Czy można rozwiązać umowę powołując się na słaby zasięg sieci?

No właśnie: czy słaby zasięg sieci uzasadnia rozwiązanie umowy przez abonenta, którego telefon stale łapie zasięg? Czy zatem operator, który dochodzi należności z tytułu zerwanej przez klienta umowy, dopuszcza się naruszenia jego dóbr osobistych? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 czerwca 2016 r., sygn. akt I ACa 1227/15).


rozwiązanie umowy słaby zasięg sieci


Rzeczy miały się następująco: abonent jednej z sieci komórkowych (o inicjałach R.Ż. — podkreślam, bo wychodzi na to, że te literki coraz więcej znaczą) pozwał swojego operatora żądając 5 tys. złotych zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych oraz zobowiązania do przesłania stosownego oświadczenia do prawników i windykatorów prowadzących jego dług.

Podstawą roszczenia było naruszenie prawa do ochrony i rzetelnego przetwarzania danych osobowych, a także naruszenia jego dobrego imienia, prawa do niezakłóconego spokoju, wolności od strachu — a chodziło o wytworzenie i przekazywanie nieprawdziwej informacji jakoby nie wykonał łączącej go z pozwaną spółką umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych — co podważyło jego wiarygodność, postawiło go w niekorzystnym świetle wobec osób trzecich oraz doprowadziło do pogorszenia jego stanu zdrowia.

Poszło o odszkodowanie za zerwaną umowę telekomunikacyjną: R.Ż. (klient „firmowy, prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą) zawarł umowę, jednak po pół roku okazało się, że nie mógł prowadzić rozmów bowiem sygnał sieci był słaby lub nieosiągalny. Abonent zgłaszał z tego tytułu reklamację, która została uwzględniona („wskazano aby powód zmienił ustawienie wyboru sieci na automatyczne a telefon będzie się logował do nadajników wysyłających najsilniejszy sygnał” plus 20 złotych przeprośnego zasilenia konta — czyli już wiemy co to za operator) — zatem stwierdził, że uwzględnienie reklamacji oznacza rozwiązanie umowy z winy operatora — i przestał płacić rachunki… Sprawa trafiła do windykacji, a dalej już standard w takich sytuacjach — „przeżywał każdą przesyłaną mu korespondencję co wiązało się z silnym stresem, zawrotami głowy i poczuciem bezsilności”.

Sąd prawomocnie oddalił roszczenia: ani forma pism, ani częstotliwość przesyłania wezwań do zapłaty, ani sama podstawa roszczeń — dochodzenie należności z tytułu niezapłaconej należności — nie usprawiedliwiają żądań powoda. Dolegliwości R.Ż. związane były natomiast z jego wcześniejszymi schorzeniami, a na pewno nie udało się wykazać związku z windykacją. Powód nie uzasadnił także negatywnego odbioru otoczenia spowodowanego otrzymywanymi pismami i wezwaniami do zapłaty — owszem, być może zapoznali się z nimi rodzice, którzy odbierali korespondencję, ale jest to skutkiem albo naruszenia tajemnicy telekomunikacyjnej przez rodziców, albo ujawnienia treści pism przez samego R.Ż. (Nb. powód sam zaczął windykować… swojego świadka, który miał potwierdzić w sądzie jego krzywdy…)

Kluczowe jednak okazało się to, że zdaniem sądu działania windykacyjne były o tyle uzasadnione, że abonent przestał płacić za telefon, błędnie traktując załatwienie reklamacji jako przyczynek do rozwiązania umowy „z winy operatora” — zaś zaprzestanie ponoszenia opłat spowodowało wypowiedzenie umowy przez telekom oraz dalsze konsekwencje… Niezależnie zatem od tego, że powód cofnął zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przedsiębiorca był uprawniony do dalszego ich przetwarzania bez jego zgody (gdzie prawnie usprawiedliwionym celem jest dochodzenie roszczeń; sprawa była przedmiotem skargi do GIODO, a później nawet wyroku WSA z 28 października 2014 r., II SA/Wa 166/14). Podstawą przetwarzania danych przez windykatora może być umowa przelewu wierzytelności (art. 509 kc) — zaś za naruszającą dobra osobiste dłużnika można uznać dopiero windykację nękającą.

Sąd II instancji zwrócił uwagę na jeszcze jedną koincydencję: powód zamknął działalność gospodarczą na 2 miesiące przed pierwszą reklamacją — czyli kilka miesięcy po podpisaniu umowy — ale nie umiał wytłumaczyć skąd taka sekwencja czasowa i dlaczego nie skarżył się wcześniej na niską jakość usług… Natomiast cofnięcie powództwa o zapłatę i zaprzestanie windykacji nie oznacza, że dług nigdy nie istniał.

35 comments for “Czy można rozwiązać umowę powołując się na słaby zasięg sieci?

  1. 8 sierpnia 2016 at 08:48

    Brak odpowiedzi na tytułowe pytanie…

    • 8 sierpnia 2016 at 10:34

      IMHO z kontekstu można sobie odpowiedź wywieść: klient rozwiązał, operator windykował, sąd potwierdził, że mógł windykować. Gdyby nie mógł windykować (np. ze względu na prawidłowe działanie abonenta) sąd zapewne orzekłby inaczej („dług nie istniał, dochodzenie nieistniejącego długu może naruszać dobra osobiste”).

