Odszkodowanie za pogryzienie przez psa (art. 431 kc)

Kontynuując tematykę pies a prawo dziś przechodzimy do kolejnego — jeszcze bardziej bolesnego — tematu: czy odszkodowanie za pogryzienie przez psa może być zasądzone także od współwłaścicielki zwierzęcia, jeśli w momencie zdarzenia pies był na spacerze tylko z mężem? I druga sprawa: czy osoba, która sprowokowała psa do gryzienia może być uznana za współodpowiedzialną za szkodę? (wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu z 16 kwietnia 2014 r., sygn. akt I Ca 66/14).


Odszkodowanie za pogryzienie przez psa

Istny A-10 Thunderbolt (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Rzeczy miały się następująco: w 2008 r. niespełna 13-letnia dziewczynka wychodziła z pieskiem na spacer. Jej piesek, który nie był na smyczy, podbiegł do chow-chow sąsiada i zaczął się z nim bawić. Dziewczynka podeszła do swojego pieska, żeby go zabrać, a wówczas chow-chow ugryzł ją w przedramię. (Sąsiad został uznany winnym wykroczenia z art. 77 kw — chociaż jego pies był na smyczy.)
Żona sąsiada natychmiast zabrała dziewczynkę do siebie i zdezynfekowała jej rany, a rodzice zawieźli ją do szpitala na szycie ran. Wskutek pogryzienia dziewczyna do dziś ma blizny na barku i ramieniu, co powoduje u niej dyskomfort. Dalsze leczenie wymaga pieniędzy.

art. 431 kc
§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Stąd też dziewczynka zażądała zasądzenia solidarnie od sąsiada i sąsiadki zadośćuczynienia za pogryzienie przez psa w kwocie 20 tys. złotych, odszkodowania za koszty leczenia, dojazdy do lekarzy i zniszczoną odzież (2,5 tys. złotych), a także renty z tytułu zwiększonych potrzeb (po 150 zł miesięcznie) oraz ustalenia odpowiedzialności pozwanych za skutki pogryzienia w przyszłości.

Sąd I instancji co do zasady uwzględnił pozew. Osoba chowająca zwierzę ponosi odpowiedzialność z tytułu deliktu, nawet jeśli w chwili wyrządzenia szkody nie sprawuje fizycznego nadzoru nad czworonogiem (por. „Szkoda wyrządzona przez zwierzę”, art. 431 kc). Pozwani nie wykazali okoliczności pozwalających na obalenie domniemania winy — zwłaszcza, że mężczyzna, widząc dziecko sięgające po swego pieska, nie zareagował i nie odciągnął chow-chow. Zdaniem sądu osoba dorosła z racji swego doświadczenia powinna być bardziej uważna, zwłaszcza w przypadku nieprzewidywalnych reakcji zwierząt.
Powódka uprawniona jest zatem do żądania zadośćuczynienia za krzywdę doznaną wskutek uszkodzenia ciała (art. 445 par. 1 kc). W takim przypadku zadośćuczynienie spełnia rolę kompensacyjną — wynagradza doznane cierpienia fizyczne (ból) i psychiczne (dziewczynka cały czas wstydzi się blizn).

Jednak z racji przyczynienia się poszkodowanej do powstania szkody (art. 362 kc) sąd zdecydował się na miarkowanie kwot należnych dziewczynce, która winna pomieć świadomość, że psy należy wyprowadzać na smyczy i nie zbliżać się do obcego psa, gdyż nawet znane jej i nieagresywne zwierzę może zachować się w sposób nieprzewidywalny (gdyby jej piesek był na smyczy i nie podchodziłaby do chow-chow, nie doszłoby do pogryzienia). Stopień przyczynienia się dziewczynki do wypadku oceniono na 10%.

Z tego względu sąd I instancji zasądził na rzecz dziewczynki 9 tys. złotych zadośćuczynienia, 2250 złotych odszkodowania tytułem poniesionych zwrotów koszów leczenia oraz — ponieważ skutki pogryzienia będą odczuwalne przez dłuższy czas, a maści i lekarstwa kosztują 100 złotych miesięcznie  — 90 złotych miesięcznej renty (art. 442 par. 2 kc).

Od takiego wyroku apelowali pozwani, zaś sąd II instancji częściowo przyznał im rację: skoro dziewczynka wyprowadzała swojego pieska bez smyczy, i to ona podbiegła do chow-chow, to szkoda jest skutkiem sytuacji spowodowanej przez poszkodowaną. I chociaż dziecku, które nie ukończyło 13 roku życia nie można przypisać winy, to można od niego wymagać orientacji co do skutków nieostrożności (w uzasadnieniu wyroku mowa jest nawet o kopnięciu chow-chow). Stąd też dziewczynce można przypisać przyczynienie się do szkody w wyższym stopniu — 25%. (Ale nie więcej, bo dorosły powinien jednak umieć odciągnąć psa, który ugryzł dziecko.)

Dlatego kwoty określone wyrokiem zostały proporcjonalnie pomniejszone: 7,5 tys. złotych zadośćuczynienia za skutki pogryzienia przez psa, 1875 złotych odszkodowania, comiesięczną rentę w wysokości 75 złotych

Nietrafne były natomiast zarzuty pozwanej kobiety, iż nie może być ona zakwalifikowana jako osoba chowająca psa. Niezależnie od tego czy została orzeczona separacja małżeńska, mieszkała ona z mężem, zatem z punktu widzenia art. 431 kc jest odpowiedzialna za szkodę wyrządzoną przez zwierzę — zatem odszkodowanie za pogryzienie przez psa może być zasądzone i od niej.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

14 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze