Zadośćuczynienie za bezprawne rozpowszechnienie wizerunku

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy pokrzywdzony może liczyć na finansowe zadośćuczynienie za bezprawne rozpowszechnienie wizerunku, jeśli wskutek publikacji doszło do nieuzasadnionego powiązania jego osoby z działalnością groźnej sekty? A może jednak interes społeczny usprawiedliwia takie działanie ze strony mediów? (na podstawie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 31 maja 2016 r., sygn. akt I ACa 191/16).


zadośćuczynienie za bezprawne rozpowszechnienie wizerunku

Opisując trudne tematy lepiej unikać prezentowania wizerunku osób postronnych (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawa wyglądała następująco: w opublikowanym w serwisie internetowym filmie poświęconym „dziesięciu najgroźniejszym sektom w Polsce” ukazały się zdjęcia ściągnięte ze strony internetowej renomowanej, najstarszej w kraju, działającej od 1981 roku szkole jogi. Fotografie prezentowały m.in. wizerunek właścicieli szkoły oraz nauczycieli, natomiast w filmiku ukazały się bez zgody osób zainteresowanych. (Sądząc po zanonimizowanych danychproblem wziął się z tego, że do strony szkoły linkowano z serwisu Bractwa Himavanti.)

Właścicielka szkoły natychmiast po powzięciu informacji o filmiku wezwała portal do usunięcia opublikowanego filmu, który naruszał jej dobre imię i wprowadzał odbiorców w błąd co do charakteru prowadzonej działalności i zażądała wyjaśniania sytuacji. Tego samego dnia filmik zniknął z portalu „z przyczyn technicznych” — ale mimo to właściciela szkoły zażądała od wydawcy portalu zadośćuczynienia w wysokości 200 tys. złotych.

Sąd prawomocnie uwzględnił roszczenie: chociaż wizerunek powódki oraz nauczycieli ze szkoły był ukazany przez 3-4 sekundy, był on łatwo rozpoznawalny, zwłaszcza, że zdjęcie było prezentowane na oficjalnej stronie szkoły. Niezależnie od tego, że portal miał prawo ostrzegać młodych ludzi, zagrożonych sektami zwłaszcza w okresie wakacyjnym, to sugestia powiązań między szkołą jogi a sektą była działaniem bezprawnym. Nie ma przy tym znaczenia, że na zdjęciu ukazany był także nauczyciel, który według samego Bractwa Himavanti jest powiązany z sektą. Powódce przyznano zadośćuczynienie za bezprawne rozpowszechnienie wizerunku w wysokości 20 tys. złotych — pierwotne żądanie uznano za wygórowane, także dlatego, że jej zdjęcie cały czas znajduje się na stronie sekty, na co powódka nie reaguje. Film nie wywołał też negatywnych reakcji po stronie kursantów, wyłącznie pojedyncze osoby zrezygnowały z lekcji jogi.

Apelacja strony pozwanej okazała się bezskuteczna: portal może odpowiadać za wywołanie pejoratywnego skojarzenia między szkołą a działalnością groźną sektą. Nie ma znaczenia, że film był dostępny w serwisie przez niecałe 24 godziny (miało to wpływ na wysokość zasądzonego zadośćuczynienia, ale nie na sam fakt odpowiedzialności). Z faktu, że zdjęcie powódki jest opublikowane na stronie Bractwa Himavanti — sekta m.in. propaguje jogę — nie oznacza, że powódka utożsamia się z działalnością Bractwa.

Powódka nie udzieliła zgody na rozpowszechnienie wizerunku w kontekście publikacji poświęconej sektom, zaś z faktu, że wizerunek był rozpowszechniony na stronie prowadzonej szkoły — oraz podlinkowany przez sektę — nie można domniemywać zgody ustawowej z art. 81 ust. 2 pkt 1 pr.aut. Zakwestionowana publikacja bezpodstawnie wiązała powódkę z działalnością sekty, z czego musiała się tłumaczyć znajomym i innym osobom, łącznie mogło przełożyć się to na poczucie krzywdy.

Należy też pamiętać, że art. 53 Konstytucji RP chroni autonomię obywatela w zakresie uzewnętrzniania światopoglądu, przekonań religijnych i wyznania — zatem nawet gdyby powódka była powiązana z sektą, ale nie manifestowała tego publicznie, ujawnienie takich informacji mogłoby naruszać przysługujące jej prawo do prywatności.

Niezależnie zatem od tego, że cel publikacji materiału w portalu mógł być społecznie uzasadniony, to powiązanie powódki z działalnością bardzo groźnej sekty było wynikiem niedbalstwa. Stąd też zasądzona na podstawie art. 24 kc w zw. z art. 448 kc kwota 20 tys. złotych jako zadośćuczynienie za bezprawne rozpowszechnienie wizerunku została utrzymana w mocy.

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
keiran
Gość
keiran

Wg mnie troszeczke dziwne. Z jednej strony zdjecie wisi na stronie „organizacji” uznawanej za „sektę” i to tej Pani nie przeszkadza. Z drugiej jest filmik wiążący tą Panią z tą organizacją i to już jest nie ok.

Olgierd Rudak
Gość

Zapewne chodzi o kontekst, o ile dobrze rozumiem:
– na stronie Himavanti było napisane „polecana szkoła jogi”,
– w portalu było powiedziane „powiązana z groźną sektą”.

To coś jakby na stronie neonazi napisali o mnie „ten gość fajnie pisze o górach , zaś na tej postawie w mediach poszło info „współpracownik grupy im. Ernsta Röhma”.

keiran
Gość
keiran

Rozumiem, ale gdyby o mnie tak napisali na stronie neonazi, to chyba poprosilbym, żeby to usunięto :)

Olgierd Rudak
Gość

Może i prosiła, natomiast nie sądzę by można było tu mówić o naruszeniu dóbr osobistych — nawet neonazi może w wolnym czasie odwiedzać Sudetenland :)

Polikarp
Gość
Polikarp

Szkoła Jogi Jurka Jaguckiego to akurat kilkanaście instruktorów, których Mistrzem Duchowym jest Lalitamohan z Bractwa Himawanti, a i sam Jurek Jagucki uczył się przez kilka lat u Mistrza Mohana Matuszewskiego, w latach 1988-1995… I tego nie da się z historii wymazać z uwagi na prywatność. Nauka w szkole u mistrza jest nauką jawną i nikt nie może sobie kłamliwie twierdzić, że chciałby to utajniaczyć. Życie to nie brednie RODO ani ABW. A jak ktoś chce udawać, że jest kimś innym niż jest, to niech zacznie od odwiedzenia psychiatry!