      • 8 sierpnia 2016 at 10:38

        Z kontekstu wynika, że nic nie rozwiązał, tylko przestał płacić. Jakby chciał, to mógł rozwiązać umowę, jako powód podając niewywiązywanie się z niej operatora, i wówczas zobaczyć, czy reklamacja naliczonej kary umownej przejdzie w sądzie. A tak – powodem rozwiązania umowy nie były zastrzeżenia klienta do jej wykonywania, tylko po prostu brak płatności.

        • 8 sierpnia 2016 at 11:11

          Rozwiązał „z winy operatora”:

          Powód stwierdził, że uznanie reklamacji doprowadziło do rozwiązania umowy z winy operatora i odmówił zapłaty nienależnych, jego zdaniem kwot, do których uiszczenia wzywała go pozwana, nadto wezwał pozwaną do zaprzestania przetwarzania jego danych osobowych.
          (…)
          Powód wystosował pismo do operatora podnosząc, iż z uwagi na nierozpoznanie reklamacji w terminie uważa ją za uznaną i zrywa umowę z winy operatora,
          (…)
          Powód wskazuje w tym oświadczeniu, że zrywa umowę, bo jego reklamacja została uwzględniona. Nie dawało to podstaw do uznania, że umowa została rozwiązana z winy operatora. Pozwana również w przypadku rozwiązania umowy przez abonenta zachowała prawo do żądania zwrotu opłaty specjalnej na podstawie § 14 ust. 13 Regulaminu.

          • b52t
            8 sierpnia 2016 at 11:46

            Czyli wypowiedzenie było jakoś tam złożone, ale nie uznane przez operatora, a i sąd nie koniecznie to potwierdził.

            • 8 sierpnia 2016 at 12:09

              O ile rozumiem (już mi się nie chce drugi raz sprawdzać) operator dochodził „kary za zerwanie umowy”, nie zaległości w rachunkach. Co by oznaczało, że umowa została rozwiązana ale z naruszeniem jej postanowień.

              • 8 sierpnia 2016 at 12:17

                Umowa została rozwiązana, ale nie z winy operatora, tylko z winy abonenta.

              • 8 sierpnia 2016 at 12:37

                Abonent rozwiązał umowę w błędnym przekonaniu, iż rzekoma wina operatora zwolni go z odpowiedzialności (usprawiedliwi).

              • 8 sierpnia 2016 at 12:40

                Widzę dokładnie coś odwrotnego – „zatem stwierdził, że uwzględnienie reklamacji oznacza rozwiązanie umowy z winy operatora” (twierdzenie oczywiście błędne).

              • 8 sierpnia 2016 at 12:43

                „uważa ją [reklamację] za uznaną i zrywa umowę z winy operatora”

                „wskazuje w tym oświadczeniu, że zrywa umowę, bo jego reklamacja została uwzględniona”

              • 8 sierpnia 2016 at 12:43

                Jak widać relacja jest wewnętrznie sprzeczna :)

              • 8 sierpnia 2016 at 12:47

                „Doprowadziło” można rozumieć różnorako; ale nie da się ukryć, że czasem prawidłowe odcyfrowanie stanu faktycznego z uzasadnień graniczy z cudem.

              • b52t
                8 sierpnia 2016 at 12:31

                Tutaj powodem wypowiedzenia mogło być brak opłat. Wiele przedsiębiorstw ma przecież zapisy, że brak opłat = podstawa do wypowiedzenia z winy leżącej po stronie usługobiorcy, właśnie po to, żeby ciągną kasę za jakieś tam opłaty, zniżki.

            • Vladimir Pydo
              8 sierpnia 2016 at 12:15

              Jesli powod udowodnil ze, usluga nie byla wykonywana zgodnie z obowiazujacymi normami telefonii GSM co zostaje uznane przez operatora w formie i tresci i jesli w dalszym ciagu problem istnial to byl na prawach wypowiedziec umowe a nawet zadac zadoscuczynienia bez wzgledu na to czy prowadzil nadal dzialnosc czy nie. Wyrok sadu nalezalo zaskarzyc !

              • 8 sierpnia 2016 at 12:17

                Ale jednak umowy nie wypowiedział, zatem nie ma czego zaskarżać.

              • b52t
                8 sierpnia 2016 at 12:18

                Z tekstu wynikałoby, że wypowiedział, ale nie wprost.

              • 8 sierpnia 2016 at 12:20

                Z tekstu wynika, że abonent to pieniacz, który nawet porządnie nie umiał wypowiedzieć umowy, a argumentację dobierał post factum, jak przestał płacić rachunki. Nie ma większego powodu, aby przejmować się jego zdaniem.

              • b52t
                8 sierpnia 2016 at 12:21

                Można to widzieć i tak.

