Włam na serwer firmy i wykradzenie listy kontrahentów

Stare pytanie: czy włam na serwer konkurenta i wykradzenie listy kontrahentów mogą być traktowane jako przestępstwo — a jeśli tak to co za taki czyn grozi sprawcom? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 17 grudnia 2013 r., sygn. akt II AKa 233/13).

Trzech mężczyzn zostało oskarżonych o to, że korzystając z posiadanego bez uprawnień hasła i loginu do systemu pewnej firmy dokonali przynajmniej 30 włamań, kopiując dane informatyczne, które następnie zostały zainstalowane na serwerze firmy organizatora procederu (dwóch pozostałych sprawców było pracownikami pokrzywdzonego przedsiębiorstwa).

Czyn został zakwalifikowany jako przełamanie zabezpieczeń elektronicznych i nieupoważnione wpływanie na dane gromadzone w systemie informatycznym (art. 287 par. 1 kk, art. 269b par. 1 kk), a ponieważ zhakowana została lista kontrahentów — czyli dane osobowe — dołożono nielegalne pozyskanie i przetwarzanie danych osobowych w niezarejestrowanym zbiorze (art. 49 i art. 53 ustawy o ochronie danych osobowych).
Co więcej zdaniem prokuratora dane o kontrahentach przedsiębiorstwa były także sprzedawane (wyrządzoną w ten sposób szkodę oszacowano na 1,464 mln złotych), dołożono zatem jeszcze zarzut z art. 23 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

W pierwszej instancji sprawcy zostali uznani winnymi zarzucanych czynów: prowodyr został uniewinniony od zarzutu sprzedaży danych osobowych, a za resztę dostał 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, wobec nieuczciwych pracowników (którym udowodniono wyłącznie włamanie na serwer pracodawcy) zastosowano warunkowe umorzenie postępowania na 1 rok.

Rozpatrując apelacje oskarżonych sąd II instancji podkreślił, że włamanie na serwer konkurencji było związane z dążeniem głównego oskarżonego, który planował rozwinięcie działalności handlowej, do rozwinięcia skrzydeł kosztem bezpośredniego konkurenta. Ponieważ jednak sam nie posiadał niezbędnej wiedzy i umiejętności, a także znajomości struktury bazy danych, wykradzenie listy kontrahentów byłoby niemożliwe bez współsprawców — pracowników pokrzywdzonego przedsiębiorstwa, którzy przekazali informacje niezbędne do wyprowadzenia skutecznego ataku. Ba, jednego z nich — współwinnych — nawet „w nagrodę” zatrudnił w swojej firmie, ten zaś w ramach swoich obowiązków pracowniczych namawiał kontrahentów ex-pracodawcy do zerwania współpracy.

Natomiast nie budzi wątpliwości zarzut fakt skopiowania danych: po zbadaniu pliku zapisanego na serwerze sprawcy okazało się, że 89% rekordów jest identycznych z bazą pokrzywdzonej firmy (błędy literowe i przekłamania, sposób zapisu, niekompletności, podobieństwa w użyciu małych i dużych liter). Sama baza zawierała dane przeszło 10 tys. kontrahentów, jej zebranie zajęło pokrzywdzonym kilka lat, zatem wartość wyrządzonej szkody także została oceniona prawidłowo.

Stąd też oskarżeni nie mogą liczyć na łagodniejsze potraktowanie — zatem wyrok został utrzymany w mocy.

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Adam314
Gość
Adam314

Największe brawa należą się firmowym informatykom. Z praktyki wiem, że w większości firm zabezpieczenia są na takim poziomie, że raczej nie zauważyliby zalogowania się poprawnym loginem i hasłem.

Smok Eustachy
Gość

Dziwne, gdyby nie było (przestępstwem).
2. Jakieś warunkowe umorzenia za wałek na półtora miliona?

Magic
Gość
Magic

Sprzedaży – czyli szkody na 1.5M nie udowodniono.
Zawiasy dostał za sam włam z intencją zaszkodzenia.
Przynajmniej tak wynika z tekstu

PiotrK
Gość
PiotrK

Też jestem ciekaw umorzenia kary za te 1,5bańki :)
Na prawie się nie znam ale wygląda na niską karę.
Poza tym żeby wynieść coś z cudzego serwera a potem wrzucić na swój (te same błędy literowe) to trzeba być skrajnie aroganckim lub/i nierozgarniętym ;)

Waldemar Bulkowski
Gość
Waldemar Bulkowski

Może chodziło o to, że strata była oszacowana jako ewentualna? Bo przecież nie zawsze można ocenić, że uzyskanie dostępu do listy kontrahentów powoduje ich przejście do niezbyt uczciwej konkurencji. Mogliby by przejść z innych powodów, mogliby zrezygnować z usług danej firmy i sami rozejrzeć się po rynku… Nie, nie bronię postępowania nieuczciwej firmy!

Olgierd Rudak
Gość

Warunkowe zawieszenie wykonania kary nie oznacza, że sprawa została umorzona — wyrok mówi „będzie siedział” — po namyśle „jeśli jeszcze raz coś wywinie”.