chcieli bić innych, bo to da im szczęście.
Faktycznie. To głupi pomysł ;D

b52t
Gość
b52t

A zatem: więcej, pochmurnych dni, więcej deszczu. Nie ma się śmiacia!

maho
Gość
maho

W U.S. of A też wpisali w Deklaracji Niepodległości, co można traktować jako swojego rodzaju protokonstytucję (chyba).

b52t
Gość
b52t

To trochę co innego. Moim zdaniem.

Olgierd Rudak
Gość

Ale jest w preambule do konstytucji: We, the People of the United States, in order to (…) promote the general Welfare (…) .

b52t
Gość
b52t

ale welfare to nie happines, imo.

Olgierd Rudak
Gość

No tak, dobrobyt — jak w pierwszym komentarzu :)

A skoro idzie weekend to czas na Living Colour ;o)

Adam314
Gość
Adam314

Bo najlepsze i najbardziej popularne ulepszenia zostawiają sobie na czas przed wyborami. :)

Olgierd Rudak
Gość

I to jest chyba trafne spostrzeżenie… brrrr…!

Mike
Gość
Mike

… bo byliby wtedy niepotrzebni :p
oni i wszyscy urzędnicy…

pomarzyć można ;-)

Proto
Gość
Proto

Kowalska pisze artykuły. Do 31 grudnia 2016, dostawała 100 złotych za każdy, bez tłumaczenia gdzie pisała, ile czasu jej to zajęło. Po 1 stycznia 2017, będzie musiała policzyć poświęcone na pisanie godziny.

I teraz najwazniejsze. Jeśli okaże się, że liczba godzin przemnożona przez stawkę da kwotę wyższą od dotychczasowej, to:
a) będzie mogła żądać podwyższenia wynagrodzenia, ryzykując jednak, że zleceniodawca zrezygnuje z jej usług;
b) poświadczy nieprawdę, podając w umowie niższą liczbę godzin, żeby utrzymać pracę i dalej pisać za 100 PLN?

Dobrze rozumiem?

Olgierd Rudak
Gość

To jest pytanie nr 2 — pytanie nr 1 brzmi: Kowalska pisała artykuły na umowie o dzieło, ale ZUS uznał, że jednak było to zlecenie (bo tak).

I teraz przechodzimy dalej w tej łamigłówce :)