              • Vladimir Pydo
                8 sierpnia 2016 at 12:32

                Jest absolutnie bez znaczenia kim jest powod. Byl klientem ktory korzystal z uslug ktore nie byly wykonywane jak powinny i z tego tytulu mial pelne prawo wypowiedziec umowe. Nie placi sie za uslugi ktore sa wykonywane tyko w jakims stopniu tak jak nie placi sie za kilogram gruszek a otrzymuje tylko polowe tej wartosci. Rozwiazanie umowy nastepuje automatycznie, tak jak swiadczenie uslug w przypadku braku oplat. I jesli sad uznal ze, umowa zostala zerwana z winy klienta to jest to wystarczajacy powod zeby taka sytuacje uznac ale nie argumentacje i decyzje odnosnie calej reszty. Taka decyzja sadu oznacza ze stoi on za dzialalnoscia ktora w zadnym lub niewielkim stopniu jest adekwatna do sytuacji.

              • 8 sierpnia 2016 at 12:33

                ” z tego tytulu mial pelne prawo wypowiedziec umowe” – ciągle nie możesz zrozumieć, że abonent nie rozwiązał umowy. Gdyby to zrobił, powołując się na złą jakość usług, można by było rozpatrywać ten zarzut w sądzie. Ale umowę rozwiązał operator z uwagi na brak zapłaty za rachunek, co czyni ten spór zupełnie niezwiązanym z tytułowym pytaniem.

              • Vladimir Pydo
                8 sierpnia 2016 at 12:36

                Mial to nie znaczy ze; z tej mozliwosci skorzystal. Nie placac narazil sie na zerwanie umowy automatyczne co jest zawarte w tresci umowy. Zaden operator nie wykonuje uslugi za ktora nie otrzymuje wynagrodzenia i vice-versa zaden klient nie placi za usluge ktora nie jest wykonywana lub polowicznie

              • 8 sierpnia 2016 at 12:42

                Nie ma takiej możliwości: „tu mi telefon sieć łapie, a tam mi nie łapie”. Każdy może pokazać kilka miejsc, gdzie zasięgu po prostu nie ma.

                BTW pamiętam sytuację sprzed prawie 10 lat jak ludność Radomska zmusiła Erę do wyłączenia jednego z ważniejszych BTS. Skończyło się radykalnym pogorszeniem zasięgu, mnóstwem reklamacji — i raczej niczym więcej :)

              • Vladimir Pydo
                8 sierpnia 2016 at 12:52

                Tak, ale nie kazdy otrzymuje za to rekompensate co oznacza ze opertor znal swoja sytuacje i trudnosci w wykonaniu uslug

              • 8 sierpnia 2016 at 13:18

                Operator dał coś na odczepnego upierdliwemu abonentowi. W umowie żaden z operatorów nie gwarantuje sygnału na obszarze całego kraju.

              • 8 sierpnia 2016 at 12:46

                „Kim” był powód nie ma znaczenia, ale sąd odcyfrował (zapewne prawidłowo) jego motywację — chodziło o oszczędność na comiesięcznych opłatach, rzekomy brak zasięgu pojawił się po zaprzestaniu prowadzenia działalności gospodarczej.

              • Vladimir Pydo
                8 sierpnia 2016 at 12:50

                Nie koniecznie, bo, jego reklamacja zostala uznana i otrzymal rekompensate za nie wlasciwe wykonanie usugi. Co do reszty to czysta spekulacja i przypuszczenia na podstawie ktorych sad nie powinien opierac w swojej argumentacji i decyzji

              • 8 sierpnia 2016 at 12:58

                Akurat ten operator tego rodzaju rekompensaty (10 minut lub 20 złotych) udziela przy każdej pierwszej reklamacji (tak mi coś świta).

                Zresztą gdyby było inaczej, sąd stwierdziłby, że operator nie był uprawniony do dochodzenia roszczenia (to samo wcześniej GIODO).

              • 8 sierpnia 2016 at 13:01

                To co to za operator?

              • 8 sierpnia 2016 at 13:12

                Ten, który króluje ceną i ma zasięg 4 sieci :)

                http://zasieg4sieci.pl/

                Mam kartę tego operatora, w miejscu zamieszkania prawie bezużyteczna jeśli chodzi o usługi głosowe. Do modemu musiałem włożyć kompletnie inną kartę.

              • 8 sierpnia 2016 at 13:17

                To bardzo ciekawe, bo oznaczałoby to, że ten abonent żyje w dziurze, w której nie ma zasięgu żadnej z 4 sieci.

              • 8 sierpnia 2016 at 13:34

                To jest odrębny temat, ale faktem jest, że próba przełączenia „na sztywno” może się powieść… a można też objeść się ze smakiem ;-)

              • Proto
                21 sierpnia 2016 at 02:28

                Skoro uznaje reklamacje i płaci rekompensaty… nawet jeśli symboliczne, to w zasadzie dostarcza dowodów na kiepskie wykonywanie usług.

              • 8 sierpnia 2016 at 12:38

                I to jest szczera prawda.

              • Vladimir Pydo
                8 sierpnia 2016 at 12:18

                Zaskarza sie wyrok !

              • 8 sierpnia 2016 at 12:21

                Jak doszedłeś, że mógłbym mieć co innego na myśli?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.