Tryb wyboru prezesa TK zgodny z Konstytucją RP (K 44/16)

Na dzisiejsze orzeczenie TK warto zwrócić szczególną uwagę, aczkolwiek nie z tych względów co zwykle.

Najsamprzód suche fakty: w wyroku z 7 listopada 2016 r. (K 44/16) stwierdzono, że wprowadzony ustawą z 22 lipca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym tryb wyboru prezesa i wiceprezesa TK — wymóg zgłoszenia po trzech kandydatów na każde z wakujących stanowisk oraz zasada „1 sędzia = 1 głos” — są zgodne z konstytucją.

Zgodnie z wcześniejszymi zasadami Zgromadzenie Ogólne TK przedstawiało dwóch kandydatów, a każdy z sędziów miał dwa głosy. Zdaniem wnioskodawców zabezpieczało to Trybunał przed powołaniem przez prezydenta kandydatów, którzy mają znikome poparcie w tym gremium, co osłabia niezależność władzy sądowniczej wobec egzekutywy.

art. 16 ustawy o Trybunale Konstyucyjnym
1. Prezesa i wiceprezesa Trybunału powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród trzech kandydatów przedstawionych na każde stanowisko przez Zgromadzenie Ogólne. (…)
7. (…) Każdy sędzia Trybunału uczestniczący w procedurze wyboru ma tylko jeden głos i może głosować tylko na jednego kandydata.

W chwili kiedy piszę te słowa nie opublikowano jeszcze komunikatu po rozprawie, trudno zatem powiedzieć jaką argumentacją kierowali się sędziowie.

Nie to jednak sprawia, że dzisiejszy wyrok jest lekko szokujący. Mam na myśli oczywiście poranny bojkot trójki sędziów TK, którzy — zamiast podzielić się standardowym votum separatum — postanowili odmówić orzekania. Powodem odmowy było założenie, że skoro Trybunał miał orzekać w pełnym składzie (art. 26 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o TK), to należało dopuścić także trójkę osób wskazanych przez Izbę Poselską i zaprzysiężonych przez prezydenta Dudę — ale nadal niedopuszczonych do orzekania przez prezesa Rzeplińskiego.

Przypomnijmy, że obecnie w TK mamy 12 sędziów, a także 3 sędziów powołanych przez posłów, od których prezydent nie odebrał ślubowania (ze względu na uchwały o tzw. „braku mocy prawnej”) oraz 3 osoby, które zostały wybrane przez posłów „na przyszłość” i nawet ślubowały przed prezydentem — ale zdaniem prezesa Rzeplińskiego nie ma podstaw do dopuszczenia ich obecnie do orzekania, bo ich stanowiska są zajęte.

Po odmowie orzekania przez Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego i Zbigniewa Jędrzejewskiego okazało się, że zostało 9 sędziów, czyli brakuje do pełnego składu. Jak sądzę zdaniem obdżektorów miało to storpedować możliwość wydania wyroku, ale prezes Rzepliński zarządził rozpoznanie sprawy w składzie 5 sędziów.

Mamy tu oczywiście kilka ciekawych pytań:

  • czy sędzia może odmówić orzekania w sprawie, do której jest wyznaczony? mnie się wydaje się, że tylko po jego wyłączeniu (lub z przyczyn zdrowotnych), więc coś tu nie gra;
  • czy prezes TK mógł zrezygnować z — wymaganego ustawą — pełnego składu i wyznaczyć do orzekania skład 5-osobowy? to jest chyba to sama wątpliwość, która towarzyszyła wyrokowi w sprawie „ustawy naprawczej” (K 47/15) — czy można godzić się na takie (bezprawne) podkładanie nogi Trybunałowi, że ten aż nie będzie mógł wykonywać swoich obowiązków?
  • i trzecia sprawa: czy owa trójca, która zbojkotowała obowiązki — przypominam, że prace nad każdym wyrokiem trwają dłuższy czas, ucierają się poglądy, etc., więc raczej każdy wie na co się zanosi — miała przypuszczenie, że wyrok nie będzie po ich myśli??! Biorąc pod uwagę treść wyroku można powiedzieć, że trzeba było zostać, orzekać, co najwyższej złożyć zdanie odrębne…

PS po zapoznaniu się z komunikatem prasowym tekst będzie aktualizowany.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

23 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze