Czy bank ponosi odpowiedzialność za podanie przez klienta błędnego hasła dla potwierdzenia dokonanej transakcji?

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy bank ponosi odpowiedzialność za błędne hasło podane przez klienta — jeśli sama operacja została wykonana w sposób zgodny ze zleceniem klienta? Czy jednak bank może odpowiadać już za samą nieprawidłową identyfikację klienta? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 lipca 2016 r., sygn. akt VI ACa 636/15).


bank odpowiedzialność błędne hasło

Niezależnie od tego czy zapisujecie sobie wszystkie hasła ołóweczkiem na karcie, nie ma co liczyć na jakieś pieniądze za to, że bank wykona dyspozycję w sposób zgodny ze zleceniem — choćby i po wadliwej identyfikacji klienta (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawy miały się następująco: klient pozwał bank o 150 tys. złotych odszkodowania za nieprawidłowe wykonanie umowy o telefonicznym składaniu dyspozycji w obrocie. Poszło o to, że powód w rozmowie z konsultantem podał błędne hasło, jednak zlecenie zostało wykonane, przez co doszło do bezprawnego nabycia obligacji, na których powód doznał straty.

Feralna rozmowa miała miejsce w styczniu 2009 r., wówczas powód zlecił zakup obligacji za kwotę 500 tys. złotych, a w grudniu 2011 r. sprzedał te papiery (już jakby mniej) wartościowe za 350 tys. złotych. (Co ciekawe tego samego dnia klient złożył bankowi oświadczenie o zrzeczeniu się roszczeń związanych z dokonanymi operacjami na obligacjach).

Roszczenie miało wynikać z faktu, że gdyby bank nie przyjął zlecenia — a przyjąć jego nie powinien, bo dokonując transakcji klient nieświadomie przedstawił operatorowi błędne hasło — nie doszłoby do operacji, zatem nie byłoby straty.
Dla jasności: klient nie podważał tego, że to on złożył dyspozycję zakupu obligacji.

Sąd prawomocnie oddalił wszelkie żądania: podanie prawidłowego hasła nie było warunkiem złożenia dyspozycji zakupu obligacji, lecz usługi służyło wyłącznie do identyfikacji rozmówcy. Tymczasem ani w czasie dokonywania transakcji, ani później nie było wątpliwości co do tego, że zlecenie złożył powód, który — wynika to także z samego pozwu — chciał je złożyć. Zgodnie z regulaminem telefonicznego składania dyspozycji klient miał obowiązek podać hasło, jednak umowa nie określała konsekwencji podania błędnego hasła. Natomiast dealer bankowy miał obowiązek odmówić wykonania dyspozycji w przypadku wątpliwości co do jej autentyczności — jednak z racji tego, że nie budziło wątpliwości, że zlecenie kupna obligacji zostało złożone przez klienta, rozważanie ewentualnej odpowiedzialności banku za takie zaniedbanie nie było istotne.

Oznacza to, że powództwo ma na celu przerzucenie na bank konsekwencji niekorzystnej decyzji inwestycyjnej, za co bank nie odpowiada. W dodatku powód miał w różnych pismach procesowych różnie argumentować powstanie szkody: raz była ona różnicą między ceną zakupu i sprzedaży obligacji, później utraconym dochodem, który mógłby uzyskać, gdyby środki zainwestował w inny sposób (a jak wiadomo mało jest rzeczy gorszych niż brak zdecydowania procesowego).

Odmawiając uwzględnienia roszczeń klienta banku sąd przywołał także zawarte porozumienie, w którym powód zrzekł się roszczeń wobec banku z tytułu dokonanej operacji. Oświadczenie takie jest skuteczne — zwłaszcza, że mężczyzna nie uchylił się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli.

Ciekawe, że już w toku postępowania apelacyjnego powód próbował odkręcać sprawę: w którymś tam piśmie procesowym wskazał (jednak bez modyfikacji powództwa), że odpowiedzialność banku miałaby wynikać z doprowadzenia go do niekorzystnego rozporządzenia mieniem — a to poprzez podanie mu nieprawdziwych informacji o kondycji finansowej spółki, której obligacje kupił. Taka próba modyfikacji podstaw żądania była jednak bezskuteczna: zgodnie z art. 187 par. 1 kpc elementem pozwu jest m.in. dokładne określenie żądania, zaś w myśl art. 321 kpc sąd jest związany granicami pozwu także w zakresie uzasadnienia żądania.

Z tym tematem powód może sobie jeszcze raz wrócić do sądu (wnosząc nowe powództwo), natomiast obecną sprawę oczywiście przegrywa — bo w kontekście odpowiedzialności banku za prawidłową identyfikację klienta mimo podania przezeń błędnego hasła nic więcej nie udało się wycisnąć.

Q.E.D.

subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

13 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
zerknij na wszystkie komentarze