Roczny zakaz wstępu do parlamentu za fotografię bosostopej posłanki to naruszenie prawa prasowego i swobody wypowiedzi

Idiotyczna sytuacja z fotoreporterem Pawłem Dąbrowskim, który za sfotografowanie bosostopej lecz pracującej posłanki Lidii Gądek dostał roczny zakaz wstępu do gmachu parlamentu zaczyna żyć swoim własnym życiem — a to oznacza, że warto pokusić się o krótki komentarz na łamach Czasopisma Lege Artis.


fotoreporter zdjęcie bosej poseł

Za to zdjęcie bosej stopy posłanki fotoreporter dostał roczny zakaz wejścia do gmachu sejmu (fot. Paweł Dąbrowski)


Będzie w punktach, bo krócej i dobitniej:

  • zakładając dobrą wiarę zakazującego: nie mam pojęcia dlaczego zakaz dotyka akurat fotoreportera, który po prostu nacisnął spust? O ile nie chodzi o bondowskie dylematy (or not pulled), to dobrostan parlamentu naruszył redaktor puszczający zdjęcie na łamach „Super Expressu” — ukarać należy zatem albo redaktora albo wydawcę;
  • odwróćmy nieco sytuację: czy wiemy ile wykonanych przez fotoreporterów zdjęć nie trafia na łamy gazet? jeśli odpowiedzialność za kadr ma ponosić człowiek z aparatem, to powinien podlegać sankcji także za to, co zostało na dysku komputera i nigdy nie ujrzało światła dziennego;
  • nie zakładając dobrej wiary: czy chodzi o ochronę dóbr osobistych posłanki PO? jeśli tak to wszystko wskazuje na to, że Lidia Gądek nie czuje się pokrzywdzona i pisze do marszałka Kuchcińskiego o uchylenie zakazu;
  • a może raczej liczono na dorobienie PO gęby? Łacno wyobrazić sobie inne nagłówki: SFOTOGRAFOWAŁ BOSĄ POSŁANKĘ PO, TERAZ MA ZAKAZ PRACY! — przeciwko komu wówczas zwróciłaby się opinia publiczna?
  • a może chodzi o ochronę wizerunku posłanki? No ale przecież zgodnie z art. 81 ust. 2 pr.aut. rozpowszechnianie wizerunku osoby bez jej zgody jest w pewnych sytuacjach jak najbardziej dopuszczalne — no a przecież nie ma wątpliwości, że feralne zdjęcie zostało wykonane w związku z pełnieniem przez posłankę funkcji publicznej;
  • w każdym przypadku uważam, że zakaz wstępu dziennikarza do gmachu sejmowego oznacza zarówno naruszenie prawa prasowego, swobody wypowiedzi, wolności pozyskiwania informacji — i ustawy o dostępie do informacji publicznej. Fotoreporter nie zmyślił sytuacji, nie włamał się za posłanką do toalety — scena naprawdę miała miejsce, Paweł Dąbrowski po prostu był właściwym człowiekiem we właściwym miejscu, do tego ułożył dobry kadr — a redakcja zapewne uznała zdjęcie za dostatecznie interesujące, żeby trafić do druku;
  • a jeśli ktoś naprawdę uważa, że w parlamencie nie powinno się ściągać butów… Kozak zawinił, Tatarzyna powiesili?
subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

9 